Ostatnio dodane zdjęcia

Ulubione

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Jestem osobą wesołą, często uśmiechniętą. Lubię słuchać muzyki, uczyć się, spotykać z przyjaciółmi:-) Interesują się muzyką rockową. Jeśli chodzi o szkołę to uczę się w technikum. Lubię chemię, ekonomię. Do odchudzania skłoniła mnie opinia innych. Często słyszałam od przyjaciół i rodziny, że jestem zbyt pulchna i że powinnam trochę schudnąć. W pewnym momencie zauważyłam że wchodząc do sklepu z ubraniami ciężko mi było znaleźć coś co na mnie pasowało lub dobrze na mnie leżało.

Natalia19933

kobieta, 19 lat, Inowrocław

165 cm, 62.50 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: Pozbyć się tego wielkiego co idzie za mną i robi ogromny cień:-) (pośladki)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Masa ciała

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Nauka

23 lutego 2012 , Komentarze (4)

W końcu wzięłam się do nauki. Jak już się dostałam na ten konkurs to wypadałoby chociaż trochę się pouczyć:-D
Tragedia jakaś! Nie ograne tego do 8 marca, hmm...trzeba była brać się wcześniej a nie teraz narzekać.
Dzień drugi mojej akcji, ogarniam. 
Teraz idę poskakać:-D
Ahh..
Dodaj komentarz

Akcja

22 lutego 2012 , Komentarze (2)

Rozpoczęłam od dziś akcję:
Zamiast kolacji 1000 na skakance  ( na początek)

:-D
Dodaj komentarz

:-D

21 lutego 2012 , Komentarze (3)

Hej dziewuszki!
Co tam u Was?
U mnie całkiem ok, jutro będzie u mnie koleżanka.
Nasze menu: ciastka owsiane, jabłka i jogurty (ona się odchudza a ja nie chce przytyć:-))
Specjalnie zrobiłam owsiane, bo wiem, że nie będzie chciała jeść innych rzeczy jak ją znam.
Tak poza tym, to dzisiaj zjadłam aż owsiankę, kromkę chleba i jabłko + pieprz...e ciastka...mama kupiła moje ulubione  ( w sumie to jakich ja nie lubie...?) takie kruche mrrr. Wsunęłam nieco...
I tak za karę nie będzie kolacji:-D
Wiecie co? Gdybym miała jeść tylko wtedy kiedy jestem głodna to jadłabym codziennie tyle co dziś...naprawdę. A najczęściej jest tak, że wsuwam a nawet nie czuje takiej potrzeby.
Tak serio to zjadłabym coś jeszcze ale boje się, że jak zacznę to nie będę mogła skończyć. Tak jak przez ostatnie kilka dni:-D
Na dziś:
Dodaj komentarz

Inspiracje:-D

19 lutego 2012 , Komentarze (2)

Hmm...utwierdziłam, się w przekonaniu, że nie ma ideałów. Patrzymy nieraz na zdjęcia dziewczyn w internecie i myślimy sobie, że właśnie tak chciałybyśmy wyglądać...
Tak w rzeczywistości nasze inspiracje wyglądają tak 
 A obróbki takich zdjęć trwają kilka godzi:-D

Wczoraj w była w domu moja siostra. Kurcze jaką ona ma figurę...pozazdrościć. Wszyscy mówią, że jest za szczupła, ma 175 i waży 56 kg, a dla mnie wygląda bosko:-D Chociaż ma trochę patyczkowate nogi.
A najgorsze jest to, że ona je je je je i nie przestaje zostając przy tym szczuplutko.
Takie życie. Ale ostatnio przyznała mi się do czegoś. To, że ona często w żartach dogryzała mi, że jestem gruba to z zazdrości:-D Stwierdziła, że tak naprawdę chciała by mieć takie nogi jak ja;-D ( a cycki tym bardziej)
Ahh cudownie było to usłyszeć. Chociaż przez chwilę czułam się całkiem dowartościowana:-)

A teraz jeszcze jedna sprawa. Rozwiązałam zagadkę, która męczyła mnie przez kilka lat.
Czytając to poczułam wielką ulgę. Już wiem co mi było i że to nie jest żadna choroba...
Miewałam takie stany ale nie  potrafiłam tego opisać dlatego nikomu nie mówiłam.
Przeczytała ten artykuł i pomyślałam NO TO JEST TO!!!
I to dzięki Vitalii, bo ktoś poruszył ten temat na forum;-D
Dziewczyny jesteście nieocenione. Dziekuję:-D
W ogóle ostatnio wchodzę na wagę a tu 67!!! Szok! Ala na następny dzień dostałam @
 i to była przyczyna, nie skojarzyłam:-D Teraz jest już o jakieś 2 kg mniej na szczęście.
Tylko zrobi się cieplej to rozpocznę akcję : ZAMIAST KOLACJI 1000 NA SKAKANCE:-D Trzeba troszkę zgubić boczki. I rower rower rower..tęsknię
Do zobaczenia!
Tym razem nie zapomniałam.




Dodaj komentarz

Zdjęcie:-D

18 lutego 2012 , Komentarze (5)

Hej hej
Ostatnio rzadko tu zaglądam. Przepraszam ale trochę się dzieję, czas tak szybko leci, pomimo ferii uczyć się trzeba i tyle. Ostatnio naszła mnie pewna myśl. Byłyśmy wczoraj w kubie z koleżanką i przed wyjściem porobiłyśmy sobie zdjęcia. Tak patrze na swoje i się zastanawiam czy ja aż tak źle wyglądam jak to wypada w ocenie "koleżanek". Ponadto ważę obecnie tyle co przed odchudzaniem i...no kurcze..wtedy wyglądałam tragicznie a teraz..niby tyle samo kg a wydaje mi się ok...
Wstawiam foto:
Podoba mi się:-D
Dodaj komentarz

Wtorek

14 lutego 2012 , Komentarze (1)

Hej dziewuszki:-)
Jak wam minęły walentynki?
U mnie pomimo, że nie mam swego walentego całkiem dobrze:-D
Byłyśmy z dziewczynami na lodowisku-moja kość ogonowa nie jest zadowolona...
Potem wybrałyśmy się do pizzeri i było całkiem fajnie.
Miałam dzisiaj wizytę u lekarza w sprawie tego mojego nieszczęsnego pieprzyka, lekarz strasznie miły i w ogóle super. Mam zabieg 30 marca i pozbędę się w końcu mojego kolegi z nosa.
Ale mnie wszystko boli po tym lodowisku...
Co do diety <brak części tekstu>


Dla tych co już mają swego lubego: Życzę całonocnego, wyczerpującego świętowania:-D


Dodaj komentarz

...

11 lutego 2012 , Komentarze (2)

Cześć
Chyba wracam do odchudzania:-D Spasałam się znowu. Tzn nie opychałam się jedzeniem a i tak mi przybyło i to dużo, nawet boję się wagi ale podejrzewam, że będzie coś koło 65...
Zaczęły się ferie więc są dobre warunki. Od dzisiaj już się wzięłam.

Muzyka za te wszystkie dni nieobecności::-D

Enjoy :-D
Dodaj komentarz

Jestem, wróciłam:-D

8 lutego 2012 , Komentarze (4)

Ahh...
Wróciłam wcześniej niż mówiłam. A to dlatego, że wszystko się wyjaśniło. Otóż sprawa była taka, że u mojej mamy podejrzewano ciężką chorobę. Przez to byłam taka przygnębiona...
Ale wszystko jest ok!! To tylko jakieś zapalenie, nie nowotwór!! Wyniki to potwierdziły:-D
Ta wiadomość była chyba najlepszym prezentem urodzinowym jaki dziś dostałam!!
Nawet nie wiecie jak się cieszę!!!
A co do mojej wagi hmm...wole nie wchodzić...ale jakoś mnie to nie martwi, zrobi się cieplej, zacznę ćwiczyć i wszystko pójdzie ok.
A teraz kochane moje idę świętować moje 19 urodziny:-D

Dodaj komentarz

!!!!

28 stycznia 2012 , Komentarze (7)

Opuszczam Vitalię na jakiś czas.
Życie mi się pokomplikowało...
Nie chodzi o dietę. Teraz jest nieważna...
Siedzę, ryczę i czekam!
Wrócę po 10 lutego, bo wtedy się wszystko wyjaśnij mam nadzieję i Wam wytłumaczę.
Do zobaczenia
Dodaj komentarz

Mam dość!!!

26 stycznia 2012 , Komentarze (5)

Do dupy to wszystko!
Znowu mnie tata wkurzył swoim gadaniem. 
On mnie do szału kiedyś doprowadzi! Gadał z moją siostra przez telefon a ja mu mówi, że jakby mnie szukał to idę biegać. A on z tekstem do mojej siostry" "No odchudza się, ale jak ona chce schudnąć jak dzisiaj zjadła już dwa naleśniki na obiad..."(to były owsiane) no i coś tam jeszcze wymienił. A moja siostra mu mówi, że ja się już nie odchudzam a on wielkie zdziwienie...Oczywiście wszyscy wiedzą tylko nie on( bo tak własnie się mną interesuje)
Odpyskowałam mu mówiąc: "Do dopiero zauważyłeś??"
Mama mnie zawsze wspiera i mówi, że dobrze wyglądam i fajnie jest, nie muszę się martwić.
Teraz jest w szpitalu. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok, bo się martwię.
Siostra tez ma mnie w dupie, ona mnie tylko "strasznie kocha" jak coś ode mnie potrzebuje. ale jak ja chciałabym do niej przyjechać, pogadać to nie, bo zawsze jest chłopakiem zajęta albo "musi się uczyć".
Ojca tylko ona interesuje, kochana zdolna córeczka, jak by mógł to by 10 razy dziennie do niej dzwonił albo jechał 30 km żeby jej podać chusteczkę do nosa.
Nie powiem, bo siostra zawsze miałyśmy dobry kontakt ale teraz jakoś dziwnie jest.
Ehhh mam ochotę mojemu ojcu pokazać co potrafię, bo wiem, że jak się zaprę to nie będę nic jadła i popadnę w jakąś cholerną chorobę...Może wtedy by naprawdę otworzył oczy.
Chociaż pewnie by stwierdził, że dobrze wyglądam jako wychudzona anorektyczka!!
On nic o mnie nie wie...Nie wie, które przedmioty lubię, z czego mam dobre oceny, co ja w ogóle w życiu robię
A ostatnio usłyszałam zaje*isty komplement z jego ust: "Może coś z ciebie będzie"
Normalnie poczułam się dowartościowana jak k*rwa mać!!
Ja tylko się nadaje żeby gotować sprzątać i  nic więcej. Dzisiaj cały dzień coś w kuchni szykowałam, musiałam jak zwykle obiad zrobić, co 5 min myc naczynia bo jaśnie panowie tata i brat co chwile muszą coś jeść i pić i nawet nie łaska do zlewu włożyć, gdzieś to mają.
A mama to w ogóle o przeciwieństwo. Z nią zawsze pogadam, pośmieje się, ona wie że jak dostanę 4 z ekonomii to jest to jest nieszczęście:-) Nie wiem co bym bez niej zrobiła. To się wyżaliłam...
Ale jakoś mi tak lepiej:-)




Dodaj komentarz