Witajcie
Dziś ważenie i waga nie drgnęła w pomiarze jakieś 7 cm mniej ogółem biodra+ brzuch reszta bez zmian.
Kończą się ferie i na cale szczęście moje dzieci + dwójka siostry to za dużo jak dla mnie chodzę wściekła i zdołowana do tego waga znowu stanęła. Staram się trzymać diety ale może fakt picia niebyt dużo ma jakiś wpływ na to.
Z mężem jakoś się pogodziliśmy wczoraj nawet przyjemnie wieczorkiem było ale cóż dziś go nie ma będzie późnym popołudniem a ja z 4-ka dzieci i sprzątaniem na głowie. Czuje się jak zmywarka i kucharka w jednym.
Kurcze jakbym chciała żeby była już waga 70kg
codziennie robię 300 brzuszków + 150 nożyc przez godzinę pas i chodzę i tańczę w tym czasie. W sklepie tez staram się w wolnym czasie choć 10-15 minut poćwiczyć.
Chyba za bardzo chce schudnąć ale powiedziałam sobie że muszę i już bo jak mi się nie uda to będzie oznaczało że nic mi nie wychodzi.
Od poniedziałku choć na pól godziny ale idę na kijki, Trudno zmarznę ale może humor jakoś mi to poprawi.
Cieszę się że wam idzie to jakoś macie tyle zapału i motywacji i waga spada może ja kiedyś też będę z takim entuzjazmem pisać o spadkach itd.
Trzymajcie się cieplutko kochane!!!!!!!!!!!!