Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

Informacje o pamiętniku:

Odwiedzin: 10487
Komentarzy: 654
Założony: 8 stycznia 2012
Ostatni wpis: 29 maja 2012

vitalijczyka

kobieta, 19 lat, Jastarnia

168 cm, 56.50 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: Zacząć biegać (minimum 3 razy w tyg.)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Masa ciała

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

I jak tu zgubic te 2 kg? ;>

29 maja 2012 , Komentarze (6)

Wiec tak...ostatnio mialam ciezki okres w zyciu (czyt. matury, stres) i wlasnie ten stres zajadalam. Nie pytajcie czym, jak, kiedy...faktem jest, ze przybralam 2 kg ;( Przydaloby sie je zgubic...daje sobie 2 tygodnie;D

 jedzonko na dzis:

1. Kanapka z salami, owsianka

2.warzywka na patelnie+lyzeczka oleju

3.warzywa, warzywa, warzywa

4.twarozek, 2 jajka

ogólnie duzo warzyw-nawet nie licze ile ich dzisiaj zjem...

+woda (2l)

+rower przed sniadaniem (40min.)

+rower wieczorem???-zobaczy się :)

Startuję z wagą 56,3kg

dobrze ze się w porę ogarnęłam..uff

Dodaj komentarz

MATURA-matma-Pomożecie?

8 maja 2012 , Komentarze (8)

Dziś była matura z matmy. Nawet spoko mi poszła z zamknietych 23/25 ;o ale ok , cieszę się :) Z otwartych nie wiem jak to bedzie, bo w odpowiedziach w necie jest różnie, znajomi też mówią mi, ze nie tak to licztyłam, a mi wydaje się, ze mam to dobrze ;/

Zadanie 32.  to znalazlam w necie, ale zrobilam wlasnie tak na swoim arkuszu..jak myslicie/ to jest poprawny sposob? Bo niby jest tez inny sposob i za tamten dostaje sie te 4pkt. nie wiem juz sama..pomóżcie! :(

 

 

 

 

 

Jak myslicie, czy dostane te 4 pkt. czy tylko 3? :( Ale w koncu obliczylam x,y,z -czyli wszystko, co mialam obliczyc. Nie napisali jakim sposobem mam to liczyć...jak by napisali, to bym obliczyla innym, a tak liczylam po swojemu.(ale jak widac wyzej , nie tylko ja wpadlam na taki pomysl) A może wcale mi tego nie zaliczą? :((( Martwię się tym, bo liczylam, ze matme zdam "spiewająco". No, ale cóż :(

Dodaj komentarz

O rany! Matura! Help!

3 maja 2012 , Komentarze (10)

Proszę, żeby jutro na maturze była "Dżuma" lub "Zbrodnia i kara" !!! :)Proooooszę!!!!!

A tak serio, to strasznie się stresuję, ze juz nawet przestalam czytac streszczenia...od 3 dni tylko streszczeniami żyję... juz nie daję rady ;( To już matmy się mniej obawiam, serio!

.

.

Nie wiem jak poradzić sobie ze stresem i z myslą, żeby ciagle coś powtarac, bo moze akurat mi sie przyda...to juz zaczyna się robic jak obsesja..Kurde, czemu wszystko zostawilam na ostatnią chwilę? Teraz przez moje lenistwo cierpię :(

.

.

Trzymajcie kciuki proszę :****

Dodaj komentarz

Brzuchol,efekty,FOTO

13 kwietnia 2012 , Komentarze (89)

Hej

Myślę, że cos tam widac.. efekt biegania 5x w tygodniu i 50 brzuszków dziennie+czasem rolki lub rower + mż, tyle w 3 tygodnie udało mi się osiągnąć. Cieszę się, że skonczylam z dietami..uff.. teraz stawiam wszystko  na sport! :) Ps. nie wiem nawet ile ważę haha

{FOTO}

Dodaj komentarz

To koniec[*] Długa notka. Pożegnanie [*]

28 marca 2012 , Komentarze (19)

Hej.

Ostatnio dużo sobie przemyslałam i doszłam do wniosku, że kończę z dietowaniem! A dokładniej zaprzestaję jeść dziennie 1000 kalorii. Mam zamiar zjadać do 1700 lub więcej i codziennie ćwiczyć.

Szczerze, to od kiedy byłam na diecie 1000 kalorii ciągle musiałam liczyć, co ile ma, odmawiałam sobie róznych produktów (i nie były to czekolady czy chipsy-tylko w miarę zdrowe produkty, tyle ze mialy "dużo kalorii").Oczywiscie ciągnęło mnie do nich np -ser zolty-jednego dnia potafilam najesc się sera tak, że "uszami mi wychodzil" ;/+do tego w nagrodę pół lodówki. Następnie był powrót do diety-bo przeciez po tym co zrobilam napewno przytyję parę kg...i tak na okrągło. OBSESJA. Normalnie licząc od grudnia 2011(kiedy zaczęłam z wagą 57kg-58kg) do teraz powiedzmy, schudlam może z 2-3 kg. Było to chudnięcie na zasadzie-2 tyg na diecie, tydzień objadania, lub na odwrót. (czasem miesiąc na diecie-co to byla za męka...) Do tego strasznie się przy tym męczyłam, zwłaszcza psychicznie...I szczerze mówiąc, boję się, że zniszczylam sobie metabolizm (jak to sie mówi).

Od dzisiaj:

1. Nie liczę kalorii (w sesnie tak na oko, aby nie zjesc 2500 dziennie-ale z umiarem)

2. Sport, ruch, sport, sport sport! codziennie

3. Będę szczęśliwa, bo pozbywam się ciągłego zaprzątania sobie głowy myślami "co ja zjem za godzinę, ile to ma kalorii, muszę szybko sprawdzić" - Temu mówię NIE! :)

4. Skupiam się na ważniejszych rzeczach w życiu, bo od kiedy się 'odchudzalam" tylko to mi bylo w glowie...

5. Oczywiscie staram się pić 2 l wody dziennie i nie jesc po 18.00 - no te nawyki to chyba pozostawię :)

6. Ważę sie raz na tydzień, a nie kilka razy dziennie

7. Na słodycze pozwolę sobie kiedy tylko będę miala ochotę -a mam rzadko więc <ok>- ale tylko z rana, żeby latwo spalić w ciagu dnia :)

8. I na koniec- nie chcę już chudnąć- no chyba ze jakoś 'samo tak wyjdzie'! Ważę 54kg - mam 169-170? cm wzrostu i ta waga mi odpowiada! Chce ją utrzymać i byc szcęśliwą :)

.

Co tu jeszcze mogę powiedzieć...Chyba odchodzę z vitalii..chociaż nie. Na razie obiecam, że raz w tygodniu będę zamieszczać sprawozdanie ile ważę, czy nie przytyłam przez to moje nagłe przejscie z diety na kompletny brak diety+sport.

.

Człowiek uczy się na błędach. Ja wczoraj przekonałam w zupełności samą siebie, że dłuzej nie dam rady się tak ograniczać. I tak conajmniej raz na tydzień zdarzał mi się kompuls-a to zaczynało mnie juz naprawdę przerażać... ;/ Nie oszukujmy się, chodziłam głodna z nadzieją, że zgubię te kg, a one caaaly czas wracaly. (przypominam to nie było 10kg..to zaledwie 2-3kg).

 Co i tak nie jest duzo i nie wiem, po jakiego kija ja przechodzilam na dietę? Żeby zrzucić 2, czy 3 kg "głodzilam" się i katowałam psychicznie od grudnia?? i tak podziwiam siebie, że wytrzymalam. (tzn nie wytrzymalam -napady na lodówkę-ale zawsze wracałam do tej głupoty jaką jest "dieta":)

.

 Była to moja pierwsza dieta w życiu! Dziewczyny ja mam 19 lat, a nigdy się nie odchudzałam. Na początku wrzesnia 2011 zauważylam ze przytyłam-spodnie zrobily się ciasniejsze, brzuch zacząl wystawać(na wadze zobaczylam 58kg)...I postanowilam cos zrobic (czyt. tylko dieta) Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że pewnie wtedy przybrałam na wadze góra 2-3 kg(zakladam, że przed tym jak spodnie zrobily sie ciasne wazylam 55-54kg)..a dla mnie to była tragedia. Mogłam spiąć zad i zacząc cwiczyc, ale nie....

.

Tak, czy inaczej z tego doświadczenia mogę wyciągnąc pozytywne wnioski. Dawniej nie zdawalam sobie sprawy ile kalorii może miec taki duuuuży talerz frytek, cola,chipsy, czekolada-slodyczy akurat nie lubilam zbytnio. Dawniej nie istaniały dla mnie produkty kaloryczne, czy nie. Miałam szybką przemianę materii, jadłam tlustości i bylam chuda. potem poszlam do liceum, pojawila się nauka, brak czasu na sport, rower, rolki wychodzenie poprostu "połazic" i w zamian dogadzałam sobie....

.

Przepraszam, że piszę tak nieskładnie..zaczynam jedną myśl i zaraz drugą, ale to są moje przemyślenia na temat tego, co było, co robiłam i do czego nie wrócę. Spojrzałam na życie z perspektywy czasu i wiem jakie popełniałam błędy kiedyś, jakie popełniłam podczas diety i WIEM jak zamierzam dalej jeść i ruszać się dla zdrowia i dobrego samopoczucia! :)

.

To chyba wszystko czym chciałam się z Wami dzis podzielić...mam nadzieję, że wytrwałyście do końca, jak nie to nic nie szkodzi- to raczej taka notka końcowa dla mnie (czasem będe  wracać to tego pamiętnika)

.

Życzę Wam powodzenia kochane i abyście umiały spojrzeć pewnego dnia z dystansem na to , co robicie. I dalej zyć szczęsliwie- jesli podczas diety takiego szczęscia nie odczuwałyście.

KOŃCZĘ  PRZYGODĘ  Z  DIETĄ :)

PRZYPOMNĘ

MAM 169 (LUB 170) CM I   54 KG!

KONIEC.

:************* I dzięki, że mogłam na Was liczyć :)

 

Dodaj komentarz

27/60 Co zrobię jutro?

24 marca 2012 , Komentarze (14)

Hej, dzisiejsza notka tak bardziej dla mnie-zeby niczego jutro nie pominąć. ( nie musicie czytac, bo nic ciekawego z niej nie wynika) Mam ambitny plan, żeby wszystko wykonać, bo dziś był dzień lenia ;/

Normalnie mialam tyle planów, wczoraj poszłam spac o 21.00, wstalam dzis o 8.00 zjadlam sniadanie obejrzałam "big love" i zasnęlam. Obudzilam się tak po 14.00 i od tego czasu nie byłam juz w stanie normalnie funkcjonować. Byłam ospala (jestem nadal), brakowało mi jakiejkolwiek motywacji, energii..a szkoda gadać... Przesilenie wiosenne? Dlatego na jutro zaplanowałam po kolei, co zrobić, żeby nie zmarnować dnia tak jak zrobiłam to dzisiaj :(

7.30 I śniadanie(mocna kawa+owsianka)

8.00. napisac list  z angola+roziwązać jeden tekst źródłowy z wosu

9.30 bieganie - 20 minut? może 30 jak dam radę :)

10.30 II sniadanie (lody bananowe z cynamonem + 2 kanapki )

11.30 prezentacja-dopracowac szczegóły :D

14.00 przygotowac obiad (ryba+warzywa)

15.00 zadania z matmy

16.00 spacer(1h)  lub bieganie (20min), kolacja

17.30-wos

18.00- polski lektura

19.00 matma zadania,wos zadania, poslki lektura nie wiem ile mi to zajmie... ;/

Najważniejsze, to wbić się w "rytm dnia" od samego rana. Potem to jakoś dam radę, ale jak od początku jestem leniwa, to resztę dnia mogę spisac " na straty". Matura mnie wykonczy ;/ nie mam życia, ale jeszcze tylko 2 miesiące...

DOBRANOC :*

 

Dodaj komentarz

26/60 Zdjęcia pokoju

23 marca 2012 , Komentarze (18)

Witam Was :)

Dziś piątek (w końcu)! Moj brzuch wraca do normy (czytaj w poprzedniej notce ocb) z czego sie bardzo cieszę. Wróciłam ze szkoły i miałam ambitny plan aby pobiegać, ale niestety nie wyszło . Musiałam sprzątać, bo jutro pewnie nie miałabym czasu...W sumie zeszło mi na ogarnianiu domu 1,5h -więc powiedzmy, że coś tam spaliłam, prawda? ;>

..

Jutro pewnie będzie ciepło- z czego nie ukrywam niezmiernie sie cieszę! Więc zapewne pobiegam :P

.

Menu:

1.Owsianka+ troche jogurtu owocowego- 350 kalorii

2.kanapka z chlebem razowym-200 kalorii

3. dwa jabłka-200kalorii

4.jabłko, jajecznica z cebulka, ketchupem i kromka chleba razowego-280 kalorii

5.jabłko-80 kalorii

6.jogurt z cynamonem i jabłkiem i płatkami kukurydzianymi - 260

 

razem:1370 kalorii

Razem z mamą doszłyśmy do wniosku, że jak będzie już naprawde ciepło, to robimy generalny remont domu. Malowanie ścian na dole i na górze, zmiana tapety w moim pokoju,meble zostawię (ale przemaluję na biało).  Juz się nie mogę doczekać, bo mam tyle wizji tego, jak to wszystko bedzie wygladac.  :D

Wstawiam fotki, którymi jestem zainspirowana do zmian -jeśli chodzi o mój room :)

małe urocze mieszkanko

Oczywiście dodatki dobiorę jakieś gustowne ( typu: dywan, narzuta na łóżko, zaluzje itd.)

Inne postaram sie zrobić sama (typu:obrazki w ramkach na sciane, wazony itp)

Lubię takie kreatywne zadania :D Myślę, że sie w tym sprawdzę

A teraz zmykam, bo czas mi ucieka

BAJ :*

 

Dodaj komentarz

25/60 Ja i moja słabość do jedzenia...

22 marca 2012 , Komentarze (20)

Cześć :)

Wczoraj zrobiłam coś strasznego - jeśli chodzi o dietę. Miałam jakieś chwilowe załamanie, które doprowadziło do zjedzenia na noc dużej ilości jedzenia( stawiam na 2000kalorii) To było chore, co wczoraj zrobiłam. Rzuciłam się na jedzenie, jak by mi ktoś miał je na drugi dzień zabrac- a ja wszystko muszę zawczasu zjeść ;/ Tak się najadłam, że do teraz mam brzuch jak kobieta w ciąży, dosłownie ;/ Nie jestem na siebie zła, że przytyję (chociaż kiedyś-głupia-tak myślałam). Jestem tylko przerażona tym jak podchodzę do jedzenia...jadłam tak jak bym była głodzona przez miesiące. A ja na mojej zdrowej diecie jadłam naprawdę dużo. Tyle, że codziennie wystrzegam się niezdrowych rzeczy, których pełno w lodówce -bo mamuśka ma gdzieś, że mnie to kusi. (czasem woli kupić kilo ciastek niż kilo jabłek i nie widzi w tym nic złego, a mnie krew zalewa w takich momentach).

.

.

.

Po raz kolejny obiecuję, że to sie nie powtórzy. Ale juz jest lepiej, bo po ostatnim takim objadaniu się tylko się zamartwiałam i na drugi dzień starałam sie nic nie jesc - co doprowadzało mnie do szaleństwa i w koncu i tak cos zjadłam.

.

.

Dzisiaj natomiast zjadłam normalne śniadanie (owsianka) potem w szkole kanapkę i jabłko, a na obiad rybe z warzywami, na kolację wiejski. I do tego zaraz po szkole poszłam pobiegać. To nic, że tylko 10 minut, ale szybkim tempem i to zawsze coś.

.

.

.

Tak, czy inaczej wczoraj przesadziłam, jestem zła, ale podchodzę do tej sytuacji refleksyjnie i wyciągnęłam juz z niej wnioski. Przeciez nie przytyję !

.

.

 

I szczerze, to nawet lepiej, że to się stało. Chociaż narobiłam sobie ochoty na bieganie! Serio, jutro tez ide pobiegać, po biegu (nawet 10-cio minutowym)od razu lepiej się czuję :)

.

.

 

 

Oj...człowiek uczy się na błędach...taaaaa

 

Dodaj komentarz

24/60 aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

21 marca 2012 , Komentarze (15)

Hej. Dziś spędziłam dzień w łóżku, czytałam streszczonko "Dżumy". W planach mam jeszcze porobić zadania ze starych zeszytów z matmy i jakieś zadania z wosu + napisać zaległe wypracowania z wosu...z angola list i ogloszenie...i na koniec pokombinować przy prezentacji maturalnej :) uff..ile roboty.

Dzis jest lepiej, to znaczy nie czuję się jakoś mega optymistycznie, ale przestałam się dołować. Zauważyłam, że jesli jestem czymś zajęta-nie zamiartwiam się tak bardzo. Ba, jeśli zaplanuję sobie wczesniej coś, co mam na dany dzień wykonać i jeśli uda mi się wszystkiemu sprostać- to jestem z siebie mega zadowolona i lekko poprawia mi się humor :) Tak więc mykam wykonywać mój "plan dnia" i przesyłam Wam pozdrowienia :*

Menu;

1. jabłko+owsianka z otrębami- 350

2. jabłka (2) 120

3. kawa z mlekiem i cynamonem + jabło-100

4. Kawa z mlekiem i cynamonem-50

5.jogurt -80

6. na obiad zjeb 3 gałki rybne (nie wiem ile mają kalorii) 250?

7. kolacja- serek wiejski 200 kalorii

razem: 1150

 

Dodaj komentarz

23/60

20 marca 2012 , Komentarze (18)

Cześć...

No nie wytrzymam. Miałam taki dobry nastrój przez weekend (słońce i te sprawy), a teraz wszystko wróciło do "normy". Pesymistyczne nastawienie do wszystkiego, dołowanie się, zamartwianie się głupstwami - standard. Nawet nie che sie rozpisywać, bo jakoś zbyt ciekawie to mi sie w życiu nie układa. Nie chcę Was zarazić moim złym nastawienie, więc uciekam :) Mam nadzieję, że jutro napiszę jakąś bardziej optymistyczna notkę.

Menu:

Iśniadanie- duuza porcja owsianki- 350 kalorii

IIśniadanie- kanapka, kawa z mlekiem i cynamonem - 300 kalorii

Obiad- jabłko+ ryba z warzywam+ogórki kiszonei- 250 kalorii

Kolacja: serek wiejski- 200kalorii

razem: 1100 kalorii

Dodaj komentarz