witajcie kochani :* znów przychodzę z dobrymi wieściami :) odżyłam. tak, czuję, że żyję! ostatnimi czasy działo się bardzo wiele... i cieszę się :) maj przyniósł ze sobą same pozytywy :)
nie wiem co, jak i gdzie, ale
szklana wyrocznia mówi 61,1 kg!
a więc od czego zacząć? jest tego dużo. ciągle wychodzę z domu, ciągle coś i gdzieś i nie ma czasu ani chęci siedzieć na tyłku :) jem też niezbyt wiele, nie mam czasu. są to wartościowe posiłki, ale jest ich mniej. wczoraj zjadłam kolację o 22, bo wróciłam z roweru, a rano taka niespodzianka! najniższa waga od x czasu! a śmieszne jest to, że to nie była jakaś kusa kolacyjka, tylko normalny posiłek :) ruch i świeże powietrze robią swoje. i pani @ się chyba znowu zadomowiła na dobre :) czekałam, czekałam i się doczekałam. jest już prawie normalnie. a co do wczorajszego dnia: spędziłam go bardzo dobrze :) ostatnio bardzo dużo wychodzę z kolegami i jeden z nich nawet mi się spodobał...:) jest świetny, uwielbiam z Nim rozmawiać :) ojj i muszę Wam powiedzieć, że ma cudne oczy i uśmiech, a głos jaki wspaniały! wczoraj dłuuugo byliśmy na dworze, poszliśmy do jakiegoś starego kościoła, weszliśmy na wieżę, a ja z pełnej pary stuknęłam głową w dzwon xD jestem super-zdolna w takich okolicznościach ;p w ogóle było z nimi śmiesznie, szliśmy przez wioskę, a oni śpiewali piosenki Eneja ;p dzień wcześniej oglądaliśmy Gwiezdne Wojny ;p ojjj dzieje się :)
jutro pędzę z papierami do szkoły. mechaniku, witaj! a tak poza tym, to poznałam parę osób z mechanika na konkursie PCK. świetni ludzie, czuję, że będzie fajnie w tej szkole :) nie boję się już tak.
poczytam dziś trochę Wasze pamiętniki :) odwiedzam je, ale tylko czytam, nie komentuję, nie mam czasu.. zobaczę jak to dziś będzie ;p
buźka :*