Naprawde milo sie czyta takie komentarze dlatego wam dziekuje.Szczerze w koncu sama widze to ze nie wygladam zle.Dlugo z tym walczylam ale w koncu potrafie w jakims stopniu zaakcepowac siebie.Wiem mowicie ze dobrze wygladam ale ja walczylam juz z zaakceptowaniem siebie jakies 8lat jak nie wiecej.
Tylko dzieki wam wytrwalam z tym wszystkim no i mnie mobilizowalo to jak wy potraficie chudnac.
Naprawde dziekuje,buziaki





Ten kto czytal moje ostatnie wpisy wie ze mialam problem z jedzeniem.Dziekuje za komentarze.Jak w opisie juz powoli zaczynam jesc....raczej zmuszam sie do tego bo nie chce sie wykonczyc.Wage jakos utrzymalam i juz nie spada tak strasznie.Ale powiem ze sie wystraszylam tym wszystkim.Mezus siedzi nade mna i czeka az zjem cos wiec nie mam wyboru i musze...klotnie nie sa mi potrzebne.Z jednej strony ciesze sie ze tak robi bo bym nie jadla.No tak caly dzien to bardziej unikam,zawsze wymysle jakis pretekst zeby nie znalezc czasu na jedzenie.Ale sprobje to zmienic.Tak sobie wmawiam i narazie to pomaga.Najgorsze jest to jak widze juz jedzenie i zaczyna mnie trzesc.Straszne to jest.Ale jak jedna z was napisala i miala racje.Wydaje mi sie ze ten problem tkwi w mojej glowie.Ja chyba boje sie przytyc chociaz wiem ze tak nie bedzie.Ale to jest jednak silniejsze ode mnie.
Ale koniec narzekania.Tak wiec w piatek jedziemy do Pl na tydzien.Ciesze sie bo w koncu zobacze moja kuchnie(mieszkanie juz mamy teraz gotowe).Tam bedzie gorzej z jedzeniem.Ale moze lepiej dla mnie bo bede musiala z wszystkimi jesc.
No i bede bez neta wiec jak wroce to sie odezwe,pewnie z nadwyzka na wadze ale trudno.
Pozdrawiam was i dziekuje ze niektore z was we mnie wierza!!!
Witam Was!!!
Pewnie nie jedna powie ze zwariowalam,ze pownnam sie cieszyc ze waga mi leci w dol.Ale niestety nie ciesze sie tylko sie boje.Jak juz ostatnio pisalam jakos nie umie wogole jesc.I dalej tak mam...wazylam 65kg tyle chcialam utrzymac a dzisiaj stanelam na wage i co widze????61,2!!!!!!!!!To jest straszne bo ja sie nie chce juz odchudzac,nie chce chudnac.Jak chcialam to waga nie leciala na dol a teraz po co?Juz maz narzeka i zaczyna mnie pilnowac.Bo widzi jak z dnia na dzien chudne!Wczoraj specjalnie mi obiad zrobil,wcale nie mialam ochoty go jesc ale siedzial nade mna chyba 20minut az zjem 2 kluski z gulaszem.Straszne to bylo!!!
Wiec radze wam nie popadajcie w paranoje z odchudzaniem bo ja chyba to zrobilam i dlatego tak mam.Czy ktos mial podobnie?
Prosze!!!!
A do lekarza pojde jak zdaze jak do Pl pojade czyli za tydzien.
Pozdrawiam
Kochane jak wiecie juz doszlam do swojego celu i sie ciesze...nigdy nie mialam konkretnej diety ale w normie chudlam.Teraz juz waga jest nizsza ale nie zmieniam na mniej bo nie chce juz schudnac.Ale teraz mam juz 63,5kg i dalej spada.
Nie wiem co sie dzieje,przez ostatnie dni wogole nie umie jesc,nie czuje glodu a zmusic sie tez nie umie.Na caly dzien jak zjem kromke chleba,kielbase na cieplo i jakis owoc to jest sukces.Wiem ze nie moge tak robic bo bedzie efekt jo-jo.Ja tego nie chce,nie chce juz chudnac bo bede zle wygladac.Czy ktos mial tez tak?Jak sobie z ym poradzic.Tylko nie mowcie ze mam sie zmuszac bo zaraz wszystko mi sie podnosi.
Pomozcie
Kochane tak wlasnie sie zastanawialam czy ktoras z was kiedys cwiczyla zumbe???podoba mi sie to tylko na you tuba juz sa gotowe filmiki ale nie sa one od podstaw.Troche poskakalam dzisiaj z nimi ale nie wychodzi za bardzo,chociaz moze sie myle bo cieknie ze mnie.Trzeba sie jednak troche ruszac,.
Wiec ma takie pytanko:ma ktos moze jakis link gdzie sa podstawy no i czy to daje w wyrobieniu miesni?
Pozdrawiam i zycze milego dnia