jemenka

kobieta, 27 lat,

164 cm, 69.20 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: w 2012 osiągnę 64kg i utrzymam tę wagę!

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Masa ciała

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

żyję

2 maja 2012 , Komentarze (3)
Nie pisałam nic od ponad miesiąca i stwierdziłam, że wypadałoby napisać 2 słowa. W końcu jest długi weekend i mogę posiedzieć trochę na vitalii.

Zawsze mnie wkurzało, kiedy ktoś znikał z Vitalii, a potem odzywał się po jakimś czasie, że nie ma czasu i dla tego tyje, ale to nie jego wina a teraz chyba pora przyznać się do tego, że dopadło mnie to samo- życie w biegu, brak czasu/siły/chęci na zastanawianie się nad posiłkami, brak chęci i energii do ćwiczeń i zaowocowało to +/- 1 kilogramem na plusie - całe szczęście, że tylko tyle, ale z drugiej strony przez cały miesiąc nie schudłam nic, a za to przyłam!!!!!! - nie tak miało być Moja waga waha się w przedziale 70,5kg-69,0kg i jakoś nie mogę wrócić do tych 68,5kg, które jeszcze nie tak dawno temu widziałam
A teraz już w ogóle się załamałam, bo mam wolne od pracy i codzienne wieczorne spotkania ze znajomymi, picie piwa etc może zaowocować jeszcze wyższą wagą (chociaż z drugiej strony bardzo potrzebuję wyluzowania)- muszę w końcu wziąć się za siebie, bo czuję, że brzuch mam większy niż jeszcze niedawno

Niestety nie obiecuję, że będę się tu pojawiać regularnie, póki co zostałam w jednym z wątków forumowych, w którym uczestniczyłam (PiCH), ale tam też jedynie podaję punkty i nic więcej. Pochłania mnie praca, a po niej muszę wybierać różne pierdoły dot. ślubu, no i szukamy z narzeczonym mieszkania, co też zajmuje nam mnóstwo czasu i nerwów, bo w końcu to bardzo ważna decyzja warta kilkuset tyś zł i wielu lat, które w nim spędzimy...
Dodaj komentarz

dzień 125, waga 68,5kg

1 kwietnia 2012 , Komentarze (6)
1 kwietnia- jak ten czas zasuwa...

Jeszcze tylko 0,5kg do mojego trzeciego, przedostatniego celu- mam nadzieję, ze do świąt się uda, muszę tylko się spiąć i nie ma, że się nie chce ćwiczyć

Ostatnio pisałam o tym, że zastanawiam się nad przesunięciem celu nawet na 60kg, ale chyba mi słońce przygrzało! Przecież miałam tego nie robić, przecież jak ważyłam te 80kg i patrzyłam na zdjęcia z czasów 64-kilogramowych podobała mi się taka figura- taka w sam raz, nie za chuda, ale też nie gruba. Przecież nie chcę być chudzielcem- chcę być zdrowa, mieć prawidłową wagę i tyle!
Mam ostatnio takie wahania- jednego dnia czuję się grubo i brzydko i nie widzę różnicy w stosunku do wagi z przed 4-ech miesięcy i wydaje mi się, że żeby wyglądać dobrze musiałabym zrzucić jeszcze z 10kg, a innego dnia widzę ogromną różnicę i dochodzę do wniosku, że jest już ze mną całkiem dobrze...

ale dość biadolenia, trzeba się brać za ćwiczenia i dojść w końcu do tych 64kg, może wtedy takie głupie myśli mi się ulotnią z głowy...


Dodaj komentarz

dzień 122, 4 miesiące za mną

29 marca 2012 , Komentarze (8)

Przed chwilą uświadomiłam sobie, że mijają 4 miesiące od kiedy zdrowo się odżywiam i gubię kilogramy

Efekty?

-11,5kg i -69cm

Moje BMI nie wynosi już 29,93, tylko 25,65

Dodatkowo poprawiłam swoją "średnią"

I miesiąc = -5kg (80,5 - 75,5kg)

II miesiąc = -3kg (75,5 - 72,5kg)

III miesiąc = -1kg (72,5 - 71,5kg)

IV miesiąc = -2,5kg (71,5 - 69kg)

Uwielbiam takie podsumowania Dodają energii, by walczyć o wyznaczony wcześniej cel


Dodaj komentarz

dzień 120

27 marca 2012 , Komentarze (4)
Zauważyłam, że faktycznie kluczem do sukcesu jest omijanie śmieciowego jedzenia. Przez te ostatnie dołki i zwątpienia prawie codziennie przekraczałam limit kalorii, a mimo to waga w zasadzie stoi (wahania 69,2-69,8 uznaję za stanie), ale muszę przyznać, że prawie nie tykam słodyczy, a tym bardziej żadnych chipsów, fast-foodów i innych tego typu wynalazków.

Muszę odzwyczaić się od nazywania mojego sposobu żywienia dietą i przestawić się na hasło- ZDROWE ODŻYWIANIE bez tego pewnie byłabym już ze 2kg na plusie.
Wierzę w to, że jeśli tylko będę starała się wybierać zdrowe potrawy i produkty nie dopadnie mnie jojo. Prawdę powiedziawszy przez kilka ostatnich dni obawiałam się, że to właśnie mnie spotka jeśli nadal będę przekraczała przestrzeganego dotychczas limitu kalorii, jednak jak widać waga nie poszła do góry nawet o kilogram

Nabrałam jeszcze większej wiary w to, że tym razem się uda I chyba jestem gotowa na dalszą walkę w końcu zostało mi raptem 5kg- tyle co nic Chociaż ciągle zastanawiam się nad obniżeniem celu do 62, czy 60kg, ale najpierw muszę osiągnąć te 64kg, wtedy zastanowię się nad tym co dalej


Dodaj komentarz

Dzień 114

21 marca 2012 , Komentarze (7)
Wiosna

Jak zaczynałam się odchudzać te 114 dni temu planowałam do dzisiaj osiągnąć swój cel, ale jak widać nie udało się.

Pewnie jeszcze trochę mi to zajmie, ale liczę na to, że przynajmniej zmiany będą na stałe. Od paru dni w ogóle nie chce mi się dietować jakoś mi to wszystko zobojętniało- straciłam zapał i motywację. Mam nadzieję, że to chwilowe...

Waga nadal wskazuje 69,5kg i jeżeli nic się nie zmieni, to pewnie zostanie na tym poziomie przez jakiś czas. W sumie dopóki nie tyję jest dobrze, waga może sobie stać, a jak mi się zachce, to będę walczyć dalej, o kolejne spadki. A może waga spadnie mimo tego mojego zobojętnienia? Zobaczymy
 
Dodaj komentarz

dzień 103, -11kg :)

10 marca 2012 , Komentarze (11)
W końcu pożegnałam 7 !!!

Nic dodać, nic ująć ;)

Moja waga na dziś 69,5kg (upewniałam się chyba z 10 razy )

Wymiary:

           80,5kg      69,5kg
biust       101        93 (-8)
pod b.     88         80 (-8)
biceps     30         28 (-2)
talia         83         74 (-9)
oponka   98         88 (-10)
kości b.  102        95 (-7)
biodra    107       99 (-8)
udo          64        57  (-7)
kolano     46        42 (-4)
łydka       42         41 (-1)


Kolejny sukces jest taki, że wszystkie wymiary są dwucyfrowe! Jupi
Dodaj komentarz

Dzień 100, -10kg :)

7 marca 2012 , Komentarze (6)

Nie mogę uwierzyć, że to już 100dni  Z jednej strony zleciało błyskawicznie, z drugiej zdążyłam w sobie wykształcić zdrowe nawyki. Muszę przyznać, że już od kilku tygodni nie dbam specjalnie o dietę, kcal liczę tylko tak mniej-więcej – na oko (chyba już po prostu wiem ile mogę zjeść, żeby nie przekroczyć normy). Mimo tego waga nadal spada- co prawda wolniej, bo zdarza mi się zjeść więcej, nie zawsze mam też czas, żeby poćwiczyć, ale jest mi z tym bardzo dobrze  W prawdzie nadal zdarzają mi się dni, że zjadłabym konia z kopytami i muszę się kontrolować, odmawiam też sobie słodyczy,  ale coraz luźniejsze ubrania mi to rekompensują  A jak pomyślę sobie, że jeszcze tylko kilka kilogramów i będę mogła się cieszyć zrealizowanym celem, mam ochotę skakać do góry  Tym bardziej, że to zdrowe żywienie chyba weszło mi już w krew, odzwyczaiłam się od kupowania batoników i drożdżówek.

Przez te 100 dni straciłam 57cm!  Aż trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno mój brzuch był o 9cm większy

Tutaj porównanie:

           80,5kg      70,5kg
biust       101        94 (-7)
pod b.     88         81 (-7)
biceps     30         28 (-2)
talia         83         74 (-9)
oponka   98         89 (-9)
kości b.  102        96 (-6)
biodra    107       100 (-7)
udo          64        58  (-6)
kolano     46        43 (-3)
łydka       42         41 (-1)

BMI spadło z 29,93 na 26,21

Teraz zaczynam w końcu wypatrywać szóstki z przodu …

Jejku, co ja bym bez Was zrobiła- pewnie dalej bym siedziała i wcinała jakieś słodkości, gdyby nie Wasze wsparcie 

Dodaj komentarz

dzień 89, -9kg :)

25 lutego 2012 , Komentarze (10)
Waga w końcu ruszyła dalej- jest 71,5kg, jeszcze tydzień dzieli mnie od pełnych -10kg

Cm też nieco pospadały:

           80,5kg      71,5kg
biust       101        94 (-7)
pod b.     88         81 (-7)
biceps     30         29 (-1)
talia         83         75 (-8)
oponka   98         89 (-9)
kości b.  102        96 (-6)
biodra    107       101 (-6)
udo          64        59  (-5)
kolano     46        43 (-3)
łydka       42         41 (-1)

Jest naprawdę dobrze :)))
Dodaj komentarz

dzień 85

21 lutego 2012 , Komentarze (5)
W końcu zobaczyłam dziś na wadze 72kg gdybym się sprężyła, taką wagę mogłabym mieć już w styczniu, a tu prawie koniec lutego! Ale to nic, grunt, że idę w dobrym kierunku, przynajmniej to moje 72,5kg jest solidnie ustabilizowane

Poza tym już wczoraj czuć było u mnie powiew wiosny, pięknie świeciło słońce i aż chciało się żyć Szkoda, że dziś znowu zrobiło się biało
Dodaj komentarz

dzień 81

17 lutego 2012 , Komentarze (2)
Od 3 tygodni waga nie spada i zważywszy na to co jem, wcale mnie to nie dziwi.

Nie zamierzam jednak oglądać się w przeszłość. Odkreślam to co było grubą krechą

Taką:
_________________


I zaczynam nowy rozdział

Waga na dziś: 72,5kg



za tydzień chcę zobaczyć 71,5kg
Dodaj komentarz