Dzieci o Dniu Matki pamiętały i pomimo przebywania w górach przysłały bukiet kwiatów przez kwiaciarnię. Dostarczono do rąk własnych , czyli moich.
A ja , wbrew oczekiwaniom Uleczki , nie leżałam i nie pachniałam. Przez remont oczka dom zapuściłam i dzisiaj zrobiłam sobie dzień mocno porządkowy. Jakiegoś powera dostałam i od pracy oderwać się nie mogłam. Zrobiłam bardzo dużo. Przede wszystkim skończyliśmy remont oczka, posadziłam kwity w korytkach na balkonie, wypucowałam cały dom na błysk , zrobiłam obiad a na końcu oczyściłam klomby i drzewka z chwastów i trawy. Przy nowym oczku musi wszystko wyglądać jak trzeba.
Oczywiście nie omieszkam się pochwalić jak obecnie wygląda moje oczko. Podkreślam że zrobiliśmy je sami, bez żadnej pomocy, razem z mężem. To była ciążka praca ale się opłacało.
Tak wyglądał przed remontem:

A tak wygląda obecnie:

I taki właśnie prezent sama sobie na Dzień Matki sprawiłam.
Wszystkim mamom, życzę w tym dniu pociechy i dumy ze swoich dzieci