ZaraB.

kobieta, 28 lat, Kołobrzeg

150 cm, 57.40 kg więcej o mnie



Masa ciała

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Jadę z koksem,zdjęcie obtłuszczonych lekko pleców

29 maja 2012 , Komentarze (5)

        Wczoraj zapodałam sobie "białkowe szaleństwo" Dukanowe-czyli bez szału-jajka i serek biały,jakieś takie ecie pecie,z tym,ze ten doktorek nie przewidział,ze drobne pijaczynki tez będą chciały się odchudzić,więc wieczorem strzeliłam browarka-ale jednego! Dziś szoook-wbijam na wagę,a tu -0,4 kg.Ho,ho,ho!!!! Pasuje.Dzisiaj juz zaczęłam dzień od jajecznego mixu (bez szału) i chyba pociągnę temat dalej,bo można jeść kuraka wędzonego (bez skóry),ser biały chudy do oporu,jajka,ryby i nie głoduje się -tak jak na 1000 kcal.Chyba mi pasuje,ale trzeba przyznać,ze trochę jest kosztowna,jednak muszę kupować tylko pod siebie.Mój małzon wczoraj powiedział,ze po 5 godzinach diety już widać :) Taaaa.
        czasami mam wrażenie,ze mnie wcale nie czytacie,tych wypocin być moze żenujących.Oto ja,w tamtym roku,w najpiękniejszym miejscu EVER-Chorwacja,Primosten.Ach,bajka...
Dodaj komentarz

Nie ma bata

28 maja 2012 , Komentarze (5)

Nie ma bata-pan Pierre Dukan zagościł w moim śmietniczku,czyli recykling w brzuchu.Musze coś zrobić,bo przeciez żenua  i to taka po bandzie.Spozyłam sobie wiec serek wiejski,trochę kuraka wędzonego-wedle reguł dukanowskich.A co! Baby chudną na tej diecie,to moze i ja spróbuję zdołowac swoje nerki itd.Start z wagą 57,6 -czyli na mój metr pięćdziesiąc to sporo.
Dodaj komentarz

jem jak świnia!

27 maja 2012 , Komentarze (2)

Boze,pomocy...jem,wpieprzam jak świnia,jak jakiś mutant,matko moja-co się dzieje!!!!!Rano odczuwam takie ssanie,że mogę wpeirdolić (bo to nie ma nic do czynienia z pozywianiem się) pół chleba i właściwie wszystko po drodze.Mam w głowie milion usprawiedliwień,ale prawda jest taka,że nie umiem się opanować.Przeciez raz wygrałam tą walkę nierówną z własnym ciałem.Narazie waga 57,9.Rozważam od jutra załatwić się biłkowo-spróbować Dukana,bo ja muszę jeść,a na 1000 kcal je sie miniaturkowo.Przeciez od czerwa idę do pracy ...jak ja będe wyglądała przy moim metrze pięćdziesięciu i 58kg!!!!AAAAAAAAAAAA!!!!!!!
Dodaj komentarz

Mogę wstawiać zdjęcia!!!Oto ja! Tadammmmmm!!!

16 maja 2012 , Komentarze (11)

    Girls,po wczorajszym wpisie poczułam nieodpartą chęć cierpienia z głodu,uczucia fit a nie fat,w związku z tym zaraz rozpoczynam gotowanie zupy nic-czyli kapuścianego bełta,którego będe spożywała tak długo,az nie ujrzę na wadze 56 kg.Aura kapusty w moim żołądku i jelitach nie jest romantyczną perspektywą,ale w ramach samobiczowania się-zrobie to!
      Wczoraj zrobiłam rowerem 22 km,wciąż jeżdżę z zamiłowaniem,choć po wczoraj bolała mnie cipunia od siedzeniunia.Dobrze,ze nie mam jaj:)
        Małzon mój spi po nocce,a ja spożyłam bułeczke grahamkę (bo w tej diecie chleb rano-musi być i koniec),syn w szkole,ja obmyslam plan kapuściany i wciąż w nerwach licze na telefon ze szpitala w sprawie pracy,która ma być "kwestia czasu " (minął już tydzień,a niby w ciągu 2 się wyjaśni).W razie W-mam umowę zlecenie podczas Euro,w pogotowiu ratunkowym ,ale to tylko 200 godzin,i tylko zcerwiec,i tylko um-zlec,a w szpitalu-JEEEEEEEEEzu!!! Umowa o pracę,w zawodzie,wśród wybitnych lekarzy (małżon boi się ,ze się zakocham i z niepokojem spogląda na kapustę-jak zwykle mysli,ze odchudzam się dla faceta).
       .
Po prawej stronie ja-z tamponem w nosie (taka moda),gdy byłam loszką w 2010 roku,wazyłam 67 kg,chwilę potem dietetyczka odmieniła mnie o 14 kg,Nie mam zdjęcia w tej chwili jak wazyłam 53kg,ale to foto z tamtego roku,gdzie ważę 55kg
Jezu!!!!Jak sie cieszę,że w  w końcu mogę wstawiać zdjęcia!!!!
I zaraz foto kolejne z tamtego roku.teraz wyglądam o 2 kg wiecej,ale walczę.Waga obecna 57 kg.Niesety nie mam wiecej zdjęc jak byłam turbo duża,chociaz jak poszpuram to jeszcze wstawię.Pa!
Dodaj komentarz

Wszystko przez brak pracy (tak SE tłumaczę)

15 maja 2012 , Skomentuj

Dziewczyny,nie piszę,bo nie ma sensu,tylko Was "odmotywuje" moja postawa,a to nie o to chodzi.Odchudzałam sie i znowu z dupy!Przestałam,przytyłam chyba z 2 kg (tak,tak..w ciągu 2 tygodni)-zresztą nie wiem-nie ważę się.Nie wiem co sie ze mną dzieje-nie mam ambicji żadnych,nie mam samodyscypliny,wciąż myślę,ze to z powodu braku pracy.Zreszta jestem postawiona na baczność od tygodnia-bo mam czekac na telefon w sprawie pracy na oddziale ratunkowym (moje marzenie) i niby już jest to kwestią formalności.I czekam,czekam,czekam...Tęsknię za pracą !
Dodaj komentarz

Help!Pomóżcie ze wsatwieniem zdjęć,bo coś mi nie
wychodzi (wiem-muł komputerowy)

6 maja 2012 , Komentarze (11)

Dziewczyny chciałabym zafundować wam moje zdjęcia porównawcze,i te na których była turbo beczką (2 lata temu) jak i te teraz,ale cholera nie moge załadować!Powiedzcie co robię źle-wstawiam zdjęcie z nowego dysku komputera,wybieram,daję open i ...i nic!Nie ładuję się.Pomożcie to ujrzycie Zarę w pełnej okazałości jako maciorkę a teraz mini prosiaczka
Dodaj komentarz

Chuda osiemnastka spędza mi sen z powiek:)

5 maja 2012 , Komentarze (2)

Troszkę nie pisałam teraz,zreszta mam wrażenienie,ze i tak nikt nie czyta tych moich bredni.Dostałam nowy rower od mojego Papy,jest piekny,ma duże koła i moja sylwetka  prawie jak fitness prezentuje sie dość ciekawie.Ale przyznam,ze opuściłam sie z jazdami przez oststenie dni z powodu biesiadowo-grilllowo.Rozumiecie,ale co mnie dziwi,mimo piwa codziennie w ilościach mnogich i tak chudnę,bo mało jadłam (fajna dieta-piwna)Ważę 57,4 czyli właściwie to stoję w miejscu,albo trochę spadam.Jednakże nie jestem dla was przykładem żadnym,można mnie czytać jedynie dla pierdół które piszę,bo z odchudzaniem opornie spadam w dół.Wczoraj koleżanka stwierdziła,zem schudło-i co? Można? Mozna!!!To przez rower,jestem pewna,ponadto nie obżeram sie tłuszczem i łojem,a poza tym mam motywacje-otóż mój brat ma nową dziewczynę,która nie dosć ,ze ma 18 lat ,to w dodatku waży chyba 45 kg,pokazuje pępek (a nie jak ja schaby z rozstępami) i jest przepiękna.A co najgorsze,że mój mąż sie na nią gapi i pewnie mysli "ja pierrrr...ale ma ciało",potem zyrnie na mnie i moje karczycho i zapewne ma odruch wymiotny (chociaż dziaś rano poazał mi,ze chyba wcale tak nie jest).Ale ja na siebie na pewno mam taki odruch,wiec moją motywacja od dziaś jest chuda osiemnastka,a nie puszysta 30ka:)
Dodaj komentarz

mini jojo

1 maja 2012 , Skomentuj

Jakieś mini jojo na mnie wlazło,na miliony smaków mam ochotę,i podjadam.Nie jaram się tym,tymbardziej,ze upał rozbiera kobiety, a ja już miałam byc szczupła.Dwa lata temu jak się wzięłam za odchudzanie,to uwierzcie mi,ze do niczego w życiu nie podeszłam bardziej ambitnie-do niczego!Żadne egzaminy,matura itd.Odchudzanie stało sie moim celem i udało się-zwalilam z siebie 14 kg łoju,odżyłam,poczułam sie piękną kobietą,mąż sie zakochał na nowo i świat stanął przede mną otworem.Miałam pracę która kochałam ,a teraz od stycznia bardzo cierpię,tesknię za tamtym miastem,pracą ,ludźmi i stałam sie chyba zołzą,takim wrednym typem.Wychodzi ze mnie kompleks bezrobotnej (jak to ohydnie brzmi).Wciąz licze na to,ze dostanę pracę w oddalonym o 20 km mieście,zesrałabym sie chyba ze szczęścia.mam wrażenie,ze wtedy i odchudzanie pójdzie lepiej-inny rytm zycia i dnia.Chciałabym zeby sie spełniło.
Dodaj komentarz

Start dnia z dupy

27 kwietnia 2012 , Komentarze (2)

Łykam tablety anty-kopcyjne i chce mi się żreć,albo to u mnie normalny stan,a tylko sobie wmawiam,ze to przez te tablety.Ale musze zaznaczyć,ze 6 lat nie łykałam żadnych hormonów.Boję się,ze stanę się loszka znowu.To prześladuje mnie w koszmarach.Dzis juz zaczęłam źle: mianowicie na śniadanie mała bułka z pomidorem (juz z dupy),potem...uwaga,uwaga-pół  śledzia po wiejsku z cebulą (jeszcze bardziej z dupy),teraz juz mnie nosi i wrypałam pół rogalka z pomodorem.Kurw,a jest dopiero 11ta.jedno mnie ratuje,ze codziennie rower-i ta moja trasa 11 km i myślę,ze tylko dzięki temu trochę chudnę.Rano waga pokazała 57,5,całkiem przystępnie,choć przyznam,ze się lekko opuściłam ze ścisłą dietą (taaaakk...a dziś od rana to nakurwiam obrzydliwe bomby kaloryczne),do końca dnia wiec powinnam mieć jabłkowe żywienie.I kto wie,jak scisnę dupę to moze sie uda.

   Troszkę się wysmukliłam,nie powiem,znika powoli a'la garb -karczycho,plecy sie wysmukliły,nogi patyki,bęben zmniejsza swoją pojemność,ale jak to ja-jak juz sięgnę po sukces (3,5 kg w 3 tyg),to zdobywam laury i zaczynam na nich spoczywać-czyli zaczynac dzień od wpierdolenia buły.

     Co za cudny dzień.Zaraz jadę odebrać syna ze szkoły,i chyba zmuszę to biednę dziecię na rower,pojedziemy do tatusia,który jest dziś leśnym trolem,bo jakieś drzewo rąbie (mam nadzieje,ze drzewo:)

      To cześć koleżanki!

Dodaj komentarz

rowero-love

23 kwietnia 2012 , Komentarze (2)

Nakurwiam znowu pełna sił witalnych,psychicznie wyprana ale już zredukowana do poziomu zadowolonia,z małżonkiem jest love,ale obiecuję wszem i w obec(albo jakoś tak to sie piszę),ze już nigdy nie pokusi mnie do szpurania w męskim fonie,gdyz tylko można się nabawic sraczki w głowie i w sercu.Więc-pierdolęęęęę,nie zryram już nawet gdy stan upojenia alkoholowego sięgnie zenitu.Z odchudzaniem tak se-to znaczy,trzymałam sie dzielnie-podczas smutku zrzuciłam z siebie ciężar kilograma (tak jak w filmach:"taka ona chuda,bo cierpi"),ale godząc się z mężem upoiliśmy się alkoholowo i zjadłam jeszcze fast fuda,więc nie jaram się.Waga stanęła na 58,0 i wiem to wina mojego upodobania do używek.Odnośnie palenia-to jaram tylko jak się mocno nawalę,albo w sytuacjach stresowych,a tak fajki moga dla mnie nie istnieć.Więc teraz jak jestem juz w normalnym stanie,to nie jaram.Jutro mnie czeka ważna rozmowa z ważnym facetem na poważnym stanowisku odnoście pracy w poważnym i ważnym szpitalu.Nienawidze takich "spotkań"-co? Mam wejść pod biurko,czy udawać twardą i pewną siebie ,chętną do pracy kandydatkę.AJ HEJT!

    A! Dziś rowerem 20 km-tak ,tak moje drogie,jak wsiadam na bicykla czuję wolność we włosach-kwiaty i wszelkie toksyny ze mnie wyłażą (szczególnie pijaństwo) w postaci potu pod cycem i wzdłóż rowa (ale ja jestem kobieca i delikatna!),ale lubię to.

Dodaj komentarz