Dziś sama sobie dowiodłam że nie potrafię się odchudzać a raczej zdrowo odżywiać dzięki czemu tracić cm i kilogramy.. chociaż może i potrafię - przecież potrafiłam przez całe 4 tygodnie! więc źle użyłam słowa..
Doszłam do wniosku że nie mogę pozwolić sobie na jakiekolwiek odstępstwa, słowa czy myśli - a dzisiaj sobie pozwolę na kilka ciastek, bądź już tyle dałam radę więc dzisiaj dyspenza a od poniedziałku dalej - Takie rzeczy nie są dla mnie.. bo moja dyspenza trwa i trwa co po dwóch dniach nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek dietą! :/
JESTEM MEGA ZŁA NA SIEBIE... a mimo to nie potrafię się opanować! Na wagę nawet nie staje.. bo coś mi się wydaje i raczej się nie mylę że tam 5 z przodu już nie ma... Jak sama się nie ogarnę to chyba nikt inny mi w tym nie pomoże.. bo oparcia w najbliższej rodzinie po prostu nie mam..
Każdy uważa że ja nie potrzebuje diety, a jak juz sie z tym pogodzą że tak powiem a po jakimś czasie tak jak wczoraj czy przed wczoraj pozwoliłam sobie na jakieś odstępstwa to jakaś mała afera się z tego wykluła...
bo już były hasła... a co już po diecie.. i żarty ze mnie oraz śmiechy...
i bądź tu później człowieku mądry i później sam wracaj do diety bez zerowego wsparcia... :(((
Cholera no nie potrafie... nie mam kompletnego humoru.. zero uśmiechu na mojej twarzy.. i dlatego aż takie załamanie! Do Dupy z tym wszystkim..
Nie zmieniam paska.. bo nie wiem jak teraz to wygląda nie chce widzieć za 2-3 tygidni dopiero się zważę i jak pisałam wczoraj chcę pozytywnie się zaskoczyć !!!!! ale też mój pierwszy cel to
55 kg .. !! Ciekawa jestem za jaki czas mogłabym tyle ważyć?!