moje wczorajsze wędrówki po internecie zaprowadziły mnie do filmu dziewczyny, mniej wiecej w moim wieku, która zrzuciła 26kg. obejrzałam z zaciekawieniem, choć metody, ktore stosowała nie były czymś nowym, wrecz odwrotnie, znam je. wszystko takie oczywiste, wydaje sie proste jak drut, wiec o co chodzi? dlaczego ja tak nie mogłabym? ona startowała z wyższej nawet wagi a sliczna z niej kobietka.
no więc robiąc ciagle, bo to nie tak hop siup, od wczoraj remament w mojej głowie cos tam zaczęłam. nie chcę ogłaszac godziny zero, bo to dotychczas było zgubne. po prostu niech się dzieje...co ma dziać :-) głupia nie jestem, narzędzia mam, dwa do dwóch dodac umiem wiec dlaczego miałoby się nie udać.
najtrudniej moze byc z głowa, ze zwalczeniem tego co podszeptuje, ze nie ma sensu, ze to bezcelowe, bo i tak nie przyniesie efektów...chcialabym wiedziec co wtedy robić...jak zagłuszyc ten głos...
no dobrze...
80kgod rana wyglada to mniej wiecej tak:rano - płatki kukurydziane dwie garscie plus 3 łyzki musli plus mleko 3,5%
kawa rozpuszczalna ze slodzikiem i melkiem
II sniadanie jogobella mała
pol godz na stepperze, 10 min - brzuszki, rowerek, cwiczenia ramion, klatki piersiowej, nóg
herbata z lipy ze slodzikiem
2 naleśniki z twarogiem
jabłko
2 kanapki z chuda wędliną, jabłko