gideongirl

kobieta, 30 lat, Poznań

173 cm, 91.10 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: Schudnąć po ciąży! Małymi krokami do celu:)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Spadek + FOTOMENU (jak wszyscy, to wszyscy, hehe)

11 maja 2012 , Komentarze (8)

Waga ładnie spadła, o 0.9 kg od poniedziałku, więc jestem mega zadowolona. A oto moje dzisiejsze fotomenu:

1. Śniadanie - owsianka z rodzynkami, cynamonem, 1/2 jabłka i 1/2 gruszki


2. II Śniadanie: 4 roladki South Beach (sałata, ser light, wędlina chuda, kawałek papryki)


3. Przekąska: 200 ml mleka czekoladowego (zdjęcia brak)
4. Lunch: batonik musli (106 kcal!)+ gruszka


5. Obiadokolacja: 2 jaja sadzone (na oliwie), młode ziemniaczki z koperkiem, pół kalafiora z wody + kubek kefiru 0%



Chyba może być, co? Zależy mi na tym, żeby było w miarę zdrowo, ale też smacznie. No dobra, to mleko czekoladowe było niepotrzebne, ale trudno się mówi. Kalorii nie liczę, w międzyczasie przegryzłam też kilka orzeszków ziemnych.

Co do treningu, robiłam porządek w szafce z płytami i grami i znalazłam dawno zapomnianego fitness coacha:




Dziś, gdy mały pójdzie spać, zamierzam odpalić płytkę i zobaczymy, co będzie








Dodaj komentarz

Moje pyszne menu - dieta działa, jest spadek!

10 maja 2012 , Komentarze (2)

Oczywiście nie wytrzymałam do jutra z ważeniem, rano waga pokazała spadek więc jestem zadowolona bardzo - tym bardziej, że jem pyszne rzeczy, ochota na słodycze opanowana (albo oszukana, hehehe) i już mało zostało do mojego pierwszego celu - 90 kg. Już niedługo 8 z przodu będzie jak nic!

Menu wczorajsze:
śniadanie: grahamka z sałatą, serem light i wędliną chudą + 2 roladki SB + rzodkiewki
lunch: omlet z 2 jaj z jogurtem, jabłkiem i cynamonem
przekąska: jogurt naturalny z bananem i płatkami migdałów + 1/3łyżeczki miodu
obiad: 1 1/2 miseczki rosołu z makaronem
kolacja: 5 racuchów na maślance

Jest zdrowo, różnorodnie i smacznie przede wszystkim! Dziś trening był już, godzina siłowni, cardio + siłowe, czuję się świetnie, po jutrzejszym ważeniu zmieniam pasek

Dodaj komentarz

Dieta z Shape'a + zdjęcia obecnej figury (brrr...)

9 maja 2012 , Komentarze (8)

Kupiłam sobie wydanie specjalne Shape'a pod tytułem "Odchudzanie". Jest tam kilka ciekawych artykułów jak przyspieszyć metabolizm, o naturalnych spalaczach tłuszczu itp, ale najbardziej podobają mi się trzy kompletne programy odchudzające (dieta + ćwiczenia). Jest tam cała masa ciekawych przepisów na śniadania, przekąski, obiady i kolacje. Urozmaicam je sobie, czasami dodaję coś od siebie i jak na razie świetnie się czuję. Wczoraj na śniadanie zjadłam tosta francuskiego z połówką banana i odrobiną miodu, dziś na lunch omlet z jogurtem naturalnym, twarożkiem i jabłkiem. Ogólnie przepisy są pyszne i bardzo proste do przygotowania. Zaczęłam w poniedziałek z wagą około 92 kg i wyglądając tak oto:




I profil:



Zamierzam się zważyć w piątek, zobaczymy, czy cokolwiek spadło, na razie trzymam się jak należy. Przez to, że posiłki są bardzo urozmaicone, nie jestem głodna ani nie czuję, że czegoś mi brakuje (słodycze zostały zastąpione przez owoce w pierwszej połowie dnia). Zamierzam także ćwiczyć bardziej regularnie, o ile mój absorbujący syn mi pozwoli, oczywiście:) Za 7 kilo, tzn. przy wadze 85 kg zamierzam zamieścić zdjęcia porównawcze - ciekawe, czy coś już będzie widać:)


Trzymajcie kciuki!
Dodaj komentarz

Cholera jasna, cholerne święta i głupia słaba
silna wola!!

17 kwietnia 2012 , Komentarze (5)

No tak, ledwo coś tam zrzuciłam, a już znów zakradło się lenistwo i rozprężenie... W poprzednim tygodniu ćwiczyłam tylko 2 x 40 min (trening Ewy Chodakowskiej), a zajmowałam się pieczeniem ciast i pożeraniem ich. Efekt - na wadze 0.6 kg więcej. Dość tego! Zaraz teściowa zabiera małego na spacer, a ja pędem na siłownię, poza tym będę też ćwiczyła z Ewą (w planach mam co najmniej 4 treningi tygodniowo). Musze też wrócić do zwyczaju zapisywania swojego menu - pozwoli mi to lepiej się kontrolować. I żadnych słodyczy! jeśli będę miała taką ochotę na słodkie, zrobię sobie koktajl (owoce, mleko chude, cynamon). Do tego dużo wody mineralnej i zielonej herbaty.

Menu na dziś:
śniadanie: łosoś wędzony, 3 małe kromki chleba pełnoziarnistego, 3 plasterki Camemberta
II śniadanie: koktajl z bananem i owocami tropikalnymi
obiad: pieczone mięso wieprzowe, ziemniaki, surówka (nie wiem jeszcze jaka, może marchewka i jabłko)
kolacja: twaróg chudy ze szczypiorkiem i papryką



Dodaj komentarz

Spadki pomiarów po 2 miesiącach.

9 kwietnia 2012 , Komentarze (8)

Po 2 miesiącach jest mnie mniej o 5.2 kg. Ostatnie pomiary wykonane 9 lutego, ale muszę dodać, że tak na serio odchudzam się od pięciu tygodni (ćwiczenia itp). Pomiary dzisiejsze:

Biceps - spadek 1.5 cm
Talia - spadek 9 cm
Biodra - spadek 3 cm
Udo - spadek 1.5 cm
Łydka - spadek 1 cm
Zawartość tłuszczu - spadek 5%

Brawo ja!


Dodaj komentarz

Triumf silnej woli - oklaski dla mnie!

28 marca 2012 , Komentarze (14)

W poniedziałek po południu zjawili się moi rodzice, teściowie oraz moja babcia na "małą urodzinowa kawkę". W praktyce oznaczało to zapierdziel przez całą niedzielę i poniedziałek, ale  było bardzo miło, więc się nie skarżę. Upiekłam trzy rzeczy: tort czekoladowy (from scratch, czyli nawet biszkopt zrobiłam sama), ciasto marchewkowe z kremem z serka mascarpone oraz babkę z ajerkoniakiem i krówkami. Wszystkie przepisy pochodzą z tej strony: mojewypieki.blox.pl - pani Dorota jest mistrzynią, uwielbiam jej przepisy, one nie mogą się nie udać! Choć może adresu tej strony nie powinnam podawać odchudzającym się, hehehe. W każdym razie, ciasta wyszły przepięknie i oto mój triumf: nie spróbowałam nawet odrobiny. Nawet do próbowania kremu wołałam męża. ANI GRYZA!! Jest to mały krok dla człowieka, ale wielki skok w stronę szczuplej sylwetki


Dodaj komentarz

Moje urodziny - okrągła trzydziestka - czas
podsumowań

22 marca 2012 , Komentarze (18)

Dziś stuknęła mi trzydziestka. Niby niedużo, ale jednak już nigdy nie będę miała lat "dwadzieścia parę". Dwadzieścia brzmi jeszcze młodzieńczo, trzydzieści - to już prawdziwa dorosłość. Tak naprawdę mam wspaniałe, udane życie - rodzina, praca, studia - wszystkie moje marzenia się spełniły. Marzyłam, żeby urodzić dziecko - jest. Marzyłam o skończeniu dwóch różnych kierunków studiów - proszę bardzo (no dobrze, jestem o jedną pracę mgr od spełnienia tego marzenia, ale to już formalność). Marzyłam o własnym mieszkaniu - jest. Smutne wydaje mi się to, że przez większość mojego życia czułam się brzydka, za gruba, niedoskonała. Schudnięcie, bycie szczuplutką i wiotką to marzenie, którego jakoś nie daję rady spełnić. A może...? Może się jednak uda, zanim nadejdzie kolejny marzec?
Trzymajcie kciuki...


Dodaj komentarz

Kolejny spadek!! Chudnę, znowu chudnę! Brawo
ja!!!!

16 marca 2012 , Komentarze (11)

Jestem szczęśliwa jak nie wiem, przez ostatni tydzień spadło 2 kg! Siłownia plus dieta jednak robią swoje! Jeszcze 2.7 kilo i będzie waga sprzed ciąży. Potem oczywiście jeszcze dłuuuuuga droga przede mną, żeby osiągnąć 78 kg ze stycznia 2011, kiedy to rzuciłam palenie i zaczęłam tyć. Pozytywna rzecz jest taka, że wciąż nie palę (i nie zamierzam wracać, choć czasem mnie ciągnie, nie powiem...), a kilogramy spadają - więc warto było

Nabiału nie jem, ale nie wiem, czy małemu się poprawia - takie dziwne kupki jak miał, tak ma dalej, choć to może jeszcze za wcześnie, żeby coś zadziałało. Brakuje mi mleczka i jogurtów, a najbardziej jajek! Przedtem jadłam 5-6 jajek tygodniowo, a teraz nic Ale najważniejsze,  żeby Jerz był szczęśliwy i zdrowy:)

Pozdrawiam, trzymajcie się pięknie!





Dodaj komentarz

Zdjęcie mojej obecnej figury - TRAGEDIA! Oby jak
najszybciej się to zmieniło!

15 marca 2012 , Komentarze (8)

Gdybym nie karmiła, wypiłabym toast właśnie taki - oby jak najprędzej PRZESTAĆ tak wyglądać. To zdjęcie postanowiłam zamieścić w ramach ćwiczenia motywacyjnego - za miesiąc, to jest 15 kwietnia, zrobię sobie zdjęcie w tych samych ciuchach i porównam - i tak co miesiąc, aż do osiągnięcia mojej wymarzonej wagi. Ciekawe, czy za miesiąc (czyli za 5-6 kg, jak dobrze pójdzie) różnica będzie widoczna. Zobaczymy, a tymczasem powoli zbieram się na siłownię!

OTO JA:





Dodaj komentarz

Mój dietetyczny obiad - ZDJĘCIA! Plus przepis na
pyszne warzywa!

13 marca 2012 , Komentarze (4)

Dieta trzymana przepięknie, wczoraj siłownia, dziś już nie zdążyłam, bo byliśmy z maluchem u lekarza. Nasza lekarka podejrzewa u niego skazę białkową, więc od teraz wszystkie produkty nabiałowe są dla mnie zabronione. Zobaczymy, czy to mu coś pomoże - mam nadzieję, że nie posypią mi się zęby i kości...

Dziś waga pokazała następny spadek, ale nic nie zmieniam na pasku aż do piątku - mam nadzieję, że uda mi się utrzymać to, co dziś tam zobaczyłam

No i mój obiadek - dziś upiekłam piersi z kurczaka z przyprawami, a do tego zrobiłam pyszne warzywa. Przepis autorstwa Marty Gessler znalazłam w "Wysokich Obcasach", ale trochę go zmodyfikowałam. Oto on:

Składniki:
* 4 marchewki
* 1 nieduży seler
* 2 pietruszki
* 5 ziemniaków w łupinkach
Zalewa:
* oliwa z oliwek
* ocet winny
* ziarenka kolendry
* kminek cały
* tymianek
* szczypta brązowego cukru
* pieprz i sól do smaku

Warzywa obrać i pokroić w słupki, ziemniaki dokładnie umyć i pokroić na cząstki. Zalać zalewą, wymieszać, zapiekać ok 40 min w 180 stopniach. UWAGA: warzywa wyszły twardawe, następnym razem nie będę ich zapiekać, tylko uduszę w garncu pod przykryciem - wydaje mi się, że będą lepsze i bardziej soczyste. Ale w smaku wyszły super - polecam.

Oto warzywka przed pieczeniem:


A to cały mój obiad:




Dodaj komentarz