Masa ciała
Mam nadzieje, że tym razem będzie on udany. Nie mam jakiś wielkiego zapału, ale moze to dlatego, że się nie wyspałam. Muszę zacząć myśleć pozytywnie ;] Za 2 godzinki jade na małe zakupy, a pozniej może udam się na na przejażdżkę rowerkiem...
A zdjecie w sukience może pokaże, ale w piątek;)
W piątek zakończenie roku szkolnego... Kupiłam obcisłą sukienke wiec brzuszek nie może odstawać ;P Okres się kończy więc nie mam już wytłumaczeń do codziennego podjadania słodyczy. Dzisiaj około godzinki jezdzilam na rowerze, ale skusiłam sie na strucel z owocami;/ Od jutra biore sie ostro za siebie ;]
Wiem, wiem..ciągle narzekam. Mam dzisiaj ciężki dzień, czuje się osłabiona. Pół nocy nie spałam i nie wiem dlaczego, poprostu nie mogłam zasnąć. Może za bardzo zawracam sobie głowę moim zwiazkiem. Nie układam sie między nami najlepiej. Mamy cięzkie charaktery, jestesmy uparci, często się kłócimy. Nie mam dzisiaj siły na nic, mimo tego, że zjadłam więcej. Jestem przed okresem i jak zawsze w te dni mam straszny apetyt na słodycze. Wezme się może za jakies prasowanie żeby spalić troche kcal, mam nadzieje że nie zasne przy tym ;P
Nie wiem dlaczego, ale cały dzień mogłabym nie jeść, a wieczorem za to mój apetyt nie ma końca ;/ Jak już zaczne to mogłabym nie kończyć... Nawet jeśli zjem większe śniadanie i obiad to nie ma różnicy. ;/
Ehh... chyba nigdy nie będę umiała normalnie jeść.
Czas powrócić do pamiętniczka bo popadłam w jakieś zaburzenia odzywiania.Wstyd się przyznać do tego jak postepuje... Napisze tylko tyle, że dość często się objadam i głodze na zmiane. Trwa to już dość długo i ciężko mi to zmienić. Uzależniłam się też od pewnych tabletek...
Chcę wrócić do normalności. Plan jest taki, że od jutra biore się za siebie. Mam 2 tygodnie na to aby uzyskać swój cel, czyli ważyć ciut mniej niż 52kg. Teraz mam niby 53, ale szczerze mowiąc czuje się o wiele grubsza. Najblizsi mówią mi, że to już jest choroba, że nie zachowuje się normalnie itd... Może i tak jest, tylko jak przestać tak krytycznie myśleć o samej sobie? Nie potrafie...
Drugim punktem moich postanowień są ćwiczenia. Od przyszłego tygodnia, niedaleko mojego domku będą obdywać się zajecia areobiku (2razy w tygodniu). Musze to wykorzystać i nie opuszczac żadnych zajeć. Oprocz tego chciałabym jeździć na siłownie i zmusić sie do robienia brzuszków, przysiadów itp..
Czy tym razem się uda schudnąć zdrowo i wytrwać bez tych obżarstw?;/
Oby!
Musze walczyć z samą sobą.
Musze zacząć jeść regularnie i góra 1400kcal (przy zwiększonym apetycie ;P)
Moje złe odżywianie odbija sie na moim zdrowiu. Ostatnio często to zauważam.
Plan jest taki: jeść o podobnych porach, góra 1400kcal, odzwyczaić się od czekolady i podjadania, wszystko jeść na talerzu żeby widzieć ile zjadam.
Dodatkowo zamieszczam swój mały notatnik z kaloriami w porcji pokarmów i to z nich będę układać dzienne menu.
-Jabłko: importowane(zielone)-70kcal/szt , czerwone- 45kcal/100g.
-Mandarynka - 27kcal
-Pomarańcza: 1szt.(około 240g)- 106 kcal
-Truskawki : szklanka- 42kcal
-Banan: 114kcal/120g (średni)
-Sałata lodowa: 6kcal/liść
-Kapusta pekińska: 6kcal/liść
-Kapusta kwaszona: 22kcal/szklanka
-Burak gotowany: 38kcal
-Marchew 12kcal/1szt(średnia)
-Papryka czerwona: 64kcal/1szt (duża-230g)
-Pomidor: 26kcal/1szt (średni- 120g)
-Ogórek: 3kcal/5plasterków , 23kcal/1szt
-Ogórek konserwowy: 3kcal/1szt
-Brokuły: 27kcal/porcja(100g)
-Kalafior: 44kcal/porcja(200g):
-Ziemniak: 65kcal/1szt
-Jogurt jogobella light: 90kcal
-Jogurt naturatny z zbożem danone : 158kcal
-Serek wiejski piątnica 3% : 120kcal
-Kisiel- słodki kubek : 110kcal
-Gorący kubek -pomidorowa: 68kcal
-Gorący kubek- cebulowa:
-Gorący kubek- gulaszowa:
-Gorący kubek- serowa:
-Chrupkie pieczywo: 25kcal/1szt
-bułka pszenna: 100kcal/ 1/2szt
-Makaron: ok.200kcal/szklanka
-Ryż biały: 118/1szklanka
-Chrupki kukurydzianne: 18kcal/garść
I małe grzeszki:
-Raffaello - jedna kuleczka 62kcal
-lizak chupa chups 44kcal
-kostka czekolady mlecznej 33kcal
-landrynka 15kcal
Z pewnoscia uzupelnie to jeszcze:)
Ten weekend był bardzo zły... Mogłam stracic najwazniejsza osobe w moim zyciu..:/
Wszystkie problemy oczywiscie zajadałam wiec waga pewnie wzrosła...:(
Od jutra wracam do mojej ''normalności'' . Nie będę tyle jeść obiecuje to sobie.
Wcale mi to nie pomogło, czuje się strasznie:(
Dodam pare zdjeć, może one zmotywują mnie do działania. Trzy pierwsze to moje marzenie i cel pewnie nie do osiagiecia, a dwa kolejne wrecz odwrotnie - bedzie to czarna wizja ;P






Trzeba się jakoś zmotywowac i wziąć w koncu za ćwiczenia :)
Zbliżają się ciężkie dni i apetyt niestety rośnie;/
Na początku chciałabym tylko poinformować, że to moje nowe konto. Dawniej kryłam się pod linkiem Madzia4505
Byłam zmuszona do tej zmiany, bo nie chciałam żeby ktoś z moich bliskich czytał mój pamiętnik...