Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

ojjj... mam już wiele prób za sobą. Niektóre były nawet całkiem udane i trwałe, lecz ostatni rok zaliczam do dietetycznych niepowodzeń, gdyż nabrałam "warstwy izolacyjnej" i chcę się jej koniecznie pozbyc ;P

xxKaTariNAxx

kobieta, 19 lat, Zduńska Wola

167 cm, 54.50 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: 50kg lub wymarzone 49kg ::)))

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

chudnęęęę!!!

8 sierpnia 2010 , Komentarze (1)

Hej Kochane! Za 2 tygodnie moja 18stka ;) a tuż po niej egzamin na prawo jazdy, mimo, że nie mogę się doczekać tych wydarzeń to wiem, że następstwem tego jest koniec wakacji... ;( znowu szkoła. W tym roku będę w klasie maturalnej, na samą myśl o tym już się stresuję maturą...

Co do diety to trzymam się...
ale.... postanowiłam rzucić PALENIE! ;) od kilku dni boli mnie krtań... jest powiększona, myślę, że to od papierosów, więc je odstawiam. Kasę przynajmniej zaoszczędzę.

Sierpień jest a tu pogoda jak jesienią ;/ ja chcę upał, słońce i opalanie ej!

Dodaj komentarz

waga spada;) bez wyrzeczeń .. ahh :D

24 czerwca 2010 , Komentarze (3)

No więc dzisiaj się zważyłam i waga pokazała: 54,5kg ;O
Szok, szok, szok...

Zdaję sobie sprawę, że  to pewnie zasługa dużej aktywności fizycznej w ostatnich tygodniach. Całymi dniami rower, dźwiganie ciężarów (budujemy dom ;D)..

Co do jedzenia to w sumie jem normalnie...chleb, makarony. owoce, warzywa... ale cały czas bez mięsa (jestem wegetarianką)...

POZYTYWNIE !!! Jutro wakacje. Miłego odpoczynku ;*

Dodaj komentarz

schudłam ;)

20 kwietnia 2010 , Komentarze (3)

dziś koleżanka zapytała się mnie: "Odchudzasz się?" ja na to, że tak a ona "no bo właśnie widać, że schudłaś". Dziewczyny! Jak mnie to ucieszyło. Wreszcie widać. W sumie sama zauważyłam, że spodnie już odstają, nie są tak opięte jak kiedyś. Cieszę się strasznie. Niedługo wakacje, a ja nie zwalniam tempa. W maju mam komunię kuzynki, to trzeba wyglądać szałowo 
Teraz jest ciepło, więc mój ukochany rower znowu będzie używany ;) Odliczam tylko do weekendu majowego, żeby trochę odsapnąć. Rozglądam się za jakąś sukienką i szpilkami żeby podkreślić kobiecość. ;)

a wam jak idzie?
Dodaj komentarz

Święta- bez tycia;) Moje sposoby...

5 kwietnia 2010 , Komentarze (1)

a więc święta mamy już praktycznie za sobą. Mogę się pochwalić, że diety się trzymałam i trzymam nadal. Oczywiście Wielkanoc to czas, kiedy jemy dużo jajek, mój sposób na to jest taki: jeśli miałam ochotę na jajko robiłam sobie z nim kanapkę, ale tylko z białka, żółtko natomiast oddawałam psu ;) I tak oto moja kanapka miała dużo mniej kalorii. Nie dodawałam majonezu, tylko np. odrobinkę chrzanu, pomidorka, cebulki itp.
Nie myślcie, że nie skosztowałam ciast mojej babci. Sernik zjadłam np. do kawy (bez cukru), ale za to później nie jadłam do momentu aż nie poczuję głodu. Tak przetrwałam te święta bez wysiłku i zbędnych wyrzeczeń.

Za jakieś 2 tygodnie mam zamiar sobie kupić dodatkowo urządzenie do rzeźbienia mięśni ABTRONIC X2- słyszałam na jego temat bardzo dobre opinie.


Mój stan ducha: zadowolona ;)
             

Dodaj komentarz

znowu mnie o 1kg ;)

25 marca 2010 , Komentarze (2)

haha.. no i ładnie wchodzę na wage a tam 57kg ;)) fajnie...
Wiosna już w pełni zawitała do szarej rzeczywistości jaka była jeszcze pare dni temu. Nic tylko się cieszyć.

Odliczam już dni do długiego weekendu ;) To na pewno będzie fajny weekend, bo z Moim Ukochanym ;*. Może na jakiś rower się wybierzemy, jeśli pogoda dopisze, bo daaawno nie jeździłam :D

Ciepło... Jest ciepłoooo... termometr wskazał 19stopni ;))) ;O
Dodaj komentarz

ahhh szczęście mnie rozpiera ;))) +poradnik.

20 marca 2010 , Komentarze (3)

ajj.. wreszcie cieplutko na dworze. Wczoraj po raz pierwszy zrzuciłam zimową kurtkę i zamieniłam ją na wiosenną. BOSKO! Przekonałam się do noszenia sukienek [nawet tych bardzo krótkich].

wiosna + miłość= idealna kombinacja

Dziewczyny, pytałyście jak schudłam 7kg tak?
No więc już Wam tłumaczę.

Wcale nie jestem na jakiejś "specjalnej" diecie, po prostu jem mniej, o wiele mniej niż kiedyś.
Jem tylko wtedy kiedy jestem głodna, a przestaję jeść kiedy nie czuję już "ssania" ani pełności.
Do tego nie słodzę NICZEGO! Piję duuuuużo, mega dużo wody z cytryną (przez cały dzień).
Oczywiście zero słodyczy (nawet nie mam na nie ochoty)+ ćwiczenia tj. brzuszki.
w sumie to wszystko ;) hehe.. czyli niezbyt się wysilam a chudnę cały sekret to ZNAĆ UMIAR WE WSZYSTKIM ;)



Dodaj komentarz

idzie wiosna, idzie zmina ;)

11 marca 2010 , Komentarze (7)

No więc moja "nowa lepsza" dieta ma się dobrze, ubyło 3 kg, ale to dopiero początek, do wakacji jeszcze sporo czasu i jak tak dalej ładnie będzie szkło to figurka będzie fajna ;)

Wiosno! Chodź!
Dodaj komentarz

ile razy można zaczynać odchudzanie?

11 stycznia 2010 , Komentarze (2)

hmmm... od każdego poniedziałku mówię sobie: " tak, od dziś się odchudzam. Zero słodyczy i tylko zdrowa  żywność + sport" a jak kończy się tydzień zaczyna weekend jem normalnie,a  nawet więcej niż potrzebuję. To jest chore. w taki sposób nigdy nie dojdę do celu. Muszę być konsekwentna a nie..

odliczam do tych pieprzonych ferii, no ale 5 tygodni to lekka przesada

Miłego tygodnia życzę
Dodaj komentarz

po świętach.. po sylwestrze

4 stycznia 2010 , Komentarze (1)

ajjj cudowne to były święta z Moim Ukochanym i jego rodzinką ;)) najlepszy czas.. Sylwester też udany, no ale to norma bo byliśmy i będziemy razem. Każda chwila jest cudowna bo nasza wspólna.

Nawet dodatkowe kilogramy nie przeszkadzają, bo najważniejsze jest to, żeby dobrze się czuć we własnym ciele ;)

Z utęsknieniem odliczam do ferii, żeby znowu było dużo wolnego.. mm.. no ale to jeszcze 1,5 miesiąca. ehhh a teraz szkoła [czyt. męczarnia] . Jakoś trzeba to przetrwać, żeby potem czerpać z życia to co najlepsze ;)

Dodaj komentarz

dziwnie jakoś..

16 grudnia 2009 , Komentarze (3)

No i na głodówce oczywiście zbyt długo nie wytrzymałam ;P  dziś zjadłam coś tam, ale nie rzuciłam się na jedzenie tylko coś przekąsiłam dla zabicia głodu ;)

Jakoś ostatnio źle z moim samopoczuciem ;/ Gdzie radość z życia? Z tego, że z chłopakiem jestem 6 miesięcy= bez ani jednej kłótni a nawet sprzeczki. Przeżyłam najpiękniejsze 6 miesięcy mojego życia, a ja się smucę? MAM zgonić wszystko na pogodę? To nie rozwiązuje problemu, nie wiem co mi jest i jaki jest powód mojego zachowania. Cały czas rozdrażnienie, płaczliwość.. hmmm.. Może jak zacznie się przerwa świąteczna to wszystko się zmieni.. Zobaczymy... ale na dzień dzisiejszy kiepsko ze mną
Dodaj komentarz