57,6 kg
Coś więcej? Hm...
U mnie nic ciekawego.
W tygodniu chudnę w weekend nadrabiam.
Kręcę się w kółko i walczę z jedzeniem.
Liczę na to, że kiedyś się ustabilizuję.
Poza dietą, to tak średnio.
Odwlekam wizytę u lekarza niemiłosiernie,
a powinnam już dawno się u niego stawić.
Obijam się, totalnie nic nie robię.
Dalej mam wrażenie, że życie ucieka mi między palcami,
nie jestem zadowolona i w pełni szczęśliwa.
58,1 kg
57,0 kg
57,3 kg
57,7 kg
[wczoraj]
58,1 kg
59 kg
Czerwone spodnie.
Podobały mi się na kimś od jakiegoś czasu.
Nawet sama pomyślałam czy by sobie takich nie kupić,
ale... ale moje dupsko jest wielkie ;P
I tak sobie o nich marzyłam, aż w końcu kupiłam.
W pewnym sensie przyczyniła się do tego pewna Vitalijka,
ale czy dobrze zrobiłam?
Oceńcie, bo mnie w nich jeszcze nikt nie widział, hehe
Poniedziałek, czyli ważenie.
Jest całkiem dobrze, ale jakoś nie wierze mojej wadze.
Sprawdzę jutro czy wynik się utrzyma i jakby coś to zmienie pasek.
Humor mam średni.
Kiepsko się czuję, jakaś drażliwa jestem.
waga: 57,7 kg _ -0,7 kg / tydz.

Co powiecie na krem ujędrniający?
Mam chłodzący z eveline [zielony] i może czas go wziąć w obroty?
Nie wierzę, że będę dzięki niemu chudsza ale może COŚ? :)
Wy mi piszecie, że mam ładną skórę, tfu!
Tak wcale nie jest. Brzuch w szczególności to katastrofa.
Od lat próbuję się go pozbyć, niestety nic nie działa.
Albo po prostu ja się za mało staram ;P
A na koniec chciałabym się czymś pochwalić ;]
Otóż od miesiąca w mojej szafce są te wszystkie smakołyki...
i jak widać dalej one są! :):):)



