JoAsienka83

kobieta, 28 lat, Jastrzębie-Zdrój

160 cm, 70.30 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: Czasu nie cofnę, ale kilogramy mogę :-)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Nowe wieści

29 lutego 2012 , Komentarze (2)

Dano mnie tu nie było. Wiele się u mnie zmieniło. Termin ślubu przesunięty o 2 miesiące do przodu, a w drodze nasze maleństwo :-)
Teraz już nie dietkuję ale dzielnie staram się nie objadać :-)
Dodaj komentarz

Święta, święta i po świętach

28 grudnia 2011 , Komentarze (2)

Waga wskazała 66 kg :-) nie jest strasznie, biorąc pod uwagę fakt, że suto zastawiony stół w moim rodzinnym domu (wigilia), u mojej chrzestnej ( I dzień świąt) i u teściowej (II dzień świąt) kusił, kusił i jeszcze raz kusił. Było romantycznie, było tak po naszemu.Świąteczne dekoracje w pokoju  sprawiły, że było dużo czułości, miłych słówek, planowania przyszłych świąt w roli męża i żony i tak jak my to mówimy było  po Asiowemu.
Wiem, że mój narzeczony jest dumny z tego, że potrafię sporo rzeczy zrobić sama i chwali się tym przed rodziną, a mnie ta jego postawa troszkę nie powiem cieszy i podnosi moje poczucie wartości. np proste ciasto w kształcie choinki (przed świętami zaopatrzyłam się w taką blaszkę) + ciasteczka własnej roboty ozdobione lukrowymi pisakami + srebrny talerz = zachwyt w oczach teściowej i siostry mojego narzeczonego oraz złość w oczach jego bratowej. No właśnie - JEGO BRATOWA - jedyna osoba, która mnie nie cierpi, nie akceptuje, robi wszystko, żebym poczuła się fatalnie, uważa mnie za pracoholiczkę i karierowiczkę dla której wykształcenie i praca są na 1 miejscu. Jednak moja teściowa od początku uważała, że ona zrobi wszystko żeby mi uprzykrzyć życie i na samym początku naszej znajomości stawała po mojej stronie i ostrzegała przed swoją synowa Joanną (tak, tak moja teściowa ma 2 synowe i żeby było śmiesznie obie Aśki :D)
Dobra koniec tego marudzenia, pora zabierać się za pranie i szukanie menu na Sylwestra :D

Dodaj komentarz

"Oskar i Pani Róża"

7 grudnia 2011 , Komentarze (4)

Kochane czytelniczki portalu Vitalia, chciałabym Wam polecić króciutką książeczkę pod tytułem "Oskar i Pani Róża", której autorem jest Eric-Emmanuel Schmitt.
Polecam ją dlatego, iż sama popłakałam się na końcu. Jest niesamowicie wzruszająca, pisana z poczuciem humoru. W 37 stronach autor przedstawia życie dziesięciolatka chorego na białaczkę, który spotyka kobietę w różowym fartuchu i nazywa ją "Pani Róża". Pani Róża pomaga mu przetrwać 12 ostatnich dni życia. Gorąco polecam na grudniowy wieczór.
 
Dodaj komentarz

MAGIA ŚWIĄT...

5 grudnia 2011 , Komentarze (4)

Wczoraj niespodziewanie wybrałam sie z moim J. na wyprawę, miało być niedaleko domku, miło i sympatycznie... Mieliśmy oglądać świąteczne wystawy i świetlne dekoracje ulić. Ostatecznie wylądowaliśmy w Bielsku w Sferze. Super dekoracje, wielkie choinki, ogromne bombki, świąteczna muzyka w głośnikach, ludzie zabiegani z milionami toreb, płaczącymi dziećmi w wózkach ewentualnie z wrzeszczącym i wyginającym się przedszkolakiem, który nie dostałe tego co mu się przecież od życia należy... Siedzieliśmy w kafejce, piliśmy kawkę i zastanawialiśmy się czy to faktycznie jest MAGIA ŚWIĄT??
Czy właśnie na tym polegają RODZINNE ŚWIĘTA, by stresować się w sklepie, by wydawać tysiące na dekoracje i prezenty?
Mimo wszystko sama dałam się ponieść świątecznej gorączce zakupów i zaopatrzyłam się w dwie malutkie gwiazdeczki wykonane z wosku pszczelego, które niesamowicie pachną miodem. Trzymam je schowane w papierowej torbie i czekam by w wigilijny wieczór zapalić, mam nadzieje, że dom wypełni przepiękny zapach....
Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Co z pierścionkiem zaręczynowym po ślubie??

3 grudnia 2011 , Komentarze (7)

Od wczoraj mam ogromny dylemat. Razem z narzeczonym robiliśmy dla naszych chrześniaków prezenty mikołajkowe, chodzi sobie po galerii aż tu nagle mijając sklep jubilerski nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak znalazłam się w środku. Mój J. stwierdził: "Kochanie za 10 miesięcy ślub może by tak się obrączkami zainteresować."  Nie wiem co mu się stało, ale hmmm w trakcie rozmowy to ON był bardziej zorientowany czego chcemy niż ja (czym wprawił mnie w niemałe osłupienie). Oglądaliśmy, przymierzaliśmy i hmmm w mojej blond główce pojawił się mały problem - Co zrobić z pierścionkiem zaręczynowym po ślubie? Na który palec go włożyć?? Czy nosić razem z obrączką?? Czy nosić go na środkowym palcu  prawej ręki gdzie nie bardzo się mieści?? Czy przełożyć go na serdeczny palec lewej ręki?? ech ;-( Co wy zrobiłyście ze swoimi pierścionkami??
Oto obrączki, które nam spodobały się najbardziej:


Żółte i białe złoto, szerokość 3,5mm

Żółte i białe złoto, szerokość 3,5 mm

Żółte i białe złoto, szerokość 5 mm

Takie mamy wybrane po pierwszej niespodziewanej wyprawie do jubilera :D
Które Wam się podobają? Wiem, że jest ich niewiele, ale to dopiero początek poszukiwań:D
Dodaj komentarz

Zapracowana = bardziej zorganizowana

2 grudnia 2011 , Komentarze (3)

Patrząc na życie moje i moich koleżanek dochodzę do wniosku, że im więcej rzeczy zwala się na głowę tym więcej kobieta jest w stanie zrobić. Tak jest też i ze mną. Lekarz rano, obiad, sprzątanie, pranie, lekarz wieczorem, poszukiwania nowej sypialnii... I co się okazuje???? jestem w połowie roboty, mam czas na filiżankę zielonej herbaty, wpis do pamiętnika i słuchanie świątecznych piosenek w radio GG.
Uwielbiam piątki, kiedy mogę w spokoju posprzątać mieszkanie, przygotować dla Niego obiad, a po południu cieszyć się obecnością narzeczonego i usiąść w spokoju by spędzić ze sobą wieczór. Jakoś tak ostatnio stałam się domatorką; posprzątane mieszkanie, dobry filmik, spokojna muzyka, cisza i relax to jest to, co sprawia mi wiele przyjemności. No i świadomość, że po domu kręci się ON. Nie musi ze mną siedzieć, nie musi być na tym samym piętrze, wystarczy, że słyszę jego kroki i trzaskanie w garażu, czuje zapach i już jakoś tak mi lepiej na serduszku.


Dodaj komentarz

Weekend = Andrzejki + Targi Ślubne

28 listopada 2011 , Komentarze (5)

Weekend spędziłam interesująco - jakby nie było przyjęcie andrzejkowe i targi ślubne to to co Joasieńka lubi najbardziej :D
Troszeczkę podkłamałam swoje koleżanki, że ze względu na migdałki, a raczej ich brak nie powinnam jeszcze sięgać po babeczki, sałateczki, wymyślne specjały... Po części to prawda, bo lista pokarmów, którą mogę jeść jest bardzo okrojona, ale ja sobie jeszcze poszeżyłam ją o słodkości, i tak od wczoraj do Bożego Narodzenia NIC ze słodyczy w ustach mych nie bedzie miało prawa zagościć.

Wczoraj razem z moim kochanym narzeczonym, siostrą, która będzie moją świadkową i przyjaciółmi, którzy biorą ślub 2 miesiące przed nami, byliśmy na targach ślubnych. My szukaliśmy fotografa i kamerzysty, którzy uwiecznią Nasz wielki dzień. Zebraliśmy kilka ofert, zostawiliśmy swoje maile i czekamy na odpowiedzi. Było mnóstwo stoisk z sukienkami (ale nie takimi jak ja sobie wymyśliłam), garniturami, a najwieksze zaskoczenie sprawiła mi pani florystka, która stwierdziła, że jak już bede miała sukienke to wtedy mam do niej przyjść a ona dobierze mi kolor kwiató, rodzaj bukietu i gatunki jakie zostaną użyte w dekoracjach. CHYBA JEJ SIĘ COŚ POMIESZAŁO, TO PRZECIEŻ MY WYBIERAMY JAK MA WYGLĄDAĆ NASZA UROCZYSTOŚĆ!!!!!! choć może ja się nie znam...
Z wielką przyjemnościa chciałam wam pokazać w jakim miejscu będziemy mieli wesele. Oto nasz leśny dworek w kilku odsłonach:





Pozdrawiam serdecznie Wszystkich odwiedzających :D

 
Dodaj komentarz

Smutno mi

25 listopada 2011 , Skomentuj

Byłam dziś u lekarza laryngologa na kontroli,
miałam nadzieję, że wszystko jest dobrze
i w poniedziałek wrócę do pracy.
Przedszkole o tej porze roku ma swój urok,
a ja bardzo stęskniłam się za moją grupą 3-latków,
które podobno już o mnie wypytywały od minionego tygodnia.
Dziś tylko tyle mam do powiedzenia bo mi bardzo smutno,
że jeszcze musze siedzieć w domu i uważać na siebie, bo
 
Dodaj komentarz

Lazagne

24 listopada 2011 , Skomentuj

Dziś wcale nie jest dietkowo i jeszcze długo nie będzie. W piątek dowiem się kiedy moge zacząć ćwiczyć, bo tego mi bardzo brakuje. Brakuje mi również: owsianki, surówki z marchewki, szpinaku, brokuła, ogórków kiszonych i kapusty kiszonej i przypraw ( czosnku, pieprzu, musztardy) :-(  Postanowiłam sobie troszke podogadzać i robiłam lasange ale bez zółtego sera i ostrych przypraw z rozgotowanym makaronem... . Powinna być dobra, przekonam się za godzinke jak mi to wyszło.

Teraz pora zabrać się za pisanie papierów do pracy, w końcu teoretycznie w poniedziałek powinnam stawić się w przedszkolu zwarta i gotowa do pracy :D
Brakuje mi mojej kochanej grupy :-(
Dodaj komentarz

Rozstanie z migdałkami :-)

21 listopada 2011 , Komentarze (3)

Witam :-)
Dawno tutaj nie pisała, ale czytam namiętnie Wasze wpisy dlatego tez postanowiłam napisać coś od siebie.
Dwa tygodnie temu rozstałam się z migdałami podniebiennymi - MASAKRA !! !! !!
Samopoczucie straszne, ketanol forte i poduszka to moje 2 ulubione rzeczy. Wprawdzie waga pokazuje 65 kg i to cieszy ale marze o ciepłej zupie, kurczaku czy choćby serku wiejskim z ogórkiem kiszonym czosnkiem granulowanym i pieprzem... no ale na to sobie jeszcze poczekam.
Czy wy tez miałyście przeprawe z migdałkami?? jak długo was bolało?? Po jakim czasie wraca się do normalnego funkcjonowania bo ja na dzień dzisiejszy to ciężko widzę powrót w poniedziałek do pracy (a tak powinno już być)

Jak już tu jestem to i się pochwalę

w
łaśnie takie cudeńko noszę na paluszku od 3 miesięcy i jestem szaloną przyszłą Panną Młodą, która wszystko musi mieć dokładnie dopracowane i eleganckie by ten nasz dzień był wyjątkowy i niezapomniany :D

Pozdrawiam Wszystkie czytające Vitalijki.
Obiecuję częściej pisać :D
Dodaj komentarz