hejo

dzisiaj już sie nie opalam. niby miało być chłodniej a dalej jest upał ;/ jeszcze żebym to ja miała jakieś letnie ciuchy!
co do spodni, to rzeczywiście fajne hehe
mam jeszcze czerwone, ostatnio kupiłam , ale że przytyłam to są ciut za ciasne i jeszcze ich nie miałam na sobie.. fajnie co nie. poczekają na lepsze czasy heh
mam problem, a może i nie problem.. w sobote poznałam chłopaka, dałam mu swój nr (co alkohol robi z człowiekiem) no i pisze do mnie.. napisałam że mam faceta itd. ale on dalej pisze a ja głupia mu odpisuje heh. z jednej strony traktuje go jako kolege. mam przecież swojego przystojniaka i nie w głowie mi inni kolesie..
on chce do mnie dzisiaj przyjechać i zabrać mnie na spacer.. iść z nim??
dziewczyny moje mówią żebym poszła, przecież to tylko kolega , i że mam go zabrać jeszcze na dzisiejszego grila. no i nie wiem.. poradźcie
po za tym co u mnie... ŻYJE WEEKENDEM!!!!!

już zapomniałam jak ten mój krzysiek wygląda hehe
niby sie nie moge doczekać , a zarazem boje sie jak nie wiem..
musze go przedstawić mamie. i tu jest jeszcze jedne problem. co ja mam jej powiedzieć jak mnie nie bedzie na weekend.. prawdy nie powiem. tzn. powiem że bede z krzyśkiem ale przecież nie powiem że jedziemy sami pod domek. pomysli sobie nie wiadomo co. może powiem że bedą jeszcze jego znajomi... co tu wymyślić dziewczyny??
powiedziałbym że jade do niego , ale jak nas zobaczy na mieście?? ochhhh do dupy to wszystko ;/
i jeszcze jedno KOPNIJCIE MNIE W DUPE, BO MI ROŚNIE!
NIBY NIE JEM DUŻO, ALE NIE MOGE SIE ZMOBILIZOWAĆ... GDZIE SIE PODZIAŁA TA SILNA MARTYNA, PEŁNA DETERMINACJI, SAMOZAPARCIA , CHYBA ZNIKŁA RAZEM Z TYMI KILOGRAMAMI KTÓRE STRACIŁAM.
WALCZE TERAZ SAMA ZE SOBĄ, CZĘSTO SIE PODDAJE, MOGŁABYM CO CHWILE COŚ JEŚĆ. NAJGORSZE JEST TO ŻE JA NIE MAM WOGULE WYRZUTÓW SUMIENIA, BO WIEM ZE I TAK SCHUDNE. ALE DO CHOLERY JASNEJ KIEDY!!!??
JUŻ OD DAWNA BRAKUJE MI SIŁY, W WALCE Z TYMI OSTATNIMI KILOGRAMAMI, NIBY JESTEM TAK BLISKO A TAK DALEKO..
no to wam pomarudziłam