Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Kiedyś "zajadałam" stresy. Teraz bardzo pijnuję się z jedzeniem. Uwielbiam czekoladę ale nie jem, bo po pierwsze puchnę w okolicach brzucha po czekoladzie, a po drugie nie jem słodyczy ze względu na tendencje zwrostowe mojej wagi :)) Jestem szczęśliwą mężatką i mamą 2 dorosłych synów, babcią jednej przecudnej wnuczki :))

Informacje o pamiętniku:

Odwiedzin: 707600
Komentarzy: 14634
Założony: 4 sierpnia 2008
Ostatni wpis: 26 czerwca 2015

Malgoska39

kobieta, 46 lat, Gliwice

166 cm, 87.00 kg więcej o mnie

Twój asystent
Świetnie Ci idzie!
Schudłaś 4.5kg
Postanowienie wakacyjne: nie przytyć w wakacje!!!!!!

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Masa ciała

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

26 czerwca 2015 ,Komentarze (10)

Nie wiem czy się cieszyć, że ten czas tak szybko leci, czy martwić :p

ale jedno wiem: jutro sobota, a pojutrze niedziela.

z odchudzania na razie jakieś marne efekty - niestety.

Waga dzisiaj pokazała 87,4 kg.

W pracy nasiadówka przed komputerem prawie całe 8 godzin. Zmuszam się żeby ponaciągać się troszkę przynajmniej dwa razy w ciągu tych ośmiu godzin....

na śniadanie zjadłam 2 bułki żytnie z pastą jajeczną i pomidorem.

Na II śniadanie w planie jogurt + brzoskwinia paraguayo;

Na obiad ciasto francuskie nadziewane szpinakiem.

Na kolacje planuję napić się soku warzywnego (marchew, buraki, seler, brokuły).

W międzyczasie kawa, ze dwie filiżanki.

....znowu piję za mało wody :<

chyba zrobię sobie przypominajkę w telefonie, żeby pamiętać o piciu wody!

spadam, bo praca wzywa!

Buziolki....

Dodaj komentarz

25 czerwca 2015 ,Komentarze (8)

od poniedziałku pracuje od 6.00 do 20.00 - chyba powoli czuję zmęczenie....

Wprawdzie są to dwie różne specyfiki pracy, ale jednak ciągle na wysokich obrotach.....

We wtorek mój młodszy synuś zrobił nam kolację (na godzinę 20.00!!!! - o zgrozo!), nie mogłam marudzić że późno, bo po pierwsze tak wracam z pracy, a po drugie to jego popisowe danie (kurczak w sosie piwno-śmietanowym z warzywami).

Położyłam sie spać z obolałym brzuchem. Wcale nie byłam szczęśliwa, że idę spać taka objedzona.....

Od wczoraj spokojne menu.

Dzisiaj waga pokazała 87,0 kg

Wczoraj było 87,6 kg!!!!!

Dzisiaj staram się wypłukać z siebie co się da, więc piję wodę i soki warzywne. Na śniadanie lekkostrawne warzywa i kromka ciemnego chleba.

Na obiad łyżka kaszy, warzywa gotowane i wywar z warzyw.

Na kolacje będzie szpinak z czosnkiem i jajkiem + sok z buraków, selera, marchewki i brokułów..

W salonie nadrabiam tydzień urlopu....., chętnych klientek i klientów jest dużo, a u mnie słabo z asertywnością..... :?, więc przyjmuje jak tylko sił starcza :).

Do wylotu do mojej Majusi zostało 43 dni....

Tak więc, od wczoraj, zaczęłam ponowną prace nad zrzutem kilogramów moich nadprogramowych :D

....nuuudne to jest w moim wydaniu, ale nie mam zamiaru się poddawać, a czasowe folgowanie jedzeniowe uważam za potrzebę higieny psychicznej :D


Buziolki.....

Dodaj komentarz

22 czerwca 2015 ,Komentarze (24)

...to wylatujące z czerwonej rury, to osobistycznie ja!!!!!!! :D

Waga po urlopie 86,5 kg

a dzisiaj praca, praca, praca...

Buziolki.......

Dodaj komentarz

7 czerwca 2015 ,Komentarze (25)

:D

Buziolki.....

Dodaj komentarz

2 czerwca 2015 ,Komentarze (7)

Wczoraj byliśmy na kolacji u moich Rodziców....

a jak wróciliśmy do domu, to 1 1/2 godziny rozmawiałam z moim Synem, Synową i Majuśkiem moim najukochańszym.

no i nie wiem jak mam sie zachować jak Majka mówi "ja chce mieszkać w Polsce".... nie wiem, po prostu nie wiem.....

"ja chce być z tobą na całe dni"....

"mieliśmy być u ciebie długo, a byliśmy krótko"....

Była uśmiechnięta i wesoła, zrobiła mi kwiatka z kolorowego papieru, w czasie naszej rozmowy. Opowiadała różna śmieszne rzeczy. Wieczór spędzony bardzo przyjemnie :)


Od kilku tygodni nasiliły mi się objawy chyba menopauzy :p

(pot)

tzw. "uderzenia gorąca"

w nocy po prostu ma-sa-kra!!!!

Nagle gorąco, za chwilę zimno.....

...chyba wizyta u lekarza mnie czeka.....

Przez całe życie nie pociłam się. W lato, w cieple, nawet jak byłam w ciąży w czasie upałów nie było mi szczególnie niewygodnie. Lubię ciepełko :). Nadal mi nie przeszkadza, ale od czasu do czasu oblewam się potem niespodziewanie, a to dla mnie nowość :PP.

Zastanawiam się nad jakimś ziołowym suplementem, ale chyba najpierw skonsultuję to z lekarzem.

No i przyrzucam się na warzywa, duuuużo warzyw i owoców!!! i ryby! O!

Na pewno wyjdzie mi to na dobre.


Buziolki......

Dodaj komentarz

1 czerwca 2015 ,Komentarze (23)

Wczorajszy dzień lekko nerwowy, ale bez większych ekscesów...

Upiekłam młodemu tort czekoladowy. Piętrowy. W prezencie komunijnym. (kiedyś napomknął, że chciałby taki)

z wyglądu mało profesjonalny.

o taki:

ciemne ciasto przekładane kremem na bazie serka + mandarynki, jasne ciasto przekładane kremem czekoladowym, jedna z warstw to nutella z czekoladą deserową.

Ten "właściwy" tort prezentował się bardziej okazale:

ale muszę powiedzieć nieskromnie, że większość gości wcięła po kawałku mojego tortu, a tego "właściwego" nawet sam zainteresowany nie skosztował....

"...możesz startować do Masterchefa...." - taki pochwałek dostałam od syna mojego D.!!!!! :D

sama byłam w szoku, że tak wszystkim smakował (mnie też!!!! ;))

i jeszcze kilka fotek komunijnych:



....moi Rodzice i mój Syn byli tylko na uroczystościach w kościele. 

W restauracji było w sumie 5 uroczystości komunijnych. Taki troszkę spęd. Ale daliśmy rade.

.....mama Michała zamówiła obiad i kawę z ciachem. Przy stole obok, widzieliśmy że pałaszowali jeszcze kolację, ale chyba wersja bez kolacyjna była lepsza :)

Mama Michała to specyficzny typ, ale to temat na inną okazję :D;).

Komunia udana, wszyscy zadowoleni (chyba :p), .....mamy to za sobą :).

Waga moja niefajna, bo 85,4 kg.

Teraz mam dwa tygodnie na ogarnięcie jedzonka mojego i zapędów do niekontrolowanego jedzenia "byleczego". Dwunastego czerwca jedziemy na tygodniowe wczasy.....

Buziolki......

Dodaj komentarz

29 maja 2015 ,Komentarze (8)

.... to jutro śpię o 3 godziny dłużej!!!! do 8.00 !!! a co!!!! :D


Wczoraj doszły do menu jeszcze truskawki w ilości około 400 gram.

a dzisiejsza tabela kształtuje sie tak:


Śniadanie: dwie bułki żytnie smarowane kremem pomidorowym z grilowaną papryczką chili, serek wędzony w plastrach, pomidor.

II śniadanie: kefir truskawkowy, truskawki.

Obiad: Warzywa z patelni

Kolacja: truskawki.

Kaloryczność może jeszcze wzrosnąć, bo nie wiem czy nie dodam cukru trzcinowego do truskawek.

JEST SEZON, WIĘC JEM!!!!!

wiem, wiem, że na kolację nie powinnam, ale jak zakupiem truskaweczki popołudniu, to nie będę z nimi czekała do następnego dnia, tylko zeźrem na kolację. o!

jutro ważenie.

(mysli)

po tym dziwnym tygodniu normalnie jestem ciekawa. Nie lubię siebie takiej niezorganizowanej jedzeniowo.


Nie należę do osób przesadnie poukładanych, raczej impuls jest moim motorem. Ale lubię jak potrafię zapanować nad tym co jem.....

W niedzielę komunia syna mojego D.

Prezent jest; pieniąchy na organizację są; D. marynarę ma; moja kreacja też juz czeka, a wczoraj tylko torebkę dokupiłam.

....jasno-popielatą.

Sukienkę będę miała tą z naszego ślubu, żakiecik niebieski albo jasny-popielaty, buty tym razem czarne będą....., albo jeszcze coś wykombinuję hłe hłe hłe....]:> podobają mi się w kolorze "nude", ale z kasą tak sobie..... :|

Do ślubu ważyłam więcej niż teraz to spokojnie wchodzę we wszystkie rzeczy :)

Buziolki......

Dodaj komentarz

28 maja 2015 ,Komentarze (15)

Środę mogę wyrzucić z życiorysy!!!

Popłynęłam na całej linii!!!!

Zjedzone wczoraj:

2 kromki chleba z ozorami w galarecie + pomidor

kawałek sernika bez dołu (nie lubię ciasta drożdżowego), dwa herbatniki petitki, kostka czekolady Wedel-Pierrot, 

jogurt z ziarnami zbóż i figą, banan,

kawa inka 3w1,

płatki owsiane na wodzie z kandyzowanymi figami,

kilka łyżek wysokoenergetycznych płatków zbożowych HoneyPufss,

warzywa meksykańskie z kaszą;

kawałek sernika (przyniosła klientka do salonu - z własnego wypieku)

w drodze do domu dwa "hot-dogi" lidlowskie czyli kiełbasa w cieście francuskim z sosem musztardowo-keczupowym;

kolacja: duża miska gulaszu z ozorków z gnocchi,

herbata miętowa!

O! - Taka jestem zdolna!!!! :|

od dzisiaj wracam do wstawiania tabelek tutaj:

Czyli menu na dziś:

Śniadanie 2 kromki chleba z serkiem grani z oliwką meksykańską + papryka czerwona

II śniadanie: banan + serek Cornello z Pilosa;

Kawa z mlekiem;

Obiad: gulasz z ozorków z gnocchi;

Kolacja: 2 marchewki + 1 pietruszka na oliwie z płatkami migdałowymi i czosnkiem..


podejrzewam, że sobotnie ważenie tym razem też nie będzie satysfakcjonujące :?


...za dużo razy nie ogarnęłam paszczy!!!!!

No to powodzenia dla wszystkich walczących z opanowaniem ilości i jakości produktów wkładanych "pod nos" ;)

Buziolki......

Dodaj komentarz

26 maja 2015 ,Komentarze (10)

Dzisiaj mam wolne z salonu i idziemy do mojej Mamy, a potem na zakupy, a potem na cmentarz do Mamy mojego D.

W sobotę ważyłam 84,1 kg - niestety więcej niż w zeszłym tygodniu. Pierwszy wzrost wagi od lutego :/

wprawdzie tylko o =0,3 kg, ale zawsze był spadek, a teraz wzrost.......

w sobotę nasiadówka urodzinowa u mojej koleżanki, a w niedzielę nasiadówka u mojego wujka na osiemdziesiątych urodzinach.

Mój organizm zaprotestował i nabawiłam sie od tego siedzenia tzw "wilka".

czyli w wolnym tłumaczeniu hemoroidy dostałam!!!!!

pobolewa mnie głowa i w ogóle czuję sie rozbita tym "zmarnowanym" czasem.

Nie był on wprawdzie zmarnowany pod względem relacji z bliskimi, ale na pewno dla mojej kondycji - ZMARNOWANY.

ZNOWU CIĄGNIE MNIE DO SŁODYCZY....

buuuuu......

w nadchodzącą niedziele jeszcze jedna przesiedziana impreza - Komunia Św. od syna mojego D.

więc w tym tygodniu - pełna mobilizacja: bez podjadania, bez słodyczy, kolacja lekka i NIC po kolacji!!!!!!!!!!

no!

to plan jest, teraz tylko duuużo silnej woli i będzie :D

Buziolki.......

Dodaj komentarz

22 maja 2015 ,Komentarze (12)

oj, ale wczoraj popełniłam kardynalny błąd!!!!;)

Straszna ze mnie patriotka - straszna!!!!

ZAPOMNIAŁAM O DEBACIE :p

Po powrocie z salonu (18.30) zjadłam moje kochane warzywka (tym razem mieszanka meksykańska), poszliśmy na jakieś "lodówkowe" zakupy, wróciliśmy, a mój jamnik juz przebierał nogami (mimo, że syn był z nim godzinę wcześniej).

Wyszłam i spaceruję. Spotykam koleżankę, której już lata nie widziałam (też z pieskiem spaceruje) i ona mi mówi - ale cisza, no nie? No to się rozglądam i rzeczywiście NIKOGO!!!!!

Pytam: CO SIĘ STAŁO????, a ona: no, jak to! DEBATA!!!!!

osz!!!!!

za-pom-nia-łam!!!!!

Nie żebym jakoś strasznie kibicowała, ale wychodzę z założenia że lepiej wiedzieć ;)


a z innej beczki, to za chwilkę jedziemy do tzw "Centrali", bronić własnych racji co do sposobu zagospodarowania odpadów po produkcyjnych, czyli tzw kamienia. Zobaczymy czy "beton" da się rozkruszyć.....

Buziolki.....

Dodaj komentarz