Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Studiuję, pracuję, trenuję. Nie znoszę zimy! Dlatego do wakacji chcę schudnąć.

koala94

kobieta, 22 lat, Poznań

170 cm, 73.00 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Mroczne cienie słonecznego dnia

19 maja 2012 , Komentarze (3)

Dzisiaj waga pokazała 73 kg. Dobrze! Wczoraj wstałam specjalnie o 6 rano, żeby pojechać na basen :D Opłaciło się - 0,3 kg mniej! Dzisiaj kolejny zabiegany dzień, więc i ćwiczeń niewiele będzie. Mam do zdania 3 egzaminy i 3 zaliczenia. Już chciałabym mieć to za sobą. Muszę opracować jakiś plan działania.
Wczoraj byłam na Mrocznych cieniach! Cudowny film! Kocham Burtona, a Johnny Depp w jego wydaniu jest genialny! Typowe Burtonowskie ujęcia, jak z Gnijącej... I ta muzyka! I moja ulubiona Helena Bonham Carter. Ach... Ja chcę jeszcze raz!
Z kina wyszłam z bananem na twarzy. Potrzebowałam tego!


Dodaj komentarz

do jasnej ciasnej!

17 maja 2012 , Komentarze (5)

Załamałam się... Dzisiaj waga pokazała 73,3 kg. Po choinkę ćwiczę?! Wrrrrr...
Dodaj komentarz

nie nadANżam

15 maja 2012 , Komentarze (4)

Kurczaki. Już nie nie nadążam, ale nawet nie nadANżam! Nie ogarniam tej kuwety! Sypiam po 5 godzin,a i tak się nie wyrabiam. Wczoraj byłam na dwóch rozmowach o pracę i w czwartek idę na dzień próbny do kawiarni! Chciałabym żeby mi się udało! Obronę przekładam na wrzesień, choć praca już prawie skończona. Głuptaskowe przepisy wymagają w pracy statusu studenta. No trudno. Chociaż egzaminy zdam teraz.
Z tego całego owczego pędu odpuściłam sobie trochę ćwiczenia - w niedzielę byłam na TBC, a wczoraj zrobiłam tylko 7 km spaceru. Dzisiaj raczej nic nie zrobię, bo nie będzie kiedy. Zaczęło się kucie do zaliczeń, choć pierwsze dopiero 30 maja. Ten wyjazd jakoś krzyżuje mi plany, niby tylko 5 dni, a ile czasu w plecy! Z tego wszystkiego nie mam kiedy pojechać do rodziców. Ajjj.. Potrzebuję odpoczynku. Obiecuję sobie, że w piątek skoczę do  kina na premierę Mrocznych Cieni Burtona. Koniecznie.

Pędzę jak ta owca, albo raczej baran jakiś! I po co to wszystko?

Dodaj komentarz

Misja maj

12 maja 2012 , Komentarze (1)

Ok. Muszę się zabrać w końcu, bo ostatnio odkładam z dnia na dzień to odchudzanie. W czwartek była przyjaciółka i wpadły piwka. W piątek był chłopak i była późna kolacja. Dzisiaj byli rodzice i wizyta u cioci, czyli słodycze. Dłużej tak nie można!
Od jutra - 13 maja do 13 czerwca spinam się i ćwiczę i trzymam dietę i nie marudzę. O!
W ogóle nie jem słodyczy - dopuszczalne jedynie lody wodne do 100 kcal.
Nie jem po 18.
Ćwiczę kiedy tylko mogę.
Nie jem chleba.
Chcę być piękna!


Dodaj komentarz

Dam radę!

8 maja 2012 , Komentarze (4)

Dziękuję za pocieszenie. Na Was zawsze mogę liczyć. Już mi lepiej. Nie ma co się martwić na zapas. Najpierw muszę zdać egzaminy.
Ten tydzień będę miała bardzo zabiegany, ale nie odkładam na bok diety i ćwiczeń! Choć waga się nie zmienia, ja się nie poddam! Zmniejszam kaloryczność na 1000-1100, bo trochę rzadziej będę ćwiczyć w tym miesiącu. Najwyższa pora zabrać się za przygotowania do egzaminów. Chcę zejść chociaż do 70 kg.
                        
Plan aktywności na maj:
poniedziałki - wolne
wtorki - jogging i siłownia
środy - fitness
czwartki - jogging i siłownia
piątki - bassen
sobota / niedziela - fitness / jogging i siłownia
codziennie - 10 min łydy, 10 min ręce, 10 min brzuchy, 30 min hulla.
Pięknie zaczynam tydzień wolnym poniedziałkiem! Ten plan obowiązuje tylko do 21 maja, bo wtedy to na tydzień wyjeżdżam. Nie mam pojęcia, czy będę tam mogła ćwiczyć. Na pewno zabiorę buty do biegania i wieczorami będę choć trochę biegać, ale na więcej chyba nie mam co liczyć.
I jeszcze postanowienie -  nie będę się nakręcać i dołować bez sensu! to nic nie da!

Dodaj komentarz

niebo dziś w żałobie zanosi się płaczem,
niegościnny świat w mroku pogrążył się

6 maja 2012 , Komentarze (7)

Dziś jest jeden z tych dni, kiedy wolałabym nie żyć. Właściwie to nic się nie stało. Wstałam o 6, przejrzałam oferty pracy w internecie i do 14 płakałam. Nakręcam się. Nie potrafię znaleźć sobie pracy, a mam wrażenie, że wszyscy w okół mnie nie mają z tym problemu. Potrzebuję stałej roboty na wakacje, bo ta którą mam, nie pozwoli mi się tu utrzymać. Wydaje mi się, że jestem totalnie niezaradna. Wszędzie trzeba mieć doświadczenie, a ja nic nie mam. Tak jest co roku o tej porze. Wizja wakacji spędzonych na siedzeniu przed telewizorem, przeraża mnie. Właściwie to nie chodzi tu o nudę, ale o samotność. Nienawidzę być sama. Boję się. Moje studia do niczego nie przygotowują, jest tylu ludzi z ukończonym tym kierunkiem. Nikomu nie życzę studiów humanistycznych. Jak mogłam być tak głupia! Czasem w nocy śni mi się, że zdaję jeszcze raz maturę: z biologii, matematyki, chemii. A później podejmuję studia, które dają jakiś cień szansy na normalne życie.
Dzisiaj nie trzymam diety, ale też nie obżeram się. Nie ćwiczę. Nic nie chcę już. Wiem, że wyolbrzymiam, ale dziś jest mi naprawdę źle.
Dodaj komentarz

miało być tak pięknie

5 maja 2012 , Komentarze (3)

och jakże sieć sklepów biedronka o mnie dba! Wczoraj miała być do południa dostawa owoców i warzyw, więc przezornie poszłam dopiero o 13.30, coby się rozpakować zdążyli. Kolejne 1,5 km i dupa blada. Ni ma niczego! No to dalej do następnego sklepu. Tam na szczęście już uświadczyłam sałaty, cukinie, marchewki itp.  Ale zrobiłam łącznie 8 km! ładnie ładnie; później jeszcze 30 min hullla i godzina ćwiczeń - na łydki, na uda, na puppe, na brzuszek i na rączki. Kolacja elegancko - białkowo serek wiejski. Więc sobie myślę - cały tydzień zapieprzałam jak dziki osioł, 3 godziny dziennie ćwiczeń, dieta do 1300 kcal - musi być spadek. Wchodzę na wagę i co? 72 kg! Toż to total jakiś! ..urwa ..ać! Jak to się dzieje?! Umieram.

Dodaj komentarz

ciągle pada!

4 maja 2012 , Komentarze (3)

Poznań przywitał mnie deszczem i nocną burzą. Nosz w dupę węża! teraz to już naprawdę będę musiała zabrać się za pisanie pracy, bo niby co innego mam robić tu sama? Ani na spacer, ani pobiegać; tylko siedzieć i pisać. Już rano byłam gotowa na jogging, a tu jak nie lunie z góry. Więc odwrót, po siaty i do biedry. Bo po długim weekendzie jedzenia w lodówce nie uświadczysz. 1,5 km w jedną stronę, 1,5 km w drugą, a w biedrze niccc! Nosz w dupę węża po raz drugi! Ani sałaty, ani papryki, ani cukinii! Nawet pora nie dostaniesz! ale 60 zł i tak zostawiłam. No i będę biegła jeszcze raz, kiedy przyjedzie dostawa. Może chociaż padać przestanie. Marne szanse.
Nie mam pojęcia jak będzie dzisiaj z aktywnością. Jeśli się rozpogodzi, to idę biegać, ale jeśli będzie lało, to albo poszukam czegoś na magicznym JuTubie, albo w akcie desperacji, coby pracy nie pisać, kopnę się na siłkę.
A jeszcze chciałam się pochwalić! kupiłam sobie za małą spódnicę w ramach motywacji! Jest piękna! I tylko w niej mogę pójść na egzaminy w czerwcu, więc motywacja jest podwójna.
Kurczaki, powinnam nawet w deszczu iść biegać...


Dodaj komentarz

majowo

2 maja 2012 , Komentarze (3)

Ale mnie tu dawno nie było! Wszystko dlatego, że codziennie coś się dzieje i nie mam kiedy włączyć komputera. Mój luby złapał ospę wietrzną! Idealny czas na chorowanie, nie ma co! Mam tylko nadzieję, że nie okaże się ospą wieczną i szybko minie. W każdym razie leży u rodziców  w domu, a ja jeszcze zostałam trochę u swoich.
Dieta całkiem dobrze, choć czasem wpadają nadprogramowe ciastka. Ale mam tyle ruchu, że nieszczególnie się tym przejmuję - codziennie minimum 3 godziny.
Niestety jutro już wracam do pustego Poznania i trochę mi smutno, bo będę sama. Mój M. jeszcze z tydzień będzie musiał w domu zostać. Ale przynajmniej popiszę pracę!
Zaczął się nowy miesiąc, więc trzeba zrobić postanowienia!
Cel majowy - 68 kg!
dieta - 1200-1300 kcal.
aktywność fizyczna - minimum 2 godziny dziennie.

poniedziałki - fitness
wtorki - jogging
środa - fitness
czwartki - jogging
piątki - basen
sobota/niedziela - jogging/fitness
codziennie - 30 min. hula-hop, 10 min ćwiczeń na łydki, 10 min ćwiczeń na ręce, 10 min brzuszków.

Menu, którego będę się trzymać:
śniadanie - serek wiejski - 200 kcal
II śniadanie - kanapka z chleba pełnoziarnistego z chudą szynką / owoce - 200 kcal
obiad - gotowane warzywa / kasza/ ryż/ gotowany kurczak / gotowana ryba - 350-400 kcal
podwieczorek - owoce/ jogurt - 200 kcal
kolacja - gotowane warzywa - 200 kcal
                     
Plany ułożone, więc teraz spinam się i do dzieła!

Dodaj komentarz

długi weekend

27 kwietnia 2012 , Komentarze (5)

Dziękuje za motywacyjne kopy - poskutkowały. Wczoraj pięknie się trzymałam. Wpadła przyjaciółka na ploty i tak mnie podniosła na duchu, aż żyć się chce! Powiedziała, że jestem dla niej motywacją, dzięki mnie zaczęła zdrowiej się odżywiać, biegać i ćwiczyć. Nawet nie wiecie jak mi się miło zrobiło. No i rzuciła mi komplementami. Aż z tego wszystkiego dzisiaj znowu wstałam o 6 i poszłam biegać! I pobiłam własną słabość! Zrobiłam 3 km! Gdzie zwykle 2,5 to był max moich możliwości. Ale jestem zadowolona!
Mój dług weekend zaczął się już w środę, z małą wczorajszą przerwą na lekcje egzaminacyjną - poszła całkiem ok. Myślę, że dostanę koło 4. A dzisiaj jadę do rodziców! Raczej nie będę tam odpoczywać, bo muszę dobrnąć do 25 stron licencjatu, a mam póki co tylko 15. Ale i tak się cieszę. Przez 3 dni będzie ze mną mój luby, więc pewnie połazimy sporo. A później do pisania!
Jestem niesamowicie zmotywowana! Nie dam się majowym grillom i wytrwam! Dam radę! Tak chcę wyglądać:

                                              
Dodaj komentarz