
nie, nie dam się. będę ponad to.
czy będę?
nie wiem, ale za wszelką cenę spróbuję.
"Unhappy girl
Fly fast away
Don't miss your chance
To swim in mystery
You are dying in a prison
Of your own device..."
(The doors - Unhappy girl)
Tak dokładnie jak mówią słowa piosenki
Umieram w więzieniu, które wzniosłam.
Otóż - nie umrę w więzieniu, które wzniosłam.
Coraz więcej spraw do mnie dociera.
Choć wiem, że mam anoreksję,
to to wszystko jest jakby obok. Prawda?
Ale nie może być.
Mam cholernie dużo powodów do motywacji.
1.Chcę zacząć rok szkolny jak człowiek.
Nie mówię o tym, że mam zamiar zaczynać go z wagą w normie,
bo to niemożliwe. Nie przytyję tak szybko.
Ale mogę go zacząć z siłą witalną.
W drugiej połowie roku szkolnego, a szczególnie pod koniec byłam osłabiona,
apatyczna, nie mogłam się skupić na niczym.
Snułam się korytarzami jak trup.
TERAZ TAK NIE BĘDZIE.
Skupię się na nauce, i niczego nie zawalę.
Na pewno nie przez brak siły spowodowany nie jedzeniem.
Mam dwie szkoły (jeszcze muzyczna) więc muszę mieć dużo siły.
Na prawdę, jakkolwiek to zabrzmi
ale ten moment był idealnym na zdanie sobie sprawy z choroby
i na walkę z nią. Wakacje właśnie.
Połowa wakacji już minęła.
Wakacje zostały mi ofiarowane jako czas na walkę. Musiałam odwołać zaplanowane wyjazdy, nawet te opłacone. Rodzice nie mogli nigdzie mnie puścić, ze względu na zdrowie. I dostałam szansę, że nie pójdę do szpitala na wakacje, tylko wykorzystam czas w domu. I innej szansy nie dostałabym - w każdej chwili mogą mnie zresztą wpakować do szpitala.
Ale to jest coraz dalej, widzę to czuję to wierzę w to.
Przede mną jeszcze sierpień i nie poddam się!
Dziś okropny, senny dzień.Zupełnie nie wiadomo, co robić.Deszcz,niskie ciśnienie,wszechogarniająca senność.Kawa,borówki,maliny,gorzka czekolada,film,książka.
Chyba jednak pomimo mżawki pójdę się przejść, muszę wywietrzyć głowę.
Życzę wam wszystkim powodzenia :)
(middle - trzymam kciuki za ciebie!!!)
PS. Mam straszną schizę na jabłka. Na prawdę. Dzień bez jabłka=dzień stracony.
Nawet bez dwóch, trzech jabłek. Czy to może mi zaszkodzić? W sensie, na żołądek albo coś?