Zielony!!!!
Zielony!!!
Trzecie ważenie i czerwony pasek, ale - 200 gram, wiec zawsze do przodu!
To pewnie kwestia "szalonego weekendu":) Ciesze sie, ze niewiele, ale zawsze mniej
Poza tym musze sie przyznac do napadu w poniedziałek, wyczyściłam lodówkę, az wstyd!!! A potem miałam dosiebie pretensje! Pomyślałam: co jest dla mnie ważniejsze - nawpieprzac sie, az boli brzuch i osiagnac satysfakcje na jakies 5 minut, bo potem nadchodza wyrzuty sumienia? Czy osiągnąc w końcu zdrowa sylwetkę, bez nadwagi? To drugie!!! Wiec nie bedzie wiecej głupich napadów!!!!!
Mam jeszcze jeden taki malutki problem. Zasłabłam wczoraj na zajęciach z cardio boksingu, mroczki przed oczami, zawroty głowy, musiałam wyjść z zajęć. Rafał po mnie wyszedł z domu, bo nie chciałam sama wracać. Myślałam, że na kolejnych zajęciach będę silniejsza, a tu taki zonk! Sądzę, że złożyło się kilka rzeczy na to: dieta, kończąca się miesiączka i to, ze we wtorek napiłam sie tej herbnatki pzreczyszczajacej, wiec wczoraj miałam dzień latający, też mnie to pewnie troche osłabiło.
Nie będe rezygnowac z aktywności fizycznej, mam nadzieje, ze to sie wiecej nie powtórzy
Wróciłam z weekendu u siostry, niedobra dziewczynka....
W piatek jakaś absolutnie mega ilość sushi, a w sobote góra steków!!
pocieszam sie, ze 1. w sobote był aqua aerobic i orbitrek, a 2. ze w sumie to bardzo zdrowo!!
w niedziele i dzis zdecydowany powrót do diety, na wage nie patrze, bo czekam na @
dziś miałam drugie oficjlane ważenie i.... 1,10 mniej niż tydzien temu!!!
Mam nadzieje, ze ta 7 z przodu juz zostanie, przynjamniej od momentu, w którym nie pojawi się 6:)
Byłam wczoraj na zajeciach cardio boxing - troche wymiękałam, ale naprawde niezły czad! Zapisałam sie na przyszły tydzien
Musze zintensyfikowac aktywnosc fizyczna, bo zamowiłam 3 pączki na tłusty czwartek:)
Juz sie powoli przwyczaiłam do ilości jedzenia
Cięzko tylko cały czas myslec co mam w lodówce, co musze dokupić, tu wyjeżdzam i musze pamiętać, że musze wziąć ze soba zarcie, bo do sklepu 3 km przez las, a ja bez prawa jazdy:(.... A mysle to tym zdecydowanie za dużo!!
Moze mi to wejdzie w krew albo dojde do wniosku, ze to nie ma znaczenia czy zjem kanapke z małym pomidorem czy z kawałkiem papryki i nie musze latac na sklepu jak na usranie!
ostatnio zauwazyłam, ze moje posiłki to głównie kanapki, kefiry i kurczak z warzywami - dla mnie miło, o tyle miło, ze sa to rzeczy, któe lubie, a poza tym nie kupuje 100 rzeczy w sklepie tylko kilka:) Dzis mam w menu kanapke z makrela, potem z szynka, a potem z serem brie (czesc sera brie sie niestety zmarnuje, bo moj tego do ust nie wezmie, chyba ze ja sobie to zjem jeszcze w tym albo na poczatku przyszłego tygodnia:). Na obiad kotelt pozarskiego i kapusta kiszona. Zastanawiajace jest w diecie robienie kotletów z jajkiem i bułka tarta, ale co tam - napisane to robie:)
a na jutro ustawiłam sobie moja ukochana zupke z pora i ziemniaków!!!!!
Wczoraj pierwszy trening miałam i niby takie pitu,pitu, w zasadzie nic nie czułam w trakcie, ale dzis okazało sie, ze chyba jednak troszke miesniami popracowałam, z czego bardzo sie ciesze!!!!
Dzis kolejnt trening domowy i moze w koncu kolezanke na zumbe wyciagne!! a potem na piwo, ale ciiiii....:) Piątek, piąteczek, piątunio!!!!!
Plan posiłków wczorajprzeprowadzony sprawnie i bez wpadek, no moze jogurt mi sie troche przypalił na kurczaku w piekraniku, ale to co sie nie spaliło było pycha!!! Dzis mam na obiad marynowana cukinie ( 2 sztuki) i zarodki jakies:) troche mało, ale głównie chodiz mi po głwoie pytanie, co to są do cholery te zarodki????????
A! i dostałam wczoraj diete na przyszły tydzien! Troche pozmieniałam, ale w miare ok!
Trzeci dzień, pierwsze ważenie i zielony paseczek, niech juz bedzie tak zawsze!!!
Wczoraj nie ukrywam było głodno! Dzis dwie grahamki, surówka z kapusty kiszoenj, udko kurczaka z sałata - jak dla mnie sporo i smacznie!!!
Mam jedno spostrzeżenie: Myślałam, ze dieta Vitalii bedzie tlkyo dla mnie, ze moja małozwina bedzie musiał sie o siebie sam martwic i sam sobie, no nie powiem gotować - odgrzewać fasolke w mikro:) A tu niespodzianka, dwa obiady zjedzone wspólnie, dziś trzeci. Zjada troche wieksze porcje, tam jeszcze cos potem dorzuci jak jest głodny, a ja zadowolona, bo nie mam wyrzutów sumienia, ze go zpstawiam na gotowacach, a poza tym nie marnuje sie zarcie. 5 łyzeczek kukurydzy np w przepisie jest, no super - a co z resztą? teraz juz wiem co:))))
I pytanko: dzis po ważeniu i wpisaniu wagi kliknęłam zaktualizuj diete czy cos takiego. Czy to oznacza, ze bede miała co innego do jedzenia???? Ja mam zakupy do niedzieli zrobione!!!!!
Wczorajsza zupa z porów i ziemniaków była baaardzo smaczna, od razu przeszłąm do ustawień diety i zaznaczyłam, ze moge jesc ją częściej niz raz na 2 - 3 tygodnie!!! Zdecydowanie!
Wlazłam dziś znowu na wage! a wazenie wg diety mam jutro.
Szczerze Wam powiem, ze mnie akurat to codziennie ważenie raczej daje kopa! Oczywiście zdaje sobie sprawe z tego ze waga moze skakać, ale jesli akurat w dniu mojego ważenia mi podskoczy, a ja nie bede wiedziała, ze juz było 1,5 kg mniej? Tak to sobie jakos głupio tłumacze:) Pomyslałam sobie, ze powstrzymam sie chociaz od wpisywania codzennej wagi w model Vitalii, bo to jest juz zupełnie bez sensu!
Dziś na głodniaka raczej, na II śniadanie jabłko - tylko! a potem musze wytrwac do 15 zeby zjesc odrobine orzechów, połotra pomidora i 5 łyżek kukurydzy z puszki, normalnie wyżerka!!!!!! Przepraszam za ironie - dam rade!!:)