Nie dodawałam dawno wpisu a dziś wchodzę i mnóstwo wiadomości co tam u mnie , co się dzieje , czy wszystko w porządku
Ale nie ma sensu pisać , jest beznadziejnie. Po co mam pisać to samo.
że widzę w sobie sumo z brzuchem ogromnym
tylko że najgorsze jest to że NIE UMIEM no Nie umiem się znów zaprzeć.
A te płatki ,te cholerne płatki znów są
A najgorsze Nie kupiłam dla tata nawet prezentu na urodziny bo miałam tylko 20 zł na tdz a przecież płatki ...W środę specjalnie poszłam na basen myśląc że gdy wydam całą kase czw i pt będzie bez bo skąd ją bym wzięła....
WYNIK= pożyczone 6 zł od koleżanki
Ja nie wiem co to by było jakbym ja nie miała pieniędzy i od kogo pożyczyć . Kradłabym???
Waże 57 kg aż 57 kg .
ja chcę moje 42 żebym znów musiała tyć
robi się ciepło , chodzenie w bluzeczkach a jak ja wyglądam z wylewającym się ogromnym sadłem z brzucha.
Brak słów............
cud że mam jeszcze ten basen. W wt leciałam jak opętana na 2 godz. Rozumiecie po szkole zjadłam cały gar duży gar kapuśniaku z mięsem itp. Zjadłam mega gar . Aż babcia w szoku BOŻE ja myślałam ze ci to na 4-5 dni starczy . Stanełam nad garnkiem nawet nie brudziłam talerza wzięłam łyżkę i do roboty. Może ile 5 min i nie było.
O i nawet się najadłam , dokończyłam litrem wody i poszłam do lekcji ale i tak po 1 godz siadłam z płatkami . Jak potem żałowałam że je otworzyłam. Mogłam iśc do koeżnaki na basen , do cioci ale wolałam siedzieć i jeść.
Więc widzicie, nie ma co pisać .
o jedyny plus , zaczęłam się uczyć i zbierać dobre oceny . Zaczynam czaić matme.
A dziś nie ma to jak zacząć dobrze dzień ale i tak w połowie się *****
