Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

05.01.2009 Walczę z kilkunastoma zbędnymi kilogramami. Apetyt na słodycze zamieniłam w apetyt na sukces :) ROK 2009 będzie dla mnie rokiem zmian :) Wiem to :D Mam cele, które w tym roku wcielę w życie: -schudnę -nie dopadnie mnie jo-jo -zmienię fryzurę -zmienię styl ubierania -stanę się pewniejsza siebie -moja skóra będzie ładnie opalona -będę mniej się denerwować (ręce mi się trzęsą :P) -przestane martwic się na zapas -będę lepsza od NIEJ -będę super laską za którą obejrzy się każdy facet na ulicy! (a przynajmniej co drugi :P) Do dzieła!!!

karla17

kobieta, 24 lat, Katowice

154 cm, 51.50 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: Schudnąć i utrzymać wagę :)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Jeszcze tylko kilka kroków do celu ;)

28 kwietnia 2012 , Komentarze (9)




Witam ;))

Piszę bo mam dobre wieści :)))
Kilka dni temu na wadze ujrzałam 51.5 :D
Kiedy ja ostatnio tyle ważyłam? :D
Przekroczyłam nieprzekraczalną dla mnie od dawna granicę 52 kilogramów :D
Kilka osób powiedziało mi, że schudłam :)))
Jestem już prawie zadowolona ze swojej figury :))
No właśnie, prawie, bo muszę jeszcze popracować nad brzuchem, który jest nieproporcjonalny i odstaje od reszty, dosłownie hehe :P
Na razie zmieniłam cel z 47 na 49, może tyle wystarczy ;))
Lato coraz bliżej, a moja figura coraz szczuplejsza :)))
Walczcie dziewczyny, bo naprawdę warto :))
Czuję się świetnie ;))
Korzystając z pięknej pogody poszłam po południu się opalać, no i oczywiście jak byłam blada tak dalej jestem :D
A na słońcu spędziłam ponad 2 godziny :P
 Jako towarzysza zabrałam ze sobą pomarańczowego Chupa Chupsa :D
Przynajmniej tyle na osłodę :P
Trzeba nadrobić braki z dzieciństwa :D
Dzisiejszy dzień niezbyt dietowy, ale co tam... Ważne że smaczny :D
Pozdrawiam ;)))

MeNu:
-Musli Just fit tropikalne z mlekiem
-Kołaczyk z makiem
-3 pierogi z mięsem i szpinakiem z odrobiną cebuli
-Chupa Chups pomarańczowy
-Jogobella light malinowa, jabłko
-2 kromki pieczywa wieloziarnistego z pieczonym pasztetem, pomidorem, ogórkiem i ketchupem

AkTyWnOśĆ FiZyCzNa:
-taniec (35. min.)
-8 min. Abs
-8 min. Buns


Dodaj komentarz

Ciągle do przodu ;)

19 kwietnia 2012 , Komentarze (10)




Hello ;))

Dawno już nie pisałam... :)
Staram się zaglądać na Vitalię choć na chwilkę każdego dnia, ale wciąż nie mam na nic czasu...
Nie udzielam się tu za bardzo, ale to nie znaczy, że nie idzie mi odchudzanie :)))
Waga, choć powoli, ale spada :D
Dzisiaj ujrzałam 52.9 kg :)))
Jestem baaaardzo zadowolona :)))
I ani myślę się poddawać czy objadać słodyczami :)))
Zapał jest, zarówno do dietki, jak i do ćwiczeń :)))
Ostatnio zaczęłam się ubierać bardziej kobieco, seksownie... I dostaję mnóstwo komplementów od koleżanek :D
Jestem szczęśliwa :))
A będę jeszcze bardziej, gdy osiągnę cel :)
Na pewno chcę schudnąć jeszcze ze 3 kg, a potem zobaczymy co dalej :)))
Pozdrawiam ;)))
Trzymajcie się ;)
Do zobaczenia :))


Dodaj komentarz

Hura! ;)

1 kwietnia 2012 , Komentarze (14)




Witam ;))

Miesiąc kwiecień przywitałam lżejsza o ponad 2 kg, z wagą 54.0! :))
Warto być cierpliwym i się starać :))
Wiadomo, że nie jest idealnie, bo nigdy nie będzie, a potknięcia każdemu się zdarzają, lecz dla mnie najważniejsze jest to, że się nie poddaję :))
I efekty widać :))
To, że rzadko dodaję nowy wpis nie świadczy o braku diety, wręcz przeciwnie :))
Uważam na to co jem i dużo ćwiczę :))
Po prostu nie mam ostatnio czasu, żeby się tutaj udzielać - uczelnia, praca licencjacka i wiosenne porządki pochłaniają go aż zanadto :)
Zaczęłam ćwiczyć ośmiominutówki :D
8 min. Abs robię już od miesiąca, Buns dopiero jakiś tydzień, ale muszę przyznać, że dają wycisk :D
Jestem pewna, że jeśli dalej będę utrzymywać taki tryb życia, to w maju, na weselu mojego kuzyna, będę wyglądać olśniewająco, no i co najważniejsze - zmieszczę się w sukienkę, która czeka na mnie w szafie, rozmiar 36 :)))
Życzę Wam miłej i spokojnej niedzieli :)))
I zapału dietowo-ćwiczeniowego na cały najbliższy tydzień ;)))
Buziaki ;***

MeNu:
-Kaszka waniliowa Mleczny Start
-2 kromki wieloziarnistego chleba z pieczonym pasztetem, żółtym wędzonym serem i papryką, herbatka o smaku cytryny z limonką
-Gulasz drobiowy z ziemniakami, buraczki
-Kawałek sernika, kawa z chudym mlekiem
-Jogurt Bakoma 7 zbóż truskawkowy, 2 kiwi

AkTyWnOśĆ FiZyCzNa:
-taniec (15. min.)
-8 min. Abs

-8 min. Buns


Dodaj komentarz

Mimo niepowodzenia - walczę ;)

16 marca 2012 , Komentarze (18)




Witam :))

Wiecie, ostatnio miałam chwile zwątpienia...
Po prawie 2 tygodniach diety na wadze ubyło mi "aż" 20 dag :/
Podłamało mnie to strasznie, zawsze szybko chudłam...
Oczywiście pocieszyłam się słodyczami, ale w porę zdążyłam się opamiętać i jestem na dobrej drodze :))

Nie poddam się, o nie :)))
Głupia waga nie będzie mi psuła planów i humoru! :))
Walczę o upragnioną sylwetkę :)))
Przyczyny zastoju, czy raczej marnego spadku, nie znam, aczkolwiek mam nadzieję, że ruszę w końcu ostro do przodu :)))
I wiecie co?
Postanowiłam, że muszę pokochać moje ciało :)))
Już, teraz, a nie za 5 kg :)

Ten mój tłuściutki brzuszek, okrąglutkie boczki, niedoskonałe uda...
Bo ja w ogóle siebie nie akceptuję...
Czasem wręcz nienawidzę swojego ciała...
A przecież moje ciało to JA...
Jak można nienawidzić swojego JA, siebie???
No właśnie...
Dlatego postanowiłam poprzestawiać sobie to wszystko w głowie :))

Bo w głowie wszystko się zaczyna :))
Nawet odchudzanie ;-))
Miałam dzisiaj pyszny obiadek :))
I bardzo sycący :))
A śniadanie zjadłam o 11 :D
Więc nie dziwcie się, że w sumie trochę mało tego dzisiejszego menu wyszło :))
Jutro wybieram się na zakupy i mam zamiar zaopatrzyć się w zdrowe, dietetyczne jedzonko :)))
Walczymy dziewczyny, wiosna zbliża się wielkimi krokami, a za nią powoli człapie sobie lato :D
Trzymajcie się i nie poddawajcie ;)))

MeNu:
-Nestle Fitness Yoghurt z mlekiem
-Makaron tortellini i brokuły z sosem czosnkowym (na bazie jogurtu naturalnego)
-Inka z chudym mlekiem
-Jogobella Owocowa wyspa o smaku truskawki, jabłko

AkTyWnOśĆ FiZyCzNa:
-taniec (45. min.)
-8 min. Abs


Dodaj komentarz

Wszystko w porządku ;))

6 marca 2012 , Komentarze (13)




Witam :))

Chciałam tylko zameldować, że wszystko u mnie w porządku :)))
Czuję się dobrze, nic mi nie dolega :))
Staram się zdrowo odżywiać i dbać o siebie, więc nie musicie się już o mnie martwić :))
Wagi nie znam, ale jest mniej więcej taka jak na pasku albo jeszcze niższa :D
Ważenie planuję na 21 marca i tym razem naprawdę postaram się nie podglądać :)))
Ciekawe z jakimi cyferkami przywitam pierwszy dzień wiosny :)))
Mam nadzieję, że będzie to równiutkie 55, a najlepiej 54 z hakiem :)))
Mam teraz mniej czasu na Vitalię ze względu na szkołę, więc zajrzę do Was później :**
Z ćwiczeń planuję dzisiaj tylko 8 min. Abs :)))
Pozdrawiam :)))

EDIT:

MeNu:

-Jaśki o smaku toffi z mlekiem
-paluszki rybne + warzywa na patelnię z przyprawą orientalną
-Jogobella regularis o smaku kiwi i truskawek, 4 suszone śliwki
-Kinder Country, Inka z chudym mlekiem
-kromka chleba wieloziarnistego z serkiem topionym o smaku wędzonego łososia, żółtym serem i ogórkiem konserwowym

AkTyWnOśĆ FiZyCzNa:
-rozgrzewka, 8 min. Abs


Dodaj komentarz

Drzemka na łazienkowaj posadzce...

23 lutego 2012 , Komentarze (21)




Witam ;)
Nie wytrzymałam z ważeniem do 1 marca - ach ta moja naiwność :D - i dziś zanotowałam spadek ok 1.5 kilograma :)
Niby fajnie, ale jakoś mnie to nie cieszy, a to dlatego, że przez ostatnie dni jadłam głównie suche bułki i biszkopty, popijając miętową herbatą, więc nic dziwnego, że schudłam :)
Wszystko z powodu problemów żołądkowych, które mam od poniedziałku :/ We wtorek rano nawet zasłabłam :/ Ech niezły poranek...
Kilka lat temu też miałam podobną sytuację - bolał mnie brzuch i prawie zasłabłam, na szczęście w porę zdążyłam zawołać mamę...
Tym razem było inaczej, nie zawołałam nikogo i... wylądowałam na posadzce w łazience :P
Z mojej chwilowej "drzemki" wyrwałam się dopiero, gdy spanikowana mama, zaniepokojona hałasem wparowała do łazienki z krzykiem :D
Dzisiaj chce mi się z tego śmiać, ale we wtorek nie było mi do śmiechu :))
Na szczęście czuję się już raczej dobrze :))
Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej i wkrótce zamieszczę jakiś wpis motywujący mnie i Was do odchudzania :))
Mam ochotę ćwiczyć, ale nie mogę się za bardzo forsować, bo jestem jeszcze trochę poobijana...
Mimo to planuję dziś troszkę się poruszać, bez szaleństw oczywiście :))
To tyle na dzisiaj, odezwę się jak już wszystko wróci do normy ;))
Trzymajcie się :)))
Pozdrawiam :))


Dodaj komentarz

Czyżby wróciła dawna Karla? ;)

15 lutego 2012 , Komentarze (33)




Witam :)

Ostatnio mam taki zapał do ćwiczeń, że aż sama się sobie dziwię :)))
Wczoraj tańczyłam 45 minut, skończyłam dość późno :))
No i potem postanowiłam zjeść moje obiecane, wliczone w bilans walentynkowe tiramisu, ale był już wieczór...
Myślę sobie - trudno, nic takiego się przecież nie stanie, miałam ochotę no i zjadłam :)
Kawałek nie był jakiś duży, normalnej wielkości, za to jaki pyyyyyszny :))))
No i wiecie co?
Po skonsumowaniu dopadły mnie straszne wyrzuty sumienia :D
Postanowiłam, że muszę to koniecznie w tym momencie spalić i poćwiczyłam jeszcze dodatkowo prawie pół godziny :D
Czyli w sumie 70 minut tańca :))
Więc tiramisu chyba odpokutowane :)))
Skończyłam jakoś o wpół do 11 wieczorem :)))
Zupełnie tak jak dawniej :))
Znowu mam zapał do ćwiczeń i diety :D
Kiedyś właśnie tak było - nieważne czy była późna godzina, czy byłam chora, czy coś mnie bolało - ja wytrwale ćwiczyłam :) I czasem właśnie kończąc "taneczną sesję" stwierdzałam, że za mało się przykładałam i zaczynałam od nowa :D
Wróciła dawna Karla? :))
Zdecydowanie tak :D
Chudniemy dziewczyny, chudniemy! :))))

Postanowiłam, że na wagę wejdę za 2 tygodnie, czyli 1 marca, ale czuję, że będzie mi ciężko nie podglądać :D Chociaż postaram się :))
Życie w nieświadomości też jest całkiem fajne :))
Starym zwyczajem (aczkolwiek długo niepraktykowanym), zamieszczam na koniec menu i ćwiczenia :))

MeNu:
-płatki Nestle Fitness z owocami + kefir
-pół miseczki zupy jarzynowej, 2 kawałki wątróbki, surówka z białej kapusty
-sałatka owocowa z 4 łyżeczkami domowej polewy czekoladowej (banan, 1/2 jabłka, kiwi, 2 mandarynki)
-płatki Nestle Fitness jogurtowe + kefir 

AkTyWnOśĆ FiZyCzNa:
-taniec (45 + 25 min.)



Dodaj komentarz

Kto dziś spędza Walentynki bez swojego faceta?

14 lutego 2012 , Komentarze (34)




Witam ;)

Dzisiejszy walentynkowy dzień spędzam samotnie, bo mój chłopak pracuje, a nie jest aż tak wspaniałomyślny, żeby wpaść do mnie na chwilę po pracy ;) No cóż... :))
I właśnie dlatego ten dzień upływa mi pod znakiem... sprzątania :D
Postanowiłam czymś się zająć, ogarnęłam pokój, wytarłam kurze, a z podłogi to normalnie jeść można, taka czysta hehe ;))

Tak jak zapowiadałam, wczorajszy dzień był idealny :)))
Żadnych wpadek jeśli chodzi o jedzenie, no i tańczyłam aż 70 minut! :)))
Normalnie sama jestem pod wrażeniem :)))
Dzisiaj oczywiście też potańczę, bo mam straszną ochotę i rozpiera mnie energia, a w związku z dodatkowym ruchem, który miałam przy sprzątaniu, pozwolę sobie wieczorem na małe co nieco - kawałek tiramisu... ;)
Muszę sobie w końcu osłodzić jakoś ten samotny walentynkowy wieczór, nie? :)))

Dziękuję za taki odzew odnośnie wczorajszego wpisu :)))
Nie spodziewałam się, że aż tyle z Was się wypowie :)))
Macie rację, niektóre dziewczyny odeszły, ale nadal są tu fajne osoby, które potrafią wesprzeć, pocieszyć i zmotywować :)))
Na wszystkie komentarze odpiszę, proszę jednak o cierpliwość :)))

Szczęściarom, które spotykają się dzisiaj ze swoimi drugimi połówkami, życzę udanego wieczoru :)))
A ja zabieram się za robienie obiadokolacji - kurczak w sosie słodko-kwaśnym z ryżem :)))

Pozdrawiam :)))  




Dodaj komentarz

Czy Wy też tęsknicie za starą Vitalią???

12 lutego 2012 , Komentarze (68)




Jakoś tak naszło mnie na wspominanie :)
Postanowiłam odwiedzić dziś pamiętniki moich starych znajomych, tych pierwszych, tych najwierniejszych, ale także tych, z którymi miałam mniejszy kontakt.
I ze smutkiem doszłam do wniosku, że większości z tych ludzi po prostu już tu nie ma i raczej nie będzie. U niektórych, jeśli tylko nie mieli zablokowanego pamiętnika, zostawiłam komentarze :)

To już nie jest ta Vitalia... Nie ta, z którą zaczynałam moją przygodę z odchudzaniem...
Wróciły wspomnienia... Kurczę naprawdę żałuję, że część z tych dziewczyn porzuciła swoje pamiętniki, z dnia na dzień, bez słowa pożegnania, bez żadnej wieści... Smutne to...
Bywało, że i ja nie odzywałam się miesiąc, dwa, czasem trzy,  ale zawsze wracałam. I choć nie piszę, jestem tu codziennie.  I na pewno nie prędko opuszczę Vitalię, nie z dnia na dzień, bo za bardzo się do tego miejsca przywiązałam.

Kiedy zaczynałam moją przygodę z tym portalem, było naprawdę inaczej, lepiej... Kto zaczynał w 2008 czy 2009 wie, o czym mówię - stare dobre czasy.
Czy Wy też tęsknicie za TĄ Vitalią?

Tą wolną od jadu, docinek, ochrzaniania, czepiania, wymądrzania, pyskówek, wolną od miliona bezsensownych (moim zdaniem) tematów w stylu "Na ile kg wyglądam", które ostatnio są istną plagą. Ja rozumiem, każdy ma prawo założyć wątek na forum - ok, ale szczerze mówiąc... gdy po raz milionowy widzę temat na stronie głównej rozpoczynający się od "Na ile?" to... Mam ochotę napisać, niezależnie od wyglądu osoby zakładającej posta, "na 10 kg za dużo" hehehe :D Jednak nie lubię złośliwości i sama nie jestem złośliwa, więc wolę przemilczeć :))
 Nie wiem po co komu taka wiedza :) Dla jednego i tak będę wyglądać na 55, a dla drugiego na 65 :P Nikt przecież nie ma skanera w oczach :D


Strasznie żałuję, że to, co było, już nie wróci, bo poznałam tu mnóstwo świetnych dziewczyn, z którymi w większości już nie mam kontaktu, a z którymi w jakiś sposób się zżyłam...
Kiedyś dziewczyny tutaj naprawdę potrafiły się wspierać, bez tych wszystkich złośliwości...
Kto jeszcze z Was tęskni za starą Vitalią???

Dawniej miałam stałe grono "wspieraczek", a obecnie to raz ta osoba skomentuje, raz inna, mało jest takich, które komentują regularnie. Brakuje mi takich "przyjaciółek" jakie miałam kiedyś...
No cóż...
Oczywiście jestem otwarta na nowe znajomości i bardzo się cieszę, że poznałam tutaj nowe, równie wspaniałe dziewczyny, które równie wspaniale potrafią mnie zmotywować do walki :)))
I właśnie tym wszystkim, które zaglądają, które komentują, którym chce się czytać o moim podejściu do diety numer 1,763,852 chciałam bardzo bardzo podziękować :)))

Trochę melancholijnie się zrobiło, więc na koniec będzie optymistycznie :)

Jeśli chodzi o dietkę, to mam takie plany, żeby jutrzejszy dzień był idealny! Zarówno pod względem dietki, jak i ćwiczeń :)
 Trzymajcie kciuki, żeby się udało :) Ciuszki czekają :D I taki płaski brzuszek jak na zdjęciu poniżej :))
Ciekawe, ktoś z Was wytrwał do końca wpisu? :D Tylko szczerze :))
 Pozdrawiam :)





Dodaj komentarz

Nie ma to jak walentynkowy-motywujący-przyciasny
prezent ;))

10 lutego 2012 , Komentarze (16)




Witam ;))

Dziękuję za wszystkie komentarze, szczególnie te dotyczące mojego tyłka :D
Będę bardzo się starać, żeby znów był taki "mega", "świetny", "piękny", "jędrny", "apetyczny", "wystający", "zaje*isty", "idealny", "jak marzenie", "bez cellulitu" :D :D
I jak tu przy Was nie popaść w samouwielbienie? :D
Dziękuję, jesteście niezastąpione i potraficie zmotywować jak nikt :)))))))) 

Wczoraj byłam na walentynkowych zakupach z chłopakiem i zgadnijcie co? :D
Kupiłam w New Yorkerze nową, oczywiście za ciasną bieliznę, a właściwie to ja wybrałam, a chłopak kupił :D
W związku z tym moja szafa wzbogaciła się o 2 kolejne komplety za małej, motywującej bielizny :P
Jeden komplecik jest żółty, a drugi pastelowy niebieski :D

W majteczki to bym się może i zmieściła, ale gorzej ze stanikami, które nie są w stanie pomieścić mojego biustu, a małe wcale nie są, bo rozmiar C :P
Jestem mistrzynią kupowania na zapas, kupowania w stylu "jak już będę chuda to się zmieszczę" :D
A i mam też piękną sukienkę z Tally Weijl w kolorze pastelowy róż, która uwaga... jest na mnie dobra :D:D
Zaskoczone? :D
Rozmiar 38, bo mniejszych już niestety nie było :D

No ale gdyby były to bym oczywiście wzięła 36 lub 34, a tak to nie miałam wyboru :P

Jeśli chodzi o Vitalię, to się poprawiłam :))
Komentarze z ostatnich 4 wpisów nadrobione :D Starałam się odwiedzić każdą z Was i napisać kilka słów :))
Jeszcze tylko muszę poprawić się w kwestii jedzenia i ćwiczeń :P
Jestem zmotywowana, więc dam radę :)))
Wierzę w to :)))
Dziś na wadze 58.00 :))
Pozdrawiam :)))


Dodaj komentarz