Zaszłam dziś do biedronki i paczę a tu
waga za taniochę myślę sobie: rewelacja to to może nie jest, ale w końcu będę miała wagę i będę mogła choć trochę się kontrolować ;p
ale ładniutka jest :) żeby tylko dobrze pokazywała, na razie po całym dniu pracy pokazała
63,2kg ale coś nie bardzo bo wydaje mi się że przytyłam, bebzon mi się zrobił jakiś ;/
poza tym oprócz wagi w biedronie były też
krówki- moje ulubione, nie myśląc długo zapakowałam garść i wsunęłam w domu, no dobra podzieliłam się trochę z innymi i zostawiłam 2 szt. na jutro ;p
Za karę że znów nie poćwiczyłam zrobiłam intensywny peeling i wysmarowałam się balsamem rozgrzewającym wyszczuplającym i teraz mnie parzy xD
Jutro mam wolne więc zamierzam się skupić na sporcie,
w końcu pojde pobiegac :)a Wy jak tam? jak minął dzień? ;) a jak zapowiada się
sobota? :)
Wypiłam zieloną teraz będę pić pokrzywę :)
Jeden z ostatnich rysunków:
Jestem z nich dumna, ołówek na A4 :)
więcej na:
http://titolec.blogspot.com/