Haaa! Dostałam pracę.
No wiadomo. O taką maturzystkę to walczy każdy zakład pracy!
A tak serio, to po prostu mama mi załatwiła, w swoim miejscu pracy, bo przyjmowali na umowę zlecenie kilka osób. No i udało mi się, dostarczyłam dzisiaj papiery i kazali mi przyjść jutro po maturze na rozmowę, żeby mi wszystko wytłumaczyli, potrzebuje jeszcze iść do lekarza i okej :))) Ale się cieszę! Trochę się martwię bo mama coś mówiła, że jest możliwość że niedziela w pracy... a przecież w poniedziałek mam polski ustny. . . a 23 ten angielski, ale postaramy się wszystko dograć. . .
Byłam też dzisiaj u okulisty... mam pogorszony wzrok i już z -1,25 mam na jednym oku -2,5 a na drugim -2,25 - za szkła zapłacę ok .150zl. . . Jakbym spała na pieniądzach. . .
Szkoda gadać.
Dzisiaj rano waga pokazała 59,5kg.
Wszyscy mi mówią, że przez tę maturę bardzo schudłam
... i że wyglądam (nawet tak potrafią powiedzieć) - źle, jakbym była chora, itp. Ja tak nie uważam. Może faktycznie wyglądam trochę bardziej marnie, ale na pewno nie wyglądam na chorą!
Teraz idę...
jutro angielski, ... za bardzo się nie denerwuję.
Wieczorem wpadnie mój były chłopak (przyjaźnimy się i potrafimy to robić... jestem bardzo zadowolona z tego faktu), żeby sobie powtórzyć jak pisać list, pocztówkę, zaproszenie i inne.
CZEKA MNIE TEŻ NAUKA PRACY MATURALNEJ - umiem jedynie połowę.
Masakra.