Widzę, że coraz mniej z Was regularnie zagląda na Vitalję, sama lepsza nie jestem.
No ja to z tego względu, że mi się młody rozbestwił i go ogarnąć nie mogę, co usiądę do laptopa to on mi się tu pcha z łapkami bo by sobie guziczki powciskał a jak go odsuwam to chryja bo mu zabraniam itd, itp i tak w kółko macieju więc się nie da :)
Generalnie dietkę trzymam, raz lepiej, raz gorzej ale nie jest tak żebym zjadła 3 kebaby dziennie :) tego typu rzeczy nie ruszam, jeśli czymś się niestety objadam to raczej chlebem :) ale nie powiem i winko się zdarza ostatnio, ale nie zaraz tam żeby się spić, tak na lepsze trawienie :) jedna lampka nie więcej, bo ja z tych palących, to wiadomo coś sie wypije to potem jak smok się kopci a wychodzić z piętra na dwór to mi sie nie chcę tak co 5 min więc i się tak nie opijam :)
Kurcze dieta dieta, ale nie dajmy się zwariować, najważniejsze że pomalutku, po troszeczku ale chudnę a nie tyję :)
Kilka dni temu powędrowałam z synkiem po męża do pracy, i spotkałam kilka mężowskich koleżanek, a że syn na każdą babkę woła babcia a na każdego faceta wujek (taki chyba etap teraz ma) to się gadka wywiązała, a mąż w knajpie z teściową na chwilę za czymś tam był.
W każdym razie jak wyszedł to powiedział, że znajomi jego się pytają czemu im nie powiedział że ma "nową żonkę" a on na to, że toć to ta sama ino po tuningu :):)
Ale mi si miło zrobiło, nie powiem, widać chyba że schudłam a nie powiem odwaliłam się jak szczur na otwarcie kanału to i wyglądałam nie najgorzej :):)
Ło matko, ale skromna :)
Milutkiego
Dodaj komentarz
Co tu dużo gadać, mam zły dzień :( byłam na rozmowie o dorywczą pracę, ale nie sprostam wymogom jakie mi postawiono, głównie o godziny pracy chodzi no i może trochę o kaskę.
Niestety póki co muszę siedzieć w domu bo mały jest za mały itd itp :(
Młody się rozbestwił strasznie, już nie mam pomysłu jak go oduczyć pewnych zachowań, nic nie działa musi postawić na swoim i koniec, no ręce mi opadają. nie wiem co z tym zrobić, starałam się od pierwszych dni wychować i nauczyć czego trzeba i chyba poległam bo mną dzieciak rządzi :(
Przy okazji zajęć logopedycznych skorzystałam z pomocy psychologicznej i zapisałam sie na rozmowę z psychologiem, może on coś poradzi bo już nie wiem co robić, ani groźbą ani prośbą.
Może przy okazji coś na to jego jedzenie mi podpowie, co zrobić. Fakt od 3 dni młody się rozsmakował w parówkach, może nic innego nie jeść same parówki :)
wychowywanie dziecka to ciężki kawał czerstwego chleba :)
Milutkiego :)
Dodaj komentarz
heh, kurcze myślałam, że będę miała spokojny dzień a tu dostałam zamówienie na torta na wieczór, masakra :)
przeważnie dostawałam zamówienia wcześniej a tu tak w ostatniej chwili, mam nadzieje że się uda, później Wam wrzucę fotkę mojego dzieła :)
no to idę się brać za robotę :)
milutkiego
a oto moje dzieło ( kwiatki trochę inaczej ułożyłam przed oddaniem właścicielowi) :)

Dodaj komentarz
Cześć wszystkim, jestem z powrotem z Wami :) ani sie obejrzałam a prawie 3 tyg mnie nie było, nie celowo po prostu zapomniałam się logować :)
co u mnie nowego? schudłam i to najważniejsze, niestety nie 3-4 kg ale 2 a to już coś, w tej chwili waga obecna to...........65,3 kg:) jeszcze 0,3 kg i cel osiągnięty i będę mogła walczyć dalej o następne 5 kg :)
mało ćwiczę ostatnio bo coś mi się z kręgosłupem dzieje i niestety muszę iść do lekarza sprawdzić co jest bo boli i tabletki nie pomagają.
Zobaczymy może to nic poważnego, w każdym razie musiałam ograniczyć ćwiczenia, trochę na rowerze jeżdżę i to wszystko, cieszę się że dietkę trzymam reszta się jakoś ułoży.
A co u Was kochani?
milutkiego
Dodaj komentarz
o kurcze, ale mnie długo nie było :) nawet nie wiem kiedy to zleciało :) u mnie po staremu póki co, w tej chwili suszę pazurki :) dietkę trzymam, ale nie wiem ile ważę bo mi się waga zepsuła, dopiero dziś ją odebrałam, ale ważenie jutro bo wiadomo wieczorem się nie waży :)
dziś by było na tyle jutro napisze więcej :)
ps. widzę że Vitalia się zmienia, ale to
dobrze :)
milutkiego
Dodaj komentarz

i tu jeszcze raz :)
Milutkiego :)
Dodaj komentarz
No to pogodziłam się z orbim, wlazłam na niego wczoraj, poćwiczyłam sobie jakieś 30 min na początek, ale zawsze coś :)
Jutro też poćwiczę, dziś nie bo byłam z małżem na- rowerze, prawie 2 godz zrobiliśmy jakieś 20 km :)
a teraz obiecane kilka dni temu zdjęcie w nowym kolorku włosów :)

Dodaj komentarz
Wczoraj byłam na rowerze z mężem, po treningu że tak powiem strasznie spuchły mi łydki, może tak ma być nie wiem, ale zdziwiło mnie coś innego.
Mianowicie waga mi wzrosła, dlaczego? Wczoraj pokazała 65,8 a dziś 66,7 jakim cudem? Czym to jest spowodowane? Że niby mięśnie wodą napuchły czy co?
W ogóle to 2 godz po treningu waga mi pokazała ponad 3 kg więcej, więc ja już nie wiem o co tu chodzi, czy to moja waga szaleje czy tak jest faktycznie, wg mnie niby dobrze pokazuje bo ostatnio miałam okazje ważyć się na 3 różnych urządzeniach i każde pokazało to samo więc to chyba nie wina wagi?
Nie wiem już naprawdę o co tu chodzi :(
Dodaj komentarz
Zaczęłam praktykować jazdę na rowerze :) razem z małżem robimy ok 10 km, bo tak nam czas niestety pozwala, postanowiliśmy jeździć przynajmniej 3 razy w tyg, wszystsko zależy od pogody i od tego czy będzie z kim synka zostawić.
Fajnie by było gdyby mały nie bał się tego siedziska do roweru, ale niestety bij zabij nie usiądzie, boi sie i koniec, dlatego musimy liczyć na pomoc babci, która w miarę możliwości zabiera go w tym czasie na spacerek, a my jazda na rowerze :)
Orbitrek zrobił swoje, kiedy pierwszy raz wsiadłam na rower i podjechałam pod prawie pionową górę obok mojego domu to mi szczęka opadła, że dałam radę, jest super, jeździ się świetnie.
Na rowerze nie jeździłam ładnych parę lat, myślałam że będzie masakra z kondycją a tu taka niespodzianka. Jak pogoda dopisze i babcia będzie miała czas to zapowiedzieliśmy jej, że jedziemy na 2 godziny minimum w sobotę :) godzinka to dla nas stanowczo za mało, ale ważne że i tyle nam sie udaje, bo wiadomo jest dziecko to i obowiązki są :)
Młody trochę sie poprawił z jedzeniem, ale tylko trochę, ani myśli o warzywach czy owocach, na razie znowu się rozsmakował w jogurtach owocowych i sokach tych domowej roboty, chyba zacznę mu kompoty gotować zamiast tych owocowych sztucznych herbatek, wiadomo zawsze to jakieś dodatkowe witaminy.
Od tygodnia dostaje tran, myślałam że nie będzie go chciał pić a tu niespodzianka, wystarczy że zawołam "syropik" i już młody pędzi do "machosi" po łyżeczkę syropiku :)
Na jutro zaplanowałam mu zrobić szaszłyki, zobaczymy czy zje, wczoraj pochłoną sam 2 duże naleśniki z mięsem :)
Milutkiego :)
Dodaj komentarz
Hejka :)
Chyba powoli wychodzę z tego kryzysu, dziś rano w końcu zobaczyłam na wadze 65,9 :) cieszę się bardzo bo ostatnie 3 tyg przefolgowałam sobie niestety, ale nie płaczę bo sama jestem sobie winna :)
Ważne, że się w porę opanowałam. Mam taką motywację od wczoraj :) Zobaczyłam moją siostrę cioteczną, która zawsze była super szczupła itd, 3 miesiące temu urodziła córeczkę i jak ją wczoraj zobaczyłam na zdjęciu to mi szczęka opadła i to w dosłownym tego słowa znaczeniu :) Jest sporo grubsza ode mnie :) nie żebym się z tego cieszyła, ale jak ją znam to jak skończy karmić i zastosuje swoja dietę pomidorową to szybko to zgubi.
Chodzi raczej o to że teraz ja mam szansę być szczuplejsza od niej :):)
chociaż raz :):)
No ale muszę się do tego przyłożyć porządnie, raz że dostałam super spodnie od teściowej i są ze 2 cm przyciasne, muszę to zgubić i to szybko, a dwa że podobno za dwa tyg ma być 27 st ciepła więc wiadomo trzeba będzie zdjąć co nieco i co? mam mieć jakieś fałdy i brzuchol?
O nie kochane nie będzie tak to wyglądało :)
ciesze się z tego, że odkąd się odchudzam zgubiłam 3/4 mojego po ciążowego brzucha, teraz trzeba by go trochę upłaszczyć i ujędrnić i będzie git :) nie mam nareszcie tej wnerwiającej opony na brzuchu, widzę że mam talie więc jest super, ale jeszcze sporo pracy przede mną :)
Milutkiego :)
Dodaj komentarz