Czeeeść.Dzisiaj zaczynam pierwszy dzień diety.Mam już trochę lepszy humor niż
wczoraj ;) . Nie wiem dlaczego ale ostatnio nie mam jakoś za bardzo motywacji do odchudzania ale wierze że tym razem będzie dobrze .Jestem ciekawa jak tam razi sobie kasiekw1 która od dziś też przechodzi na dietę.
Kocham chłopaka mojej przyjaciółki do tego ona jest jeszcze moją kuzynką.Męcze się już od roku.Ona się chyba domyśla że coś do niego czuje.Zaczeła się dziwnie zachowywać izolować mnie od niego..On co jakiś czas daje mi nadzieje.Raz powiedział mi przez tel jak miałam na głośniku a on o tym nie wiedział że woli ze mną rozmawiać niż z nią.Ona to słyszała i wściekła się na niego.Jak wróciłam z ferii zimowych i on jak z nią gadał przez tel i usłyszał mój głos to chciał ze mną porozmawiać.Mówił że nie mógł zadzwonić bo nr usunął jak się pokłóciliśmy a ona podobno się wykręcała jak chciał od niej mój nr i mówiła że potem mu poda bo nie zna itp i tak cały czas przekładała zdziwiłam się bo zna mój nr na pamięć.Ale nie poruszyłam z nią tego tematu zaciskam zęby i udaje że wszystko jest dobrze.Jak się raz z nim pokłóciłam to on pisał że musimy sie pogodzić bo bardzo lubi ze mną rozmawiać i itp. Ona jest dla niego zła żądzi nim wyzywa bez powodu itp.Rozstawali się kilka razy.Raz jak się z nią rozstał to chodził z inną przez 2 mies ale i tak w końcu do siebie wrócili,zawsze wracają.I właśnie tego się boję że nawet zaczne z nim chodzić poświence przyjazń z kuzynką a on mnie żuci po jakimś czasie i wyjde na idiotkę będę jeszcze gorzej cierpieć i strace ich oboje.Zresztą za bardzo nie mogę z nią konkurować bo ona jest szczupłą wysoką blondynką.Dodam że nie jestem z tych wrednych 'przyjaciółek' bo to wyjątkowa sytuacja nie wiem jak mogłam się w nim zakochać ale nie panuje nad tym.Zawsze chciałam dla niej jak najlepiej cieszyłam się jak układało jej się z wcześniejszymi chłopakam przejmowałam się jej problemami pomagałam jej w nich.Chyba dalej będę udawać że wszystko jest ok bo jak na razie nie widze innego wyjścia.Ale z drugiej strony nie moge już wytrzymać i wiem że to nie jest tylko zauroczenie bo pierwszy raz czuje coś takiego do chłopaka i to jeszcze tak długo to już trwa...
Kocham chłopaka mojej przyjaciółki do tego ona jest jeszcze moją kuzynką.Męcze się już od roku.Ona się chyba domyśla że coś do niego czuje.Zaczeła się dziwnie zachowywać izolować mnie od niego..On co jakiś czas daje mi nadzieje.Raz powiedział mi przez tel jak miałam na głośniku a on o tym nie wiedział że woli ze mną rozmawiać niż z nią.Ona to słyszała i wściekła się na niego.Jak wróciłam z ferii zimowych i on jak z nią gadał przez tel i usłyszał mój głos to chciał ze mną porozmawiać.Mówił że nie mógł zadzwonić bo nr usunął jak się pokłóciliśmy a ona podobno się wykręcała jak chciał od niej mój nr i mówiła że potem mu poda bo nie zna itp i tak cały czas przekładała zdziwiłam się bo zna mój nr na pamięć.Ale nie poruszyłam z nią tego tematu zaciskam zęby i udaje że wszystko jest dobrze.Jak się raz z nim pokłóciłam to on pisał że musimy sie pogodzić bo bardzo lubi ze mną rozmawiać i itp. Ona jest dla niego zła żądzi nim wyzywa bez powodu itp.Rozstawali się kilka razy.Raz jak się z nią rozstał to chodził z inną przez 2 mies ale i tak w końcu do siebie wrócili,zawsze wracają.I właśnie tego się boję że nawet zaczne z nim chodzić poświence przyjazń z kuzynką a on mnie żuci po jakimś czasie i wyjde na idiotkę będę jeszcze gorzej cierpieć i strace ich oboje.Zresztą za bardzo nie mogę z nią konkurować bo ona jest szczupłą wysoką blondynką.Dodam że nie jestem z tych wrednych 'przyjaciółek' bo to wyjątkowa sytuacja nie wiem jak mogłam się w nim zakochać ale nie panuje nad tym.Zawsze chciałam dla niej jak najlepiej cieszyłam się jak układało jej się z wcześniejszymi chłopakam przejmowałam się jej problemami pomagałam jej w nich.Chyba dalej będę udawać że wszystko jest ok bo jak na razie nie widze innego wyjścia.Ale z drugiej strony nie moge już wytrzymać i wiem że to nie jest tylko zauroczenie bo pierwszy raz czuje coś takiego do chłopaka i to jeszcze tak długo to już trwa...
Ale jestem zła na sb.Wczoraj zjadłam zapiekanke,ciastka,czekoladę,słodki napój.Niewiem dlaczego złamałam się na samym początku odchudzania ;(.
Może dlatego że jestem u babci która cały czas mi coś podsuwa żebym zjadła.Ale nie ma co zwalać na babcie sama jestem sb winna.Dziś też na nic nie mam ochoty a tym bardziej na odchudzanie.Mam tego dosyć dlaczego moja przyjaciółka waży 50 kilo i je ponad dwa razy więcej odemnie a ja jak pojem kilka dni słodycze itp. to odrazu tyje po 5 kg ?
Wstałam po 8 i postanowiłam sobie że od dzisiaj zaczynam dietę 1000 kalorii.Chciałabym wytrwać na niej do końca sierpnia ale nie wiem czy mam tak silną wolę.Do tego jeszcze nie moge za bardzo ćwiczyć bo mam prawie całą rękę w gipsie i będę miała jeszcze przez ponad 2 tygodnie.
CZEŚĆ.Przerwałam głodówkę bo stwierdziłam że to nie ma sensu najpierw głodować a potem nażreć się i przytyć podwójnie.Trzeba przejść na zdrową dietę.Czytałam dziś trochę o diecie CAMBRIGE.Ktoś może ją stosował?
CZEŚĆ.Przerwałam głodówkę bo stwierdziłam że to nie ma sensu najpierw głodować a potem nażreć się i przytyć podwójnie.Trzeba przejść na zdrową dietę.Czytałam dziś trochę o diecie CAMBRIGE.Ktoś może ją stosował?
Cześć. To mój pierwszy wpis.Od dzisiaj się odchudzam chce schudnąć 18 kg.Zaczynam od 7 dniowej głodówki będę piła tylko wodę. Mam już dosyć tego że wszystkie moje problemy sprowadzają się do mojej bardzo dużej nadwagi.Czuje się samotna i nie mam oparcia nawet w rodzinie;(
Siostra ostatnio powiedziała że wstydzi się przedstawić mi swojego chłopaka bo jestem taka gruba itp. a jak wziełam się za siebie i schudłam 15 kg to powiedziała że jakoś za bardzo nie widać ;( . Teraz przytyłam 3 kg ale mam zamiar schudnąć ;)