| Odwiedzin: | 230322 |
| Komentarzy: | 4882 |
| Założony: | 10 lipca 2010 |
| Ostatni wpis: | 19 lutego 2012 |
Minusy:
- bolące gardło
- spuchnięta twarz
- 180zł na dentystę
- brak względnie płaskiego brzucha
- skurcze w łydkach
- rozjechanie emocjonalne
- rozwalenie sobie rutyny
- oduczenie organizmu od małych ilości posiłków
- poczucie własnej wartości -100
- psychiczne zeszmacenie

Plusy:
+ spotkałam się z przyjaciółkami
+ spędziłam trochę czasu z rodziną
+ mam zamrażarkę pełną pierogów i rybki xD
+3kg więcej niż w dniu przyjazdu,
Akurat tym ostatnim się nie martwię, bo w tydzień spadnie. W sumie to i tak jestem pozytywnie zaskoczona, bo przy takiej ilości jaką tam pochłaniałam to nie jest to znaczny wzrost wagi. Bo ja nie jadłam normalnie, czy nawet do syta, ja wpieprzałam do przejedzenia, wręcz do rzygania. Ale to już przeszłość. Przyjechałam do Łodzi, o mało się nie zabiłam dwa razy z tą moją "malutką i leciutką" walizką i jak zawsze schizowałam, że nie wysiądę gdzie powinnam hehe xD Z racjo tego, że lodówka pusta, trzeba było nawiedzić sklep i pierwsza myśl by nakupować jeszcze wczoraj na wieczór słodycze i się napchać, ale opamiętałam się i wypakowałam grzecznie z koszyka, skończyło się na bułce z szynką i pistacjach.
Z racji tamtego tygodnia dzisiaj dzień koktajlowy, wczoraj się przekonałam, że mój organizm ciężko toleruje nagłe odstawienie tony węglowodanów, więc dzisiaj też będzie ich sporo, jednak nie ze słodyczy a z owoców i z towarzystwem białka ;) A jutro już wracam do normalności.
A i jutro bardzo, bardzo istotne zaliczenie kolokwium z anatomii ;/ Bo jak się nie uda to warunek, więc BŁAGAM trzymajcie kciuki.
P.S. Dziękuję za wszystko ;*
Gdy jestem w mieście aka wszystko jest takie proste,
Wiem czego chcę, do czego dążę, potrafię sama podejmować decyzje.
Przyjeżdżam tutaj i wszystko się rozjeżdża, gubię swój cel,
Nie wiem czego tak naprawdę chcę...
Pojawia się masa wątpliwości i totalne zagubienie.

Zaczynam od teraz, nie od jutra bym dzisiaj mogła jeszcze wpierdzielić pół szafy.
To co było jest już przeszłością, wymazuje z pamięci ostatnie dni,
Tak jak potrafiłam z niej wyprzeć kilka lat, tego nie było i nie ma.
Przyjeżdżając tu zrobiłam błąd, mając w podświadomości przekonanie, ze mi się nie uda
Dałam sobie przyzwolenie na to by zawalić ważne by wyciągnąć wnioski
i nie powtórzyć tego kiedy przyjadę do domu na święta.
Jestem na tyle silna, że potrafię ją kontrolować, powiedzieć sobie STOP.
50 DNI
1. 1000-1200kcal
2. Przynajmniej 2l wody/herbat.
3. Max 55% węglowodany; Min 30% białko
4. Co 10dni drobne odstępstwo np. kisiel, budyń itp.
5. Cappuccino/kawa max raz dziennie.
6. Zero słodyczy, białego pieczywa, makaronu.
7. 5000 brzuszków.
Dzień 0/50
....
11:00 cappuccino {100kcal}
14:00 zapiekanka z warzyw, ryżu ,mięsa i jajka {?}
17:00 twaróg biały chudy z łyżeczką cukru {220kcal}
19:00 100g jogurt naturalny 0%, truskawki {150kcal}

I bardzo dziękuję Wam za wsparcie, za to że we mnie wierzyłście.
Niektóre z Was zawiodłam, ale musicie wiedzieć, że jest to jednak dla mnie mało istotne
w porównaniu z tym jak bardzo zawiodłam siebie, bo ja walcze dla siebie.
I każda z Was też powinna robić to właśnie dla siebie.
A jak jest się przy tym dla kogoś motywacją, to jest to jeszcze bardziej budujące,
jednak to nie może być dla nas najważniejsze, bo wtedy stajemy się kimś
kogo chcą w nas widzieć innia nie my sami.

Zważyłam się rano, jest 80kg, czyli średnio 1kg w tydzień.
Dokładnie 6kg mniej w 40 dni.
Centymetry ładnie poleciały więc się cieszę ;)
Wstawiam małe podsumowanie.
Na węgle zaczęłam zwracać uwagę dopiero w V tygodniu,
więc dlatego jets coraz lepiej ;)
A wcześniejsze tygodnie liczyłam tylko kcal,
a nie chciało mi sie liczyć teraz wstecz już więcej.
Ale jadłam podobnie, po około 1000kcal

Wiem, że powinnam się cieszyć, ale...
Liczyłam na tą 7, życie lubi rozczarowywać.

Ciii xD
Tego wpisu nie było, już się ogarniam.
Dziękuje Wam dziewczyny :*
Jutro rano się zważe o 10 xD
I napiszę tu co wskazała wyrocznia hehe
No i małe podsumowanie tych 40 dni ;)

P.S. Mama zauważyła, ze schudłam i pochwaliła.
I podziwia, że wytrzymałam tyle bez słodyczy.
A jutro na noc koleżanki przychodzą ;)
Trzeba opić w końcu sesję.
Jutro czeka mnie dość ciężki dzień xD
Jak dobrze pójdzie to 10h w pociągu, choć znając polskie koleje?
Ale cieszę się bardzo, że wracam do domu, jejku aż się sama dziwię
No ale w końcu nie było mnie prawie 6 tygodni.
Troszkę boję się reakcji mamy, jak zauważy, ze schudłam
No ale mam to na własne życzenie, jakbym kiedyś nie widziwiała
To teraz każdy kilogram mnie nie powodował by u niej strachu.
W końcu ferie, należy się troszkę odpoczynku, mimo, że z anatomią =)
Co do diety, mam zamiar zważyć się w poniedziałek rano
I Wam oznajmić jaki jest efekt 6tygodni mojej diety.
W domu zamierzam jeść tak 1100-1200kcal, ale nie wiem czy będę to tak
Skrupulatnie liczyć, szkoda mi troszkę na to czasu, chcę go wykorzystać w pełni,
By móc pobyć z rodzinką, jak to dziwnie brzmi z moich ust xD
Ale następny raz zobaczę ich dopiero na Wielkanoc, więc wiecie.
Mam zamiar jeść nadal zdrowo, ale obiady będą typowo domowe,
Nie zamierzam odmawiać sobie pierogów mojego taty.
U mnie w domu nie je się jakoś tłusto, więc umiar i będzie dobrze.
Poza tym nie jem po 500kcal żeby 100-200kcal więcej
spowodowało znaczny wzrost wagi, zresztą i tak tego nie sprawdzę.
Ważę się tylko jeden raz, po przyjeździe w sobotę rano,
Potem dopiero na Wielkanoc xD
A no i oczywiście codzienni będą po 2-3h rowerku stacjonarnego,
Połączone z nauką anatomii, więc myślę, że będzie ok. =)

W ogóle pojechałam dzisiaj kupić sobie bilet na pociąg,
No i jak to ja wracałam z przygodami xD
Zgubiłam się po drodze, nie pytajcie jak to zrobiłam,
Bo nie mam pojęcia czy wsiadłam nie do tego autobusu
Czy przejechałam mój przystanek, w każdym razie trafiłam =)
Spakowana już jestem z racji jakiejś wieczornej bezsenności od wczoraj,
Więc teraz idę naskrobać ten list do taty i chyba obejrzę sobie jakiś film,
W końcu już po sesji a do poprawkowej jeszcze czas xD
Czekam też na plan zajęć, byłabym szczęśliwa nie mając zajęć codziennie
Od ósmej rano do osiemnastej, ale chyba z ilościom przedmiotów jaką mamy
Jest to niemożliwe bądź graniczy z cudem.
Wrzucam jadłospis na dzisiaj i jutro,
bo jutro nie wiem czy będę miała kiedy zajrzeć
Trzymajcie się mi ładnie ;)




Widzę, że muszę zrobić małe sprostowanie, bo powstałe pewne zamieszanie xD
Moja akcja LUTY- miesiącem wolnym od słodyczy, to nie ta z forum =)
Niestety wymyślając ją nie byłam świadoma, że na forum co miesiąc jest taka akcja.
I się troszkę wepchałam, za co przepraszam.
To co jest u mnie nie ma zasad, ani żadnych punktów,
Tak jak już pisałam, to wy oceniacie czy Wasz tydzień należał do udanych,
Co traktujecie za słodycz a co nie ;)
Wrzucam tabelkę osób które dały mi odpowiedź na temat minionego tygodnia.


Z racji tego, że w piątek wieczorem będę w domu i będę miała piekarnik,
Zamierzam go wykorzystać xD I tu moje pytanie do Was,
Może macie jakieś fajne przepisy, które mogłabym wykorzystać?
I jakiś fajny przepis na pizze z tym ciastem otrębowym xD?




Ciężko mi przeżyć brak wagi, zrobiłam więc zdjęcie,
Wstawiam porównanie z innymi, przy których wiem ile ważyłam.
Jestem ciekawa Waszej opinii, ile myślicie, że jest teraz xD
Zdjęcie niedługo zniknie ;)
Moim celem jest zobaczyć za kilka dni jak będę w domu na wadze 7 z przodu,
chyba jest szansa co? Jak myślicie?
Dawajcie swoje typy, sprawdzimy kto jest najlepszy w te klocki xD
I przypominam o akcji LUTY- miesiącem wolnym od słodyczy.
Bardzo Wam dziewczyny dziękuje za komentarze ;)
Wydaje mi się, że tak dobrze to nie będzie no ale xD
Zobaczymy w sobotę rano ;)
Dzisiaj mija pierwszy tydzień lutego, jutro chciałabym wstawić tabelki
Z podsumowaniem pierwszego tygodnia akcji: Luty- miesiącem wolnym od słodyczy,
Dlatego proszę dziewczyny, które się zgłosiły o wiadomość lub komentarz,
Czy miniony tydzień zaliczacie do udanych.

Znalazłam w Internecie książkę "1000 things to be happy about",
Niestety nie trafiłam na żaden polski odpowiednik,
Więc pomyślałam, że możemy stworzyć go tutaj sobie same xD
Taką naszą listę powodów do tego by być szczęśliwym,
Powodów dla których warto się uśmiechnąć, w końcu każdy z nas ma gorsze dni,
Myślę, że taka lista może nam w te dni poprawić humor.
Postaram się ją na bieżąco aktualizować i liczę, że się włączycie w jej tworzenie.
Powinnaś się uśmiechnąć, bo:
1. Wstałaś prawą nogą z łóżka a nie lewą.
2. Było Ci dane zacząć dzień od kubka kawy.
3. Zaspałaś i na pewno spóźnisz się do pracy.
4. Zawsze może być gorzej.
5. To nie Tobie czarny kot przebiegł drogę.
6. Nigdy nie wiesz kto zakocha się w Twoim uśmiechu.
7. Było Ci dane zacząć dzień od kubka herbaty.
8. Bo życie jest piękne.
9. Pamiętaj, że minutą smutku, tracisz 60sekund szczęścia.
10. To nic, że obiad niedobry.
11. Masz fantastycznych ludzi wokół siebie.
12. Opierasz się słodkościom i innym bombą kalorycznym.
13. Jesteś zdrowa.
14. Masz fantastyczną Mamcię.
15. Masz fantastycznego Tatę.
16. Masz odwagę spełniać swoje marzenia.
17. Masz ludzi, którzy w Ciebie wierzą i dodają Ci pewności siebie.
18. Bo jutro może być gorzej.
19. Masz swobodę podejmowania własnych decyzji i kierowania własnym życiem.
20. To jak będzie wyglądał Twój dzień w dużej mierze zależy od Ciebie.
21. Dawno nie byłaś u dentysty, ale się do niego nie wybierasz.
22. Jest ktoś kto Cię kocha.
23. Bo masz cudownego męża/narzeczonego/chłopaka.
24. Zupa jest za słona.
25. Bo śmiech to zdrowie.
26. Bo dbasz o swoje zdrowie/
27. Nie opychasz się Fast foodami, jak Twoje koleżanki;
Zaczęłaś dzień od dobrego sycącego śniadania.
28. Nie marudzisz, ze nie możesz schudnąć.
29. Bo umiesz chodzić, biegać.
30. Jesteś zdrowa i nic Cię nie boli.
31. Bo możesz normalnie funkcjonować.
32. Bo nie jesteś najbrzydsza.
33. Bo zrealizowałaś postawiony sobie cel
34. Masz dach nad głową.
35. Bo nie pada deszcz a jeśli pada to masz okazję potańczyć w deszczu.
36. Masz przed sobą mnóstwo możliwości.
37. Masz milion okazji do zrobienia czegoś dobrego dla ludzkości.
38. Bo segregujesz śmieci i chronisz naszą planetę.
39. Możesz chodzić do szkoły i się kształcić.
40. Bo masz pracę.
41. Bo masz pasję, którą możesz realizować.
42. Bo możesz zakopać się w łóżku podczas tych mrozów.
43. Masz cel, który niebawem osiągniesz.
44. Jesteś super kobitką.
45. Jesteś jedyna taka na świecie.
46. Bo możesz uśmiechem obdarzyć kogoś innego i sprawić,
że ktoś uśmiechnie się dzięki Tobie.
47. Bo możesz sprawić, że ktoś ucieszy się na Twój widok.
48. Bo możesz zjeść jutro owsiankę.
49. Tak po prostu.
50. Bo wywalili Cię z pracy i teraz możesz odetchnąć i zacząć od nowa tylko lepiej.
51. Bo wiosna coraz bliżej.
52. Bo złość piękności szkodzi.
53. Bo masz zdrowe dzieci.
54. Bo przetrwałaś ciężkie chwile.
55. Bo w lodówce i spiżarce masz mnóstwo zdrowych produktów i możesz zrobić z nich naprawdę przepyszne posiłki, dzięki którym schudniesz.
56. Bo możesz urodzić dziecko
57. Masz prawo zrzucić wszystko na hormony.
58. Możesz płakać bez powodu.
59. Bo dostałaś jedynkę w szkole lub nie zaliczyłaś egzaminu.
60. Bo masz cycki.
61. Wypada Ci płakać publicznie.
62. Bo jesteś kobietą.
P.S. Jesteście BOSKIE xD