No cóż zacznę chyba dalej pisać pamiętnik :) .... w miarę jak cas mi na to pozwoli :) schudłam już tak jak widać na pasku... a w planie mam tak jak widać hehehe :) wiecie odchudzam się dietą MŻ + ćwiczenia... pozwalam sobie na różne rzeczy :). chudnę chyba w racjonalnym tempie, aczkolwiek to odchudzanie nie jest systematyczne to znaczy miałam sporo wpadek wesela majówka weekendy jakieś tam piwka spotkania ze znajomymi :) ale jak widać waga spada co oznacze że przy diecie nie można rezygnować z życia... Czuję się znacznie lepiej, ale do szczęście brakuje mi jeszcze jakieś 11 kg :) obym wytrwała... bo zbliża się sesja i tak dalej. Tak pozatym wydaje mi się że mam obwisłą skórę ;/... a może to jeszcze tłuszczyk... pozatym moje uda są wielkie z celulitem i strasznie obtłuszczone... ;/ niewiem już co z nimi zrobić? Opiszę wam mniej więcej jak się odchudzałam :
śniadanie: 2 kanapki z chleba razowego wieloziarnistego itp lub z grahamką+ serek np almette+ jakaś wędlinka+ warzywa np pomidor ogóek rzodkiewki cebula itp / lub płatki np vitella z mlekiem 0%/ / do tego zawszee kawa rozpuszczalna ze słodziekiem mlekiem 0% herbata zielona i herbata czerwona 2 śniadanie: jest lub go brak zależy o której wstanę a jest to np jakiś jogurt naturalny z suszonymi sliwkami lub jabłko lub jogurt owocowy activia lub inny obiad: tu bywa różnie np pieczone lub gotowane mięso plus warzywa surowe, jakaś sałątka lub warzywa na patelnie lub poprostu kanapki tak jak na śniadanie lub jakiś omlet bez tłuszczu i do tego zawsze herbata zielona i czerwona i czasami kawka rozpuszczalna ze słodzikiem i mlekiem 0% kolacja: tutaj też różnie np często serek wiejski lekki z dodatkami warzywa szynka, jakaś rybka z puszki, tuńczyk, omlet, lub jakiś jogurt lub kaszka mleczny start lub kanapki w zależności co jadłam w ciągu dnia i o tego herbata zielona i czerwona
Staram się jeść co 2/3 h i jeść do godziny 17,18. Piję wodę (ale nie zawsze te 2 l), colę zero, energetyki bezcukrowe itp. Czasami zamiast jakiegoś posiłku zjem loda itp, skubnę paluszka czy coś :). Alkohol ograniczyłam ale jak jest jakaś impreza absolutnie sobie nie odmawiam. I zauważyłam że jak ograniczam wtedy jedzenie nie tyję jesli powracam na drugi dzien do diety- ale uwaga jednak powinno sie jesc przy alkoholu bo potem albo zatrucie albo odwodnienie itp :).
Ćwiczenia: na początku ćwiczyłam tak: - rano- 30 min rowerek stacjonarny, 20 min hula hop z wypustkami, po 20 wymachów na nogę, 20 wymachów na poślafki,100 brzuszków (półskłony i skośne), 20 damskich pompek - wieczorem było to samo teraz od poneidziałku trochę zmodyfikowałam: - rano-
30 min rowerek stacjonarny, 20 min hula hop z wypustkami, 100 brzuszków (półskłony i skośne), 20 damskich pompek - wieczorem- 30 min hula hop, 8 min legs (daje wycisk), ok 100 brzuszków zaczerpniętych z 8 min abs (taka modyfikacja), 20 damskich pompek
A noo tak... miną mój miesiąc odchudzania. Oczywiście NIE BYŁO tygodnia bez wpadek weekendowych. I wliczając w to święta w które wogóle ćwiczeń i diety nie było. Więc waga malała i rosła malała i rosła. Myślę że gdyby nie te wpadki schudłabym więcej... ;/ No ale człowiek jest człowiekiem. Ehh chciałabym osiągnać już cel. Ale czeka mnie wesele, majówka... ;P.
Waga: ok.73- 69,3 biodra 108-104 talia: 78-74 udo: 66-64 brzuch: 98- 94 jakoś tak te pomiary.... a co by pomyśleć jakbym nie miała tych wpadek... ogólnie podobno wizualnei widać, że schudłam. A i na buzi już nie jestem taka opuchnięta.... co o tym myślicie?? Ohh jakby tak szło to do końca czerwca jeszcze by zeszło tyle cm ile chce... ;/ ale sesja i w tym okresie brak chęci do ćwiczeń może przynieść opłakane skutki. ALE PRZECIEŻ CHCĘ PIĘKNIE WYGLĄDAĆ NA PLAŻY !!!!!!!!!! I NIE WSTYDZIĆ SIĘ CIELSKA ;/. i chyba zacznę pisać od nowa mój pamiętnik, co zjadłam co ćwiczyłam itp :) BUŹKI