Historia wagi
kurde sie napisałam i mnie wyrzuciło..mało tego przez ok 3 godz nie mogłam wejść na vitalię !!!!
no ok to tak w skrócie zostało mi właśnie dziś 50 dni do zakończenia roku szkolnego w szkole podstawowej mojej pierworodnej :) no kurcze musze coś ze sobą zrobic nie mogę tak wygladac i co ja na siebie włoże musze zleciec chociaż tak 79-80 kg juz bedzie lepiej,już było lepiej ale to zaprzepaściłam przez chleb i słodkie no tragedia jakaś, przez pół roku trzymałam wagę 81-82 i było w miare ok, potem spadłam w poście nastepne 4 kg i pod koniec postu wróciły + kolejne 4 !!!!! nie mogę się opamiętać...na lodówce przypiełam rozpiskę od 50 dni w dół bede sobie skreślać i zapisywac + za brak chleba i słodkiego oraz za cwiczenia zdam reklacje z wyniku 28 czerwca a jutro sie zwarze bo od paru dni tego nie robie bo szkoda słów....dziś już od rana przegiełam ale nieszkodzi 2 minusy są trudno ale bedzie 1 + i od jutra moze lepiej mi wyjdzie, najgorsze te wieczory wtedy sobie ucztuje przed telewizorem !
trzymajcie kciuki bedą mi potrzebne :)
no wczoraj waga chyba dostała bzika ale to chyba przez @..bo pokazała mi rano 84!, byłam średnio grzeczna bo jadłam i słodkie i ok 21.00 pieczywo białe...ale wszystko w rozsądnych ilościach a nie jak świnia i jakbym miała już nigdy w życiu nie jeść, wynik tego ..dziś na wadze 83,6 ! no się zdziwiłam, jest ok...zebym tylko odstawiła jescze te słodycze i chleb i zaczęła ćwiczyć to już wogóle bedzie exstra :)
byłam w czwartek u fyzka , wkońcu zrobiłam sobie balejaż fajnie wyszło taka jaśniejsza jestem z ogólnej fryzury to nic za dużo nie zrobiłam tyle ze zmieniłam przedziałek na środek i odświeżyłam pocieniowanie fajnie jest, bede myć zaraz włosy to mi potem córcia zrobi fotkę i się pochwalę :)
dziś imperzka u przyjacółki ur z im połączone, oj podrinkuje sobie..już mnie wczoraj ciągneło i poszłam sobie do sklepu kupic wódeczkę
i soczek z zielonego banana :) pycha ale na jednym się skonczyło..bo ja znam umiar dziewczynki tylko szkoda ze nie dotyczy to wszystkiego :)
wczoraj było raczej grzecznie ale ze słodkim :( dzis na wadze mniej ale nie wiem dokładnie ile bo waga chyba oszalała....najpierw było 84,0 potem jakoś mi waga pukła ...wchodze 82,6 no super tylko to nie możliwe, powtórka..znów to samo...za 10 min po myju myju wchodzę 83,8 ..bardziej prawdopodobne ale idzie ku lepszemu, chyba :)
dziś nie mogę nic jeść...prócz słodkiego :) dosłownie...jestem porąbana...a do tego @ przyszła ! naszczescie wyjątkowo brzuch mnie nie boli :)))
od poniedziałku miało być grzecznie i tak pomału mi się układa, ale jest ciężko...nie rzucam się na żadne diety, przyrzeczenia i inne bo coś mi to cięzko ostatnio wychodzi..dzięki za ostatnie wsparcie, nie odzywałam się bo musiałam naprwde sama jakoś to ogarnąć, czemu mi się tak w tym łbie poprzewracało, przez pół roku, trzymałam wagę ok 80-82 kg po schudnięciu 10 kg, potem znów ruszyłam w poście przez 2,5 tyg schudłam 4 kg i nagle mnie coś opętało i do świąt nabrałam te 4 + praktycznie kolejne 3-4 kg z wachaniami, w poniedziałek miarka się przebrała gdy ujrzałam 85 kg !!!!!!!, a wiosna za pasem...ale nie wpadłam znów w skarajność , tylko staram się małymi krokami zmniejszyc porcje narazie bez eliminacji przyjemności..bo coś nie mogę sobie z tym poradzić od poniedziałku na wadze o 800 g mniej choć święta nie jestem ale też nie zachowuję się jak świnia i staram się o 1 ciepły posiłek zjeść ale nie rzreć:)
trzymajcie kciuki, dobrze ze was mam, mam nadzieję ze zleci mi ta nadwyżka a potem znów troche schudnę :) buziaki dla wszystkich :))))
po wczorajszym nocnym obżarstwie rewelacji nie ma, ale mały spadeczek jest - 83,8..gdyby nie ta czekolada..a może kupię sobie chrom ?...nie wiem czy zadziala, kiedyś brałam i jakiś oszałamiających efektów nie zauważyłam...jeden sukces jest nie jem chleba..tylko te słodycze i musze zacząc brzuszki znów i moze hulak bo kurzem zarasta..
dziś też już zgrzeszyłam... no nie mogę suię ogarnąć !!!!
1. kawa z mlekiem i 5 deseczek z serem białym wedzonym
2. !!! kawa i milka !!!!
3. kawa z mlekiem i 4 ryżowe kółka z serem białym homo i dzemem
woda -
p.s. dziewczynki zdjęcia zrobiłam koszmar jak trochę ochłonę to wstawię ale uprzedzam tożto szok istny !
>>>......
.....prosze zostawić moje dzisiejsze wymiary i wagę ! zaczynam od dziśw nowej grupie a naewt w 2 ! musi się udać...mam nadzieję ze jak bede grzeczna to szybko zrzucę bo to co przybyło chyba jeszcze sie nie utrwaliło...
pomiary i waga jest.. za chwilę zdjęcia ..dziś bardzo pracowity dzień...
menu:
1. sok vega 500 ml i kawa
2. duzy kefir i 3 wafle ryzowe
3. mały jogurt naturalny, i 2 małe fitelle......ciut zgrzeszyłam 2 małe szklaneczki piwa ze sokiem 
4. kawa late
5. mała jogobella 8 zbóż
6. i zaczęły się schody wstyd sie przyznac przed dziewczynami z grupy ale poległam na całego wieczorem... jedyne pocieszenie i usprawiedliwienie to to ze nie zarłam chleba ...ale pochłonełam słodkie...mam nadzieje ze do drugiej fazy jakoś się ustabilizuje z tymi słodkościami ...po 20.30 kawa z mlekiem i 4 deseczki z białym serem wedzonym, 3 biszkopty i ...milka :(
+ ok 2,0 l wody
miłego dzionka i słonka :)