Wlasnie przed chwila wlaczylam TV i doznalam szoku!!
Whitney Houston nie zyje
zmarla wczoraj w Hotelu w Beverly Hills
Wiecie poplakalam sie jak male dziecko....
Chcialam krzyczec "Ty glupia krowo, ty tez???
Wiem ze nie glupia i nie krowa ale ostatnio tyle znakomitosci odchodzi z tego swiata przez jakies glupoty - uzywki
W sumie nie jest potwierdzona przyczyna jej smierci, ale na pewno nie pomoglo jej wieloletnie uzaleznienie ....
Boze normalnie nie wierze..
Chyba tylko ostatnio Patrick Sweazy odszedl z powodu przegranej walki z choroba, a reszta to tylko wina narkotykow, alkoholu:
Michael Jackson....
Amy Winehouse....
Heath Ledger....
Az chcialoby sie ich wziasc w garsc i dobrze potrzasnac i krzyknac:
"co Wy do cholery robicie ze soba??
macie wszystko: slawe, kase - cieszcie sie tym"
no ale jak widac kazdy cieszy sie inny sposob!!!!
Bardzo mi smutno, wiem, wiem ze nieznana mi osoba ale straszny zal czuje, serio.
Tak piekny glos, tyle przebojow, jaka sliczna - szkoda
NIECH BOG MA
WHITNEY HOUSTON
W SWOJEJ OPIECE