Udało mi się!! Pierwszy dzień wczoraj przeżyłam bez wkładania cukrów do pyska. W pracy cały czas myslałam o tej cukierni na placu nieopodal... Ale nie poszłam tam, wróciłam inną drogą by jej nie mijać :). W domku położyłam się na tzw. chwilę i nie było mnie 2,5h... Spałam jak zabita. Trochę jak na początku rzucania palenia, brakuje mi tego speeda co dają słodycze. Waga mnie nagrodziła -0,2 :)), czyli dziś mamy 75,1, good...
Gdyby tak waga spadała o 0,1 za każdy dzień mojego postu to na koniec miałabym -4kg... Gdyby...
Wolicie ryby wędzony czy surowe? Odpowiedź wydaje mi się oczywista. Otóż ja bez papierosów czuję się trochę jak taka surowa ryba... Bez smaku, oślizgła, blada, nieciekawa... Wędzona byłam taka elegancka, zwarta, rześka i fajna... Mimo, że mi się nie chce palić - to wydaje mi się, że coś straciłam. Taką sól Ziemi... Ech, może mi to przejdzie i dojdę do wniosku że teraz jestem soczysta jak pomarańcza a nie ususzona jak śliwka. Bo niby spoko że nie palę, nie śmierdzę i oszczędzam kasę - to w psychice jest dziura mimo wszystko...
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||