tak, jest dobrze, ale bez rewelacji, zdrowo się odżywiam, nie przekraczam 2 tys. kalorii dziennie, więc waga nie wzrasta, ale spadać też nie spada, jak kończyłam z dieta było 66.6, teraz jest 66, przez jakiś czas było 65.6, ale niestety już nie ma
cały czas mam nadzieję, że waga spadnie, niby się sobie podobam, ale chociaż 2 kg by się jeszcze przydały
okresu nie mam cały czas, jak nie dostanę to za miesiąc idę do gina znowu
w szkole spoko, choć nauki masakrycznie dużo, ale jakoś sobie radzę;)
Dodaj komentarz
jestem zadowolona ze swojego wyglądu, do idealnej wagi brakuje mi jeszcze ok. 3 kg, ale nie uważam by ich zrzucenie było konieczne, chciałabym skończyć z dietą, ale nie umiem, cały czas łapię się na liczeniu kalorii, i obcinaniu ich do max. 1500 na dzień
wczoraj byłam na chrzcinach, był pyszny obiad i góra pysznie wyglądającego ciasta, ale oczywiście nie spróbowałam nawet tortu, mam tego dość..
Dodaj komentarz
a więc pierwszy raz mierzyłam się 5 lipca
wzrost= 175
waga= 72
talia= 73
biodra= 97
biust= 92
udo= 56
łydka= 39
ramię= 30
dziś wymiary wynoszą
wzrost= 175
waga= 65.5
talia= 65
biodra= 94
biust= 88( ;( )
udo= 51
łydka= 35.5
ramię= 28
co sądzicie? w miarę ok? jestem klepsydrą, gruszką, czym?
Dodaj komentarz
wczoraj byłam u gina, nawet mnie nie zbadał, tylko powiedział, ze nic złego się nie dzieje i, że jak nie dostanę do końca listopada to wtedy mi coś przepisze..przemiły facet, na dodatek to gej, więc nie mam obaw;p
kończę z dietą, nadał będę ćwiczyć, ale raczej tylko modelować ciało, podobam sie sobie i to jest najważniejsze, dzisiaj zrobiłam pomiary, spadek jest ogromny!
Dodaj komentarz
Minął pierwszy tydzień szkoły, niby nie jest źle, ale mam mieszane uczucia. Cóż, w każdym razie podobam się sobie, wreszcie mogę chodzić w każdej bluzce bez obawy, że wyskoczą mi boczki-z prostej przyczyny, boczków już nie ma
nie satysfakcjonuje mnie to jednak, aktualnie ważę ok. 65,8 kg, jeszcze miesiąc temu skakałabym z radości ważąc tyle, a teraz jestem załamana, że ta waga nie spada, bądź spada w żółwim tempie..
dieta, no cóż, raczej diety nie przypomina, przypomina raczej zdrowy styl życia, staram się jeść dietetycznie, ale od dłuższego czasu nie było dnia, w którym bym nie nawaliła i nie zjadła czegoś "zakazanego", pewnie to trochę przez ten ciągły brak okresu
no właśnie, okres, w poniedziałek idę do gina, będzie to moja 1 wizyta, ale nawet się cieszę, 3majcie kciuki!;)
jeśli możecie to oceńcie czy mam dużo ruchu, przedstawie wam pokrótce mój plan dnia:
a) pobudka ok.5.30
b) rowerem na autobus, ok.10 min
c) póxniej pieszo do szkoły, jakieś 10 min
d) w szkole ciągłe latanie z 3 piętra do klas w piwnicy + w-f
e) znów pieszo na autobus jakieś 10 min
f) i znowu rowerem do domu-jakieś 10 min
g) w domu trochę sprzątania i nauka, a wieczorem 100 brzuszków
ostatnio wkurzyła mnie Oona, ale to jakoś przeżyłam
pa!;*
Dodaj komentarz
i znów zaczął się rok szkolny-nowa szkoła, klasa, nowi ludzie i mam nadzieję, że lepsze i trwalsze znajomości!
wyglądałam dziś okropnie, zdaję sobie z tego sprawę, za duża czarna spódnica ściągnięta paskiem-cały czas się okręcała, za luźne szpilki, biała bluzka i sweterek, jutro muszę jakoś odbudować swój wizerunek;p nie wiem jeszcze co ubiorę, ale musi to być coś mega..i tak musze wstawać o 5.30, więc parę minut wcześniej nie zrobi mi różnicy
ludzie spoko, wychowawczyni ok, czyli na razie mi się podoba;)
okresu nie ma, powiedziałam mamie, stwierdziła, że jak nie dostanę w przeciągu tygodnia to pójdziemy do lekarza, ten pomysł nie jest taki zły, szczególnie, ze w moim wieku czas już na pierwszą wizytę u gina, spoko.
dziś waga rana na czczo pokazała 66.4, a kiedy przyszłam z rozpoczęcia(po wypróżnieniu i tylko o śniadaniu), było już 65.2, chyba coś kręci, a jesli nie to zostało mi 0.2 i stabilka! choć w zasadzie moja aktualna dieta jest jakby 'stabilizowa';p
powodzenia w nowym roku!;*
Dodaj komentarz
no, nareszcie waga spada, dziś na czczo 66.2, po śniadaniu i wypróżnieniu(;p) 65.8;)
jedyne co mnie bardzo martwi to w dalszym ciągu brak tego cholernego okresu..chyba powiem o tym mamie
co myślicie?
Dodaj komentarz
wczoraj miałam dużo ruchu-po południe na basenie, wieczorem brzuszki, skakanka, także nareszcie dziś waga spadła-66,5, ale co z tego, skoro jestem pewna, ze jutro będzie albo tyle samo albo i więcej, cały czas podjadam, na kolacje zjadłam za dużo..ehh
szkoda gadać, lecę oglądać misski;p
Dodaj komentarz
waga stanęła-66.9, nie chcę spaść do tych 65, masakra, trzymam dietę, ćwiczę, dużo się ruszam, wczoraj znalazłam pół opakowania linea, którą łykałam w czasie ferii, dziś zaczynam ją brać, może coś da?
Dodaj komentarz
no, dziś już trochę lepiej, jeszcze ok.1,5 kg i stabilizacja!;)
powoli już przyzwyczajam organizm do normalnych posiłków, ale w mniejszych ilościach
dziś przymierzałam strój na rozpoczęcie roku-spódnica z podwyższonym stanem i biała bluzka, mały problem się zrobił-spódnica, która mi byla ciasnawa zjeżdża ze mnie, a bluzkę musiałam zmienić na taką z przed 2 lat..
niby się cieszę, ale co ja ubiorę? mam skromną, czarną sukienkę z komersu, może ubrać ją i na to biały kardigan?
w sobote byłam na dożynkach, wszystko się skomplikowało
mój były niedoszły chłopak, który olał mnie na początku wakacji i był z inną, nagle twiedzi, ze mnie kocha, nie dociera do niego, ze mam go już dość, non stop do mnie wydzwania i pieprzy trzy po trzy
poznałam drugiego chłopaka, interesujący, wysoki, dość przystojny, była między nami chemia, ale ja jak zawsze musze wszystko spieprzyć, bo boję się zaangażować, może to stwierdzenie będzie głupie-ale lecę na niego, kiedy mnie olewa, a kiedy napisze, zadzwoni, znów mi się wszystkiego odechciewa, sama nie wiem czego chcę
mój były(tym razem doszły;p) też zaczyna coś kręcić, sił mi brakuje, chciałabym, zeby te wakacje się już skończyły
Dodaj komentarz