Boję się zważyć...
13 lutego 2012
Mimo, że mija już miesiąc od rozpoczęcia diety, nie zważyłam się :( Najzwyczajniej w świecie się boję. Zawsze mam tak, że kiedy zobaczę, że na wadze nadal nic się nie rusza lub chudnę zbyt wolno odpuszczam.
Nie wiem jak sobie z tym poradzić, boję się że tym razem będzie to samo, że znów przytyję i nie będę się sobie podobać. Nie obchodzi mnie to czy podobam się innym, ale to czy podobam się sama sobie i czy czuję się dobrze we własnym ciele. A na chwilę obecną, moje ciało jest przeze mnie totalnie znienawidzone :( Wiem, kompleksy. W szkole cały czas zazdroszczę chudym dziewczynom, które wpier***ają chipsy i hot-dogi na przerwach, a nie tyją nawet grama i wciąż wyglądają jak marzenie. Wmawiam sobie cały czas, że kiedyś będę taka jak one, że też będę taka pewna siebie i piękna. Być może moje marzenie kiedyś się spełni. Ale czeka mnie pełno roboty.
Nie zważyłam się, ale po moim wyglądzie i luźniejszych spodniach, myślę żę schudłam w granicach 4-5 kg. Chodzę na siłownię minimum trzy razy w tygodniu (nie wiem czy nie za mało) i zdrowo się odżywiam. Nie mam na myśli diet ,,cud" które są w stanie tylko spustoszyć nasz organizm dziewczyny :) Sama wymyślam sobie dietę. Jem cztery- pięć posiłków dziennie, zero cukru, ziemniaków, białego pieczywa i tłustych smażonych w panierce kotletów
Już nie oszukuję się, że pójdą w cycki