Ulubione

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Jestem optymistką, mam duże poczucie humoru, z kilogramami walczę od zawsze raz lepiej raz gorzej,ale teraz walka z nimi będzie na serio. Hoduję amatorsko storczyki i uwielbiam zbierać grzyby( szkoda że tak krótko trwa sezon), nie lubię ćwiczeń fizycznych,i tak mam dużo ruchu przez cały dzień. Chciałabym odzyskać wagę z przed ciąż czyli jakieś 30kg mniej liczę że przy waszej pomocy i motywacji uda mi się.

judyta61

kobieta, 51 lat, Maciejka

164 cm, 104.00 kg więcej o mnie



Wpisy

po 3 tygodniach

26 maja 2011 , Skomentuj

 dnia na dzień z vitalią malutkie radości ............kurczę się tzn  mam coraz luźniejsze ciuchy waga drgnęła  malutko , ale nie jestem nastawiona na rekordowe sukcesy  wystarczy mi że bedę miała po 2 cm mniej co tydzień . Prawda że to nie niezbyt wygórowane marzenia .
.Nic gwałtem  powoli spokojnie a do celu . Fajne jest to że nie traktuje tego jak diety . powoli zaczynam myśleć o zaplanowanych posiłkach jak o normalnym jedzeniu . Łapie sie na tym że otwierając lodówkę omijam wzrokiem  "pyszności "a szukam i zaglądam w pamięć co tam mogę dziś zjeść co byłoby zgodne z ty co mi zaplanowano. Przede mną  i chyba nie tylko sezon grilowania .Muszę poprosić o podpowiedź Panią dietetyk  podzielę się z wami na forum

Dodaj komentarz

Powrót do Vitalii

28 kwietnia 2011 , Komentarze (1)

Witam po długiej nieobecności. Znowu nowe zmagania i nowe wyzwania. Nic nie jest tak jak chciałam, no może tylko jedno :od 18 miesięcy nie palę. Radość moja jest wielka tak wielka, że przysłania rozpacz z nowo zdobytych kilogramów. Myśl że nie mam już ochoty na tego "truciceiela" dodaje mi ochoty na kolejna walke tym razem z kilogramami. Gdzieś w podświadomości kołacze się myśł "dałaś radę z paleniem dasz radę z kilogramami".Może się uda z Vitalią. Fajne jest to że smak papierosa nie przysłoni smaku potrawZobaczymy.  Jestem nie poprawną optymistką

Dodaj komentarz

Odnalazłam

16 listopada 2009 , Skomentuj

mój pamiętnik . Bardzo dawno tu nie byłam Brak czasu też nie tłumaczy wszystkiego. Nie mam się czym pochwalić. Mój pasek wagi wrócił do początku ,poległam . Opowiem jak to się stało. Poczatkowe tygodnie były niezłe , schudłam ok 4,8 kg kiedy dopadło mnie zapalenie krtani i tchawicy , bardzo paskudne do dzisiaj jak sobie przypomne to jeszcze czuje jak boli. Podczas choroby nie mogłam wogóle palić i cos mi nie pozwalało tego robić, w związku z czym przestałam palić.Nie palę już 8 tygodni i jakoś mi sie tez nie chce palić. Nauczona doświadczeniem ,że po rzuceniu palenia przytyje staralam się nie podjadać , nie jadłam słodyczy i jadłam podobnie jak na diecie,  ale waga szła co tydzien o kilogram do przodu. W tym tygodniu staneła i nawet 0,5kg mniejsza. Wracam na ściezke cnoty (czytaj diety) Może dam radę jeszcze raz? Nie mam wogóle motywacji do wysiłku fizycznegoNic mi sie nie chce moze zacznę od nowa a6w?Dziś poniedziałek , nowy tydzien i nowe postanowienia . ZObaczymy.........
Dodaj komentarz

po trzecim tygodniu

14 września 2009 , Komentarze (2)

jestem lekko rozczarowana ,bo nie schudłam założonego kilograma tylko 60 dkg.Ale przyznaje szczerze, że nie ćwiczyłam a6w i nie byłam codziennie na orbitku. Brakowało mi czasu i chęci .Jakieś zmęczenie mnie dopadło .Mimo że sobie tłumacze że trzeba , że ślub chrześniaka za miesiąc,że wyjazd na konferencję za 2 tygodnie, że już zaczyna być widać utratę tych 5 kg, że mąż popatrzył na mnie z jakimś nowym błyskiem w oku, gdy dzisiaj ubrałam spódniczkę i szpilki to mimo wszystko brakuje mi motywacji do walki. Jem regularnie wg godzin do których przywykłam, ale często nie mam w lodówce potrzebnych produktów . Staram się jeść jak w poprzednich tygodniach ale chyba tempo chudnięcia spadło . Może ktoś wie na jak długo . Potrzebuję motywacji i wsparcia Poradźcie co robić
Dodaj komentarz

Tydzień drugi

3 września 2009 , Komentarze (1)

Minął mi bardzo szybko ale tak do końca to nie mam spokojnego sumienia . Jadłam to co można na szybko przygotować z diety, ale nie pilnowałam rozpiski dziennej. Było masę bieganiny , najpierw udział w naszym zlocie starych pojazdów militarnych i przygotowywanie bigosu i żurku dla 40 kilku osób. I wiecie co , to jest zupełnie inne gotowanie. W życiu nie wlewałam do kotła 20 torebek żurku ( kuchnia polowa o pojemności 70 l) a już 5 torebek pieprzu to z wielką nieśmiałością wsypywałam , a o doprawianiu bigosu już nie wspomnę . Nie mniej wszystkim smakowało i zjedli aż do dna skrobiąc kotły.  Co do ćwiczeń a6w to skończyłam na 3 dniu, bo potem już nie miałam czasu, Dobrze mi robiły i wrócę do nich od początku, ciekawe czy można powtarzać tylko 3 serie po 6 powtórzeń przez dłuższy czas np 2 tygodnie?Mimo tych wszystkich przeciw  poważyłam się i pomierzyłam i znowu ubyło po parę cm tu i ówdzie i waga w dół o 80dkg.To chyba nie jest źle . Jak myślicie?
Dodaj komentarz

pierwsze ważenie

27 sierpnia 2009 , Komentarze (1)

to dzisiaj po raz pierwszy stanęłam na wadze i sukces. 2.1 kg mniej  przez tydzień ciężkiej pracy .Dieta całkiem całkiem Nie chodzę głodna  czasami nawet za dużo do zjedzenia. Nikt jeszcze nie zauważył że się skurczam :)) martwi mnie tylko to że w biorach ubyło 5 cm a w pasie nic nadal robię a6w ale dopiero 4 dzień więc może to trochę za wczesnie na efekty brzuszne. Może jak tak dalej pójdzie to na wesele chrześniaka kupię sukienke w rozmiarze 48? fajnie by było .

Dodaj komentarz

Początek

24 sierpnia 2009 , Komentarze (2)

Pierwsze dni z nową dietą a już muszę robić modyfikację . Znajomi zaprosili mnie w góry. Trudno tłumaczyć że jestem na diecie , bo te komentarze odbierają mi siły do walki.Więc po cichutku w myślach przeliczyłam co by tu zrobić i jadłam co było, ale w małych ilościach :2 kromki chleba z szynką i sałatka z pomidorów kapusty pekińskiej ogórków i papryki na śniadanie, obiad kurczak z rożna ( kawałek piersi) i znowu podobna surówka, a na kolację pieczone ziemniaki z warzywami(marchewka, burak czerwony, cebulka) z garnka wybrałam 2 ziemniaki reszta to warzywa i lampka czerwonego wytrawnego wina. Mam wyrzuty sumienia nie wiem jeszcze jak sobie poradzić z planem diety w sytuacjach awaryjnych takich jak ta, ale zrobiłam 2x spacer po górkach (ok 1 h) w poszukiwaniu grzybków. Myślę że bilans tych 2 dni nie wyszedł tak bardzo do przodu Dzisiejszy dzień zaczęłam od nowa jak w planie diety. Po cichutku stanęłam rano w pracy na wadze i o dziwo 30 dkg  mniej niż w czwartek.Myślę że bardziej doświadczone w walce z kg koleżanki dadzą mi rozgrzeszenie
Dodaj komentarz

Dzień pierwszy

21 sierpnia 2009 , Komentarze (2)

Dziękuję wam za słowa otuchy. Jestem już po pierwszym śniadaniu i o ile można tak nazwać 2 płytki paździerzowe( chleb chrupki) posmarowane danio i jabłuszka na to. Smaczne było nie powiem .Kefirek z rzodkiewkami przygotowałam wieczorem i zabrałam w słoiczku do pracy. Najwiekszy problem bedzie z obiadem , bo kończę pracę o 14.35 w domu jestem za 15 trzecia i dopiero robię obiad na 16 . Myślę nad tym jak podzielić dzień  aby jeść co 3-4 godz . I nie wiem  kiedy zjeść kolację . Jak to wygląda u was Jak sobie z tym poradziłyśćie . A tak wogóle to śniło mi się że jestem szczuplutaka w zwiewnej sukience . Sen był tak realny że rano sprawdziłam czy to przypadkiem nie prawda
Dodaj komentarz

Start sierpień2009

20 sierpnia 2009 , Komentarze (2)

Zaczynam dietę od dzisiaj.Plan posiłków w przygotowaniu. Jestem pełna obaw czy dam radę. Jak to pogodzę z posiłkami reszty rodzinki. Trzech facetów w domu:)) miesożernych.Zobaczę czy mogę ich podciągnąć pod moje posiłki. Ale będzie zdziwko:))Trzymajcie kciuki.
Dodaj komentarz