Waga jest laskawa poki co i pokazuje iz zblizam sie do cyferek, ktore mam na pasku. Jeszcze tylko kilka dni i polecimy dalej z odchudzaniem
.
Tyle tu na Vitalii wiosny w pamietnikach, ze jak tu sie nie zabrac za siebie
.
Sama nie wiem jak to sie stalo, ze az tak dlugo nic nie pisalam. Pewnie dlatego, ze nie ma sie czym chwalic
.
Jestem jednak uzalezniona od vitalii i codzien zagladam to tu to tam.
Sikorka dzieki za rady- jestes niezastapiona.
Aga dzieki za odpowiedz.
Wracam na dobre tory- nie przyznam sie nawet jak sie zaniedbalam- niech pasek mnie mobilizuje (roznica nie jest wielka, ale niestety jest na plus).
Do boju! Wiosna przyszla! Trza ciuchy rzucac w kat, a tu nie ma jak poki co
!
Mysl o odchudzaniu nastraja mnie tak-

.
Mam teraz okres stabilizacji, nie chce nazwac tego zastojem spadku wagi. Staram sie podchodzic uczciwie do tematu- jem jak wczesniej (grzech dzis byl niestety- zjadlam garstke m&msow); cwicze- waga stoi jak zakleta.
To trudny okres latwo powiedziec "pas", ale do mety dojda tylko ci wytrwali i ja chce tam byc!!!
Moze zbyt malo pije- trzeba wlewac w siebie wiecej od jutra. Zwykle wieczorem kojarze "oj malo wypite trzeba nadrobic" i cyk wielki gar herbatki, a potem noca wycieczki do kibelka... i po co mi to?
Ja to milo w tak wspanialym towarzystwie jak WY gubic kilogramy
.
Sciskam wszystkie oty-laski
Tak jak sobie obiecalam wracam na dobre tory- trzeba ten tluszczyk gubic- lato sie zbliza:)
Dietkowo dzis pieknie- rano owsianka potem duzo warzyw, gotowany kurczak i grejfrut, troche orzechow wloskich i duzo herbatek i znow warzywka :)
Tera trza troche pocwiczyc i bedzie git!
Dziewczyny! Wiosna tuz tuz!!!!
Wczorajsza noc uplynela mi pod haslem- ODCHUDZANIE
. Normalnie caly sen na diecie bylam i biegalam i cwiczylam- no szok. Rano budze sie, waze sie i NIC! Cholercia a tak cwiczylam jakbym ze 3 kilo zrzucila. Maz sie smieje, ze obsesje zaczynam miec odchudzankowa skoro we snie sie tez odchudzam.
Poniewaz wszystko zaczyna sie w glowie- DO DZIELA
Zle mi idzie statnio. Mam 0,5 kg na plusie:(((( buuuu
Jak sie nie wezme za siebie, to zostane juz na zawsze baba- szafa.
Akcja Agi sie konczy a ja zamiast gubic kilogramy to rozpusta normalnie mnie dopadla:( 2 prince-polo dzis zjadlam jeden po drugim i nawet mnie nie zmulilo. Trudno wytlumaczyc jak to sie stalo, ze biore takie rzeczy do ust.
Musze troche czesciej na vitalie zagladac i motywowac sie, bo kiepsko bedzie
.
HELP!!!
Ubiegly tydzien to jakis koszmar dla mnie byl- zmienilam tabletki antykoncepcyjne i ... zaczelo sie. Poniedzialek i wtorek mialam biegunke- cos mi zaszkodzilo mysle i biore dalej, w srode bylo mi juz slabo i mialam mdlosci, ale madra nie kojarzylam tego jeszcze z tabletkami, dopiero wczoraj czulam sie tak koszmarnie, ze myslalam ze umre. Nawet pomyslalam, ze w ciazy jestem, wiec test zrobilam i przy tej okazji skojarzylam, ze to burza hormonow- czyli z mymi anty jest cos nie tak.
Zeszlo mi troszke... prawda..
Zwazylam sie dzis rano i bylo 81.2kg nie bede zmieniac paska poki co, bo w ostatnim tygodniu waga skakala jak glupia pomiedzy 83,5 a 82- mam metlik wiec poczekam kilka dni i dopiero sie zwaze.
A za oknem zima trzyma:)
waga spadla 0,5kg
jest 82.2kg powinnam schudnac caly kilogram, ale jak sie pracuje tak sie ma...
dzis dietkowo pieknie
sniadanko- owsianka na mleku; 2gie sniadanko- baton 100kcal i grejfrut; obiadek- kurczak gotowany z warzywami i kolacja sie zobaczy- pewno serek wiejski z pomidorkiem i ogorkiem.
Co ciekawe kiedys jadlam bardzo duzo jablek- nawet 4
na jedno posiedzenie, teraz jem pewno 4 na caly tydzien. Jem mniej owocow- stawiam na warzywka- owoce zawieraja duzo cukru.
Tak ja tu z Leniwcowa teraz pisze- z cwiczonkami cieniusko oj bardzo cieniusko. Musze swoja wielka dupencje zagnac do walki, bo jak nie to kopa jej zapale... jeszcze nie wiem coprawda jak...
Jutro sie zwaze i ewentualne ( mam nadzieje) spadki zanotuje w mojej tabelce. Oby bylo co!
Zagladam tu Sikorka, ale ostanio to tylko popatrze na nasz watek- macie wene oj macie... Papiery do rozliczenia podatkow przygotowuje, wiec wieczorem, gdy poloze dziatwe i zwykle mam wolne to wpatruje sie w maluskie cyferki na rachunkach.
Odchudzankowo dobrze- minus 0,8 kg czyli 82,7- teraz mozolnie wszystko idzie nie tak latwo jak na poczatku, ale WARTO!!! Baterie do wagi juz kupilam nowe- ta to sie napracuje...
Pozdrawiam:)