jestem zmotywowana i pełna nadzei. Dziś strasznie podziałał na mnie wpis cancri w jej pamiętniku,oraz to,że na moim kalendarzyku jest coraz mniej dni do MPC i postanowiłam,że nie mogę olewać wszystkiego, bo akurat nie mam ochoty na cwiczenia, czy chce mi się jeść z nudów.
I tak naprawdę dzisiaj było o wiele lepiej. Nie podjadałam nic w pracy i mimo tego,że w domu robiłam frytki,tzn obierałam i kroiłam i smażyłam ziemniaki to nie suksiłam się ani na jednego. Nawet grzecznie pozmywałam i dopiero później zjadłam dwie bułki z serem żółtym i ketchupem i małą porcję sałatki jarzynowej. Wiem,że trochę dużo,ale i tak jest postęp. Dzisiaj były tylko trzy posiłki,więc nie do końca zdrowo. Mimo tego mam satysfakcję w duchu z tego powodu,że się nie dałam chociaż w pracy w sklepie wszystko o kolei kusiło i wszyscy w domu jedli frytki. Wzięłam się też troszkę za ćwiczenia i to jeszcze nie koniec z nimi na dzisiaj. Zawsze ćwicze wieczorem,więc jeszcze nie powiedziałam finito i jak już jestem nabuzowana to się trochę ich pewnie zrobi :)
Jutro do kościoła na 10.30 a potem nie wiem,czy nie pojadę do koleżanki. Zobaczymy co to będzie. Mam zamiar poszukać też motywujących zdjęć i poszperać w przepisach ,ponieważ kompletnie nie wiem co mam jeść, by jeść zdrowo. Niby nie jem słodyczy,słonych przekąsek,białego pieczywa,nie piję wody gazowanej,soków słodkich, a ostatnio już zrezygnowałam z jakichkolwiek soków,jednak nadal nie potrafie jeść pełnowartościowych posiłków.Zazwyczaj jem kanapki z serem żółtym i ketcupem,bądź kanapki z wędlinką.Czasami do wędlinki dojdzie ogóreczek, pomidor bądź papryka,ale to naprawdę rzadko. Płatków też nie jadam ,ponieważ postanowiłam z nich zrezygnować. Kupowałam jakieś Granole,JustFity,Cornflaeksy czy inne takie,ale zjadałam całe opakowanie na raz,więc to nie miało sensu. A obiady jem takie jak rodzina. I o to całe moje menu. No moze jem jeszcze duzo jabłek,a warzywa są w surówkach w obiedzie. Nie potrafię robić omletów,owsianek,zdrowych kotletów czy innych rzeczy.Nie śmiejcie się,ale nawet nie wiem na czym polega gotowanie na parze,czy duszenie A jedna,czy dwie kanapki zazwyczaj mi nie starczają i kończy się na obżarstwie,dlatego proszę was o pomoc. Nie znacie jakiś fajnych,prostych przepisów? Albo ciekawej strony z przepisami.Dodam że nie mam piekarnika i muszę wszystko smażyć.
Dzisiaj przegięłam na całej lini. Wróciłam wcześnie ze szkoły i od razu dosłownie rzuciłam się na jedzenie. I tak już jem jem i jem miliony kalorii od 13 do teraz. Nie mogę pojąc dlaczego zawsze gdy już widze jakieś efekty,jakieś zmiany w moim ciele muszę zawieźć.Jednak nie mogę narezkać i wezmę się za siebie. Wiem,że źle zrobiłąm,ale nie cofnę czasu. Konsekwencje już widze i czuje,ale szybko to zrzucę.Przecież wojna trwa i nie mogę się poddać bez porządnej walki i z samymi stratami. Tak więc muszę wytrzymać.Mój mini kalendarzyk pokazuje 43 dni,więc przez ten czas nie dam za wygraną.
CO do szkoły to się nawet cieszę.Dzisiaj dostałam trzy piąteczki. W końcu. Od początku semestru jakoś nie mogłam dojrzeć takiej oceny.Miejmy nadzieję,że zbiorowisko piąteczek jak najszybciej się namnoży :)Jutro ni elicząc wf`ów i dodatkowej historii mam 3 lekcje, co się równa trzema sprawdzinami...No cóż nauczyciele muszą pomęczyć biednych uczniów :)
Własnie przed chwilą informatyk włączył mi internet w laptopie i sie bardzo cieszę. tak trochę wolno chodzi,ale wytrzymam. Lepsze coś niż nic :)