Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Do odchudzania skłoniła mnie moja własna figura...nie chce tak wyglądać:(

vema121990

kobieta, 22 lat, Szczecin

165 cm, 64.50 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Marnuję czas, marnuję swe jedyne życie....

27 maja 2012 , Komentarze (4)

Użalanie się nad sobą - to ostatnio moje ulubione chyba zajęcie...Nic nie robię tylko non stop jakieś rozkminy, myśli, płacz...,że czemu tak jest? No a jak ma niby być skoro to ja decyduję o swoim życiu przecież nie? Marnuję to życie, siedząc i nic nie robiąc...zawaliłam odchudzanie, zawalam naukę, chyba nawet już związek z chłopakiem...wszystko mi się wali ;(
Dodaj komentarz

Kac fizyczny, psychiczny i jaki tam jeszcze
możliwy :/

11 maja 2012 , Komentarze (3)

Vemka tak zaimprezowała, że dni już się aż mylą :P Wiem nie powinnam tak żyć: od imprezy do imprezy... żołądek już wysiada :( Bo nie dość, że dużo alko w siebie wlewam to wtedy mega dużo pochłaniam jedzonka ;( Dzisiaj do 3  w nocy imprezowałam, a miałam dzisiaj zacząć zdrowe jedzenie jeść...ale myślę, że te o 2 w nocy tosty nie podłamią mnie ;]

Myślałam nawet, żeby juwenalia sobie odpuścić....wtedy jest wolne troszkę i może wrócę po prostu do domku, żeby nie ulec pokusie:p Niby ostatnie me juwenalia w zyciu, ale mam chyba już dość imprez...bo ile można :P

I te kace....


Dodaj komentarz

Co najgorsze?!

9 maja 2012 , Komentarze (4)

Kiedyś mi mama mówiła: jedz, jesteś szczupła... teraz: trzeba wziąć się za siebie, ćwicz nie imprezuj, nie jedz pizzy, 0 piwa... WTF? czemu zaczeła się wtedy wtrącać?! wtedy miałam samodyscyplinę i w ogole... pierw to zepsuła a teraz tego chcę!!! PROSZĘ BARDZO!!! Vema przechodzi na samodestrukcję!!!
Dodaj komentarz

Od "niby" anoreksji do natręctw?!

9 maja 2012 , Komentarze (1)

Dzisiaj bardzo osobisty wpis, gdyż niby NIKT o tym nie wie, chyba tylko moja Mamusia to zauważa... tylko CO?!

Otóż byłam w 1 gimnazjum, ważenie te okresowe i co? przy około 161 chyba 50 kg... przerażenie... strach odchudzanie super spadek do 47 kg,wcześniej odchudzałam się w piątej klasie podstawówki i dużo też schudłam to wtedy okres na pół roku mi znikł...dobra wróćmy do gimnazjum ostre odchudzanie... psa mojego kochanego kochałam jeszcze bardziej bo jadł mój obiad^^ a ćwiczenia... miałam do szkoły na 8.30 a wstawałam o 5.00 by poćwiczyć...  ta moja samodyscyplina, zawzięcie... nie kumam tego...byłam szczupła...ciuchy nawet S kupowałam... uważam, że byłam wtedy szczęśliwa... ale rodzina... gadała, że niby za chuda... zaczęło się pilnowanie... masakra... więc uwierzyłam później, że jestem szczupła ( byłam patrząc na zdjęcia )... jadłam, jadłam, jadłam.. później okres imprez itd... KG rosły...miałam do gdzieś...
ok 17 roku życia rozbiłam termometr z rtęcią, wtedy się  natręctwa pojawiły....omijam szerokim łukiem to miejsce, myję za dużo razy ręcę, brzydzę się często wszystkiego... dzisiejsza sytuacja była makabryczna... byłam w przymierzalni i tam  było krzesełko, położyłam sobie bluzę i kurtkę moją i zahaczyłam nimi o te krzesełko, a tam pod spodem gumy do żucia :( myślałam, że tam zemdleję... już mi się słabo zrobiło... od razu tel do mamy, czy mi się coś stanie, czy umrę itd.... nie wiem, czy zrozumiecie to...mam manię czystości i w ogóle i czasem myślę, czy to nie jest spowodowane tym co kiedyś przeżyła tą niby "anoreksją", bo ja uważam, że jej nie miałam :] nie byłam wychodzona tylko szczupła wtedy, miałam silną wolę i samokontrolę, a że uciekałam się do głupich sztuczek typu wyrzucanie za okno czy oddawanie psu to uważam, że po prostu nie chciałam robuć przykrości:]
Dodaj komentarz

Szczęśliwa 7?

7 maja 2012 , Komentarze (3)

Dzisiaj 07.05.2012 - ale to pewnie wiecie hihi^^
Po moich porażkach mam nadzieję, że dzisiejszy dzień będzie w miarę wporządeczku :D
Mimo, że waga ukazuje już z powrotem 64.5kg to ja czuję, że przytyłam...
A wakacje już tak niedaleko...
Jutro idę na zakupki i wiem, że będę ryczała, jak zobaczę swoje odbicie w lustrach i to, jak wyglądam...aż się boję...no ale sama jestem sobie winna... ;]

Dzisiejszy dzień póki co jest ok ;]:

śniadanko ok 8.00 - duży jogurt pitny truskawkowy
II śniadanie ok. 11.15 - bułka ze stołówki (serek śmietankowy, ogórek, papryka, sałata, sos, ciemna bułka) - taka nie duża ;]
obiadek ok. 13.45 - mały talerz kalafiorowej + surówka z selerka + kasza gryczana

na kolację planuję hmm.... nie wiem w sumie.... a i planuję o 17.30 wybrać się na fitness na całe 1.5 godzinki ;)

Trzeba te min. 10 kg zrzucić - mam czas do ok. 10 sierpnia ;)

Motywację Moje Kochane ^^:





Dodaj komentarz

Kolejny początek ;]

29 kwietnia 2012 , Komentarze (2)

Napisałam i mi się wpis skasował no super:(

Nie chce mi się od nowa pisać, więc powiem tylko tyle, że od ok. 3 rano 29.04.2012 znów walczę :D

Dodaj komentarz

Jeden z mega niezdrowych dni...

23 kwietnia 2012 , Komentarze (2)

Zdaję sobie z  tego sprawę, że takiego menu nie powinnam tu wrzucać...ale niech to będzie przestrogą, bo żołądek mi się rozrywa. A więc:

1 posiłek ok. 14.30 - duża bułka z szynką z indyka, jajkiem, warzywami, masłem i sosem, tymbark
2 posiłek ok. 16.15 - zestaw mega poceta z KFC - całego nie zjadłam o tyle dobrze
3 posiłek ok. 21.30 - 7 days, tymbark i lód

+ 2 papierosy


Wiem straszne, więc teraz cierpię z bólu i dobrze mi tak...
A i jeszcze w weekend tak zabalowałam, że też aż wstyd :( Czekam aż już będę miała ten przyszły tydzień wolny. Wtedy ogarnę się, będę codziennie jadła sałatki zdrowe i w ogóle, w ogóle :) Będę ćwiczyła i mam nadzieję, że uniknę alkoholu w majówkę ;]

Coraz daje do:

Dodaj komentarz

Koniec pizzy i piwka!!!

18 kwietnia 2012 , Komentarze (6)

Dość żegnam pizze i piwko ;] papapa na jakiś czas, nie zobaczycie mnie ;] To przez te rzeczy wyglądam tak strasznie :( muszę i chcę to zmienić ^^
Dodaj komentarz

12.04.2012 - malutki starcik ;[

12 kwietnia 2012 , Komentarze (4)

Hejka :*:*:*

Dzisiaj postanawiam się ogarnąć ;) Ale spokojnie nie wszystko, jak zwykle hop siup, jak to u mnie...Muszę akceptować drobne porażki czy potyczki...nie można być chyba perfekcyjnym no nie?! ^^
Szczególnie, gdy dopada przeziębienie :( wręcz sił brakuję :/ a i stresa mam strasznego po okresik mi się 2 tyg. jakoś spóźnia...chyba w weekend zrobię test...ale strasznie się boję wyniku, choć nie powinnam się stresować akurat ciążą, no bo jak w dni nie płodne?!

Za oknem pada...jest zimno, mokro, smutno, szaro, ponuro :( Pogoda nie daję mi powerku, który potrzebuję...

Cele krótkoterminowe, po których będę się nagradzała :D (a co ^^)

Cele dotyczące wagi:

1. 5 z przodu na wadze ^^
2. 57 kg na wadze ^^
3. 55 kg na wadze ^^
Później, co do wagi się zobaczy, bo nie wiem, jak przy takiej wadzę będę wyglądała, bo już nie pamiętam, jak to jest...ech przykre

Cele dotyczące papierosków:

1. od 12.04 do 19.04 <---- max 2 papieroski dziennie
2. od 19.04 do 29.04 <----- max 1 papierosek dziennie
3. z dniem 29.04 kończę z paleniem tego świństwa!!!

Za każdy miesiąc niepalenie nagrody :D

*************************************************************

Te dwa cele, czyli pozbycie się kg i rzucenie papierosków są dla mnie najważniejsze, więc to na tyle :D Cele spisane są w zeszycie, żebym nie zapomniała i będę zapisywała też sobie nagrody :D Wam oczywiście też relację będę zdawała :) A teraz przejdę do realizacji:

Do 29.04 chcę wszystko tak ładnie powiedzmy ogarnąć tzn. 
1. jeść max do 19.00
2. ćwiczyć minimum 5 razy w tygodniu
3. 4-5 regularnych posiłków
4. w każdym posiłku owoc lub warzywko
5. pić tylko niegazowane napoje, ale przede wszystkim wodę
6. nie ma alko ani fast foodów.
7. Wszystko z umiarem :D

Wiadomo czasem na coś sobie pozwolę w zamian nagrody :D

*********************************************************************


Startuję z takiej pozycji:

1. waga: 65 kg
2. biust: 94 cm
3. talia: 75 cm :(
4. biodra: 98 cm
5. brzuch: chyba 89 cm
6. udko: 59 cm
7. łyda: 39 cm
8. biceps: 25 cm

Kolejny pomiar 29.04.2012

***************************************************

wieczorkiem napiszę moje menu z dzisiaj dozobaczenia



Dodaj komentarz

Miałam sen...

10 kwietnia 2012 , Komentarze (5)

Dzisiaj z dnia 9 na dzień 10 miałam sen...dla mnie dziwny...śniła mi się dziewczyna, która niby miała być mną (albo to ja byłam NIĄ)... po mnie z wyglądu miała tylko piersi i charakter, myśli....chociaż charakter troszkę inny,  bo była bardziej pewna siebie i otwarta, ale nie ma co się dziwić wyglądała pięknie... a i wzrost miała mój, była mała, ale jakkkaa zgrabna... po prostu ideał.... była ubrana w czarną, opiętą, bez ramiączek sukienkę i czarne pantofelki, rozpuszczone (o dziwo) ciemne włosy (ja marzę o blondzie), roześmiana,  naturalna... była pod opieką ludzi u których kiedyś pracowała jej ciocia, ale zmarła...za nią ganiał się gruby synek właściciela posiadłości i firmy produkcyjnej.... jego ojciec był dla niej spoko, ale ten synek nie:/... wtedy przyszła pracować u nich taka firma budowlana  i był tam kierownik, którego miała oprowadzić po całej posiadłości i po jego pokoju...on od razu się zauroczył w niej, ona w nim też... i później, kiedy byli w jego pokoju sen mi się urwał...dodam jeszcze, że śniła mi się sytuacja, jak jadła obiad ze wszystkimi pracownikami...jadła tak ładnie...

Szczerze nie wiem, czemu to tu piszę...ale myślę, że jest to moje jakieś podświadome marzenie... być taka, jak ona...chyba zacznę ścigać ten  ideał...
Dodaj komentarz