Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Nigdy nie należałam do szczupłych, zawsze byłam "przy kości". A ubrania kupowałam te, które na mnie pasowały, a nie te, które mi się podobały. Postanowiłam to zmienić.

Słowa kluczowe

mycha1978

kobieta, 34 lat, Ustronie Morskie

170 cm, 73.80 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Waga...

29 grudnia 2011 , Komentarze (1)

Witajcie!
Weszłam dziś na wagę i zatrzymała się na 81 kg. Myślę jednak, że to nie jest tak do końca moja prawdziwa waga, bo zbliża się @ wielkimi krokami i czuję się niemiłosiernie fatalnie. Dlatego też pasek wagi zmienię dopiero po Nowym Roku, bo uważam, że wtedy będzie to najwłaściwsze. Mam nadzieję, że siódemka z przodu będzie.  Dobra , uciekam spać, a przedtem łyknę jeszcze ze dwie no-spy, bo mój brzusio cierpi bardzo. Pa i dziękuję Wam za kopniaki w komentarzach. Mam nadzieję, że będą skuteczne!
Dodaj komentarz

I znów przerwa...

25 grudnia 2011 , Komentarze (6)

Witajcie kochani!
Jestem niekonsekwentna, miałam zacząć pisać znów już 3 miesiące temu i znów mi nie wyszło. U mnie zaszło wiele zmian. Najważniejsza to taka, że znowu przytyłam. Ile ważę ? Nie wiem dokładnie, bo boję się wejść na wagę, ale ok. 80 kg to na pewno. Jak się zważę to Wam powiem. Mam nową pracę już od dwóch miesięcy. Bardzo sobie ją chwalę, ale niestety to praca siedząca. A poza tym od prawie trzech (!!!) miesięcy trwa u mnie naprawdę generalny remont. Był taki czas, że nie miałam podłóg i chodziłam po piasku (wstawię później kilka zdjęć).  Tak więc widzicie, że się pozmieniało. Ale naprawdę chcę znów się odchudzać, ale tym razem brak mi silnej motywacji. Nawet nie pomaga wizja tego, że jak schudnę to kupię sobie dżinsy-rurki i do tego skórzaną fajną kurteczkę. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy zaczynałam dietę już kilkakrotnie i za każdym razem coś mi przeszkadza (wymówka, wiem o tym). Proszę , pomóżcie mi! Dajcie mi kopa! Dajcie mi motywację i konsekwencję! Czuję, że się zaczynam staczać (tak jak alkoholik). Pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dodaj komentarz

5 miesięcy...

14 września 2011 , Komentarze (2)

Witajcie moi kochani! Weszłam dziś na swoje konto i po prostu się przeraziłam! Nie robiłam wpisu już 5 miesięcy!!! Masakra! Nie miałam za bardzo czasu, bo znów wróciłam do dawnej pracy. I znów miałam wielu uczniów, którym pokazywałam jak wygląda gastronomia od strony praktycznej, a dokładnie obsługa konsumenta. I znów nastał wrzesień, i znów wielu parom zachciało się stanąć na ślubnym kobiercu. A w związku z tym ja mam dużo pracy przy przygotowywaniu i  obsłudze wesel. W tym roku narazie tylko trzy. Mam nadzieję, że więcej nie będzie. Muszę powiedzieć, że to jest naprawdę ciężka praca. Trzeba się nabiegać. Mam wrażenie, że przez całe moje życie zawodowe zdążyłam zrobić tyle kilometrów, że obeszłabym Polskę dookoła.
A teraz o odchudzaniu. No cóż... Odchudzanie poszło w kąt. Tak jakoś wyszło i trochę mi się przytyło. Ważę 76 kg, ale nie zmieniam paska, żeby była motywacja. Chociaż moją silną wolę szlag trafił. Ale mam nadzieję, że się poprawi.
W tym roku wybieram się na operację usunięcia kamieni na woreczku żółciowym. A po tym trzeba trzymać ścisłą dietę i mam nadzieję, że zrzucę wtedy parę kilo.
Dodaj komentarz

Już nie mam pracy :-(

14 kwietnia 2011 , Komentarze (2)

I znów jestem po przerwie. Miałam opisać pierwszy dzień w pracy. Wytrzymałam tam tylko 3 dni. Nie dałam rady fizycznie. To było ponad moje siły, niestety. Trudno. Zresztą ludzie którzy tam pracują są jacyś tacy bez życia zupełnie, zmęczeni, mało kto jest zadowolony. Ja lubię dużo gadać, a tam czułam, że nie mogę się za wiele odzywać, każdy zajęty swoimi sprawami myślał tylko o końcu pracy. To nie dla mnie.
A poza tym to mam masę pracy w domu, wiadomo jak to przed świętami. Ale oprócz tego przygotowuję już pokoje dla turystów, bo jak prawdopodobnie wrócę tam gdzie pracowałam latem to nie bardzo będę miała czas. A tak to teraz zrobię gruntowne sprzątanie, a później tylko odświeżę i po kłopocie.
A jeśli chodzi o dietę to różnie z tym bywa. Właśnie wczoraj przyplątała się@ i jakoś tak mi jest nie bardzo. Mam ochotę na jakieś dobre ciasto, ale z tym poczekam do świąt. Niemniej jednak jak nie zeżrę czegoś słodkiego to się chyba wścieknę. A w domu nić nie ma oprócz czekoladowego zająca i trochę mi go szkoda, ale jeśli nie wytrzymam to straci życie i świąt nie doczeka.
Dodaj komentarz

To już jutro...

31 marca 2011 , Komentarze (1)

Jutro idę pierwszy dzień do nowej pracy (po przerwie kilkumiesięcznej). Mam takiego stracha, że mój żołądek od rana fika koziołki. Boję się cholernie, ale trzeba brać byka za rogi i zacząć zarabiać kasę. Trzymajcie za mnie kciuki, a jutro postaram się opowiedzieć jak było.
Dodaj komentarz

Mam pracę !!!

29 marca 2011 , Komentarze (4)

Od 1 kwietnia idę do pracy! Nareszcie! I to nie do pracy sezonowej, ale całorocznej! Cieszę się jak diabli, chociaż z drugiej strony boję się nowego, nieznanego. Ale mam nadzieję, że będzie dobrze, że dam sobie radę i że po okresie próbnym będą dalej mnie chcieli! Byłam dziś na badaniach u lekarza medycyny pracy. Podpisał mi na rok, standart. Naprawdę cieszę się jak cholewcia!
Dodaj komentarz

Tytułu nie będzie...

19 marca 2011 , Komentarze (1)

Witajcie! Nie było mnie tydzień, ale nie bardzo jest o czym pisać. Myślałam, że wiosna już zagościła na dobre, ale się najwyraźniej pomyliłam. Siedzę w domu, zmieniam opatrunki na palcach, a wczoraj byłam na kontroli i gdybym pracowała to dostałabym jeszcze co najmniej tydzień zwolnienia. Nie zdawałam sobie sprawy, że to tak długo będzie trwało. Za tydzień znów do kontroli. Póki co nie wychodzę nawet na spacery, ale robię w domu brzuszki (już pięć dni!). Najpierw robiłam po 50 dziennie, a wczoraj zrobiłam 90! Oczywiście nie ciurkiem wszystkie od razu, z chwilowymi przerwami, ale zawsze to coś i nawet nie mam zakwasów! Myślę, że jak już będzie ciepło to znów wyruszę w teren.
Dodaj komentarz

Urodziny...

11 marca 2011 , Komentarze (5)

Dziś kończę 33 lata... Masakra! A oprócz tego byłam dzisiaj na zabiegu wypalania kurzajek z dłoni. Miałam ich 7 sztuk z czego jedna ogromna. Bolało jak cholera tzn. bolało wstrzykiwanie znieczulenia, bo potem już nic nie czułam i nie czuję nadal. Mam pobandażowane: 3 palce prawej dłoni (kciuk, wskazujący i środkowy) i 2 palce lewej dłoni (wskazujący i serdeczny). Wyglądam jak po wypadku. Musiałam zapłacić 150 zł za zabieg bo NFZ nie refunduje uznając to za zabieg kosmetyczny. Do tego musiałam wykupić maść i środek antyseptyczny. Razem dwie stówki pooooszły. Po prostu tragedia! Ale cieszę się, że już jestem po. Teraz tylko zmiana opatrunków. Chociaż lekarz nie gwarantuje, że mi się to dziadostwo nie odnowi.
Od męża dostałam bukiet tulipanów i w domu zawitała wiosna.
Dodaj komentarz

Spacerek

7 marca 2011 , Skomentuj

Byłam dziś z koleżanką na spacerze. Spacer to mało powiedziane - 3 (TRZY!) godziny marszu! Wyobrażacie to sobie! Myślałam, że moje "kopytki" to mi odpadną! Masakra! Jak przyciągnęłam się już do domu i jak sobie usiadłam na kibelku to myślałam, że się już nie podniosę. Ale zjadłam kolację i jeszcze zrobiłam 40 brzuszków, czyli nie jest ze mną aż tak źle. A jutro lecę na siłownię.
Tak sobie myślę, że w środę zaczyna się Wielki Post i chyba to jest dobry moment, że coś zacząć, np. dietę, ćwiczenia czy czas bez słodyczy. Zacząć na poważnie. Ja chciałabym spędzić ten czas właśnie bez słodyczy. Jutro Dzień Kobiet i będzie ostatnia okazja do wszamania czegoś słodkiego i koniec na 40 dni. Mam nadzieję, że wytrwam.
Dodaj komentarz

Silna wola

4 marca 2011 , Skomentuj

Wczoraj rzeczywiście zjadłam tylko JEDNEGO pączka , no i jednego chruścika. Nie było źle. Do końca dnia trzymałam się dzielnie, byłam na siłowni - bieżnia, steper, twister.
Przecież ja mam SILNĄ WOLĘ!!! Weszłam dziś na wagę i jestem zadowolona. Nie powiem ile było i nie zmienię paska w PRAWĄ stronę. Narazie nie zmienię. Ale prawdziwa silna wola jest wtedy, gdy połamiesz całą tabliczkę czekolady, a zjesz tylko kawałeczek...
Mam nadzieję, że na 1 kwietnia zrobię sobie taki mały nieżarcik i w nowy miesiąc wejdę z 6 z przodu (może być z wielkim megahakiem).
Dzisiaj jadę na usunięcia zęba. Módlcie się za mnie, bo się cholernie boję.
Dodaj komentarz