Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Otóż ponad rok temu rzuciłam palenie... nie zdawałam sobie sprawy, że mogę aż tak przytyć... w tym roku na wesele przyjaciela założyłam sukienkę w rozmiarze 44... i ta liczba skłoniła mnie do stanięcia na wadze... załamałam się... ważyłam grubo ponad 70 kg... odtąd moją obsesją stało się zdrowe jedzenie... jednak lenistwo i moje zamiłowanie do słodyczy a także duże grono znajomych, które nie stroni od alkoholu i pizzy!!!(którą uwielbiam ponad wszystko) strasznie utrudniało mi moje wysiłki w porzuceniu zbędnych kg. Odkąd pamiętam zawsze nie podobał mi się wygląd mojego mięciutkiego brzuszka i wyglądających ja 2 słupy nóg(nie widać mi kolan:)) ale przed pójściem na studia nosiłam rozmiar 38... aż tu nagle 44...

Informacje o pamiętniku:

Odwiedzin: 2923
Komentarzy: 8
Założony: 27 września 2011
Ostatni wpis: 18 maja 2012

ewe77

kobieta, 27 lat, Lublin

165 cm, 61.50 kg więcej o mnie

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

18 maja 2012 ,Komentarze (2)

wykonczy mnie to wszystko:/ juz ledwo chodze... mimo pracy chce utrzymywac kontakty ze znajomymi ale jeszcze pare dni takich jak te ostatnio to padne... piekne czasy studenckie gdziscie sie podzialy??? czego tak szybko to przeminelo??? troche doła załapałam... wszyscy sie porozjezdzalismy w rozne strony swiata. Moj wspollokator z ktorym przez ostatnie 2 lata strasznie sie zzylismy mieszka we wroclawiu, ja w lublinie... w swojej pracy rzadko mam 2 dni wolne za soba wiec nawet nie mamy czasu sie nawzajem oidwiedzic. Wczoraj ogladałam z przyjaciolka zdjecia z ostatniego (piatego) roku moich studiow i plakałysmy:( tak jakos nas naszlo. Byl to najpiekniejszy okres mojego zycia:)))
Dodaj komentarz

15 maja 2012 ,Komentarze (1)

i w domku rzeczywiscie troche sie pojadlo:/ 
ale nic to... jakos sie przezyje:)
dziś: 
jajeczmica z 2 jajek na oliwie z oliwek, salata z jogurtem naturalnym, 2 kromki ciemnego piczywa z ogonowka
banan i jogurt
2 kanapki z serkiem szczypiorkowym z ogonowka i salata

a wczoraj nie pamietam:/ ale chyba nie bylo zle:)

jeszcze tylko zeby czlowiek mial czas sie poruszac, po pracy wracam tak styrana, zarowno psychicznie jak i fizycznie ze juz nic mi sie nie chce;/
Dodaj komentarz

11 maja 2012 ,Komentarze (1)

dzis tylko pewnie bede mogla uwzglednic sniadanko bo jade do domku na wies:P

Ś: kromka pieczywa z twarożkiem ogórkowo-koperkowym, tuńczykiem i ogórkiem...

a dalej pewnie bedzie tragedia... w koncu wracam na ten jeden dzień na garnuszek mamusi (no i z doskoku babulenki:))
Dodaj komentarz

10 maja 2012 ,Komentarze (1)

Sniadanko: jogurcik, kanpka(1 kromka pieczywa) z jajkiem gotowanym, sucha krakowska drobiowa i ogórkiem
Obiad: kanapka (2 kromki) z serkiem kanapkowym Hohland, sucha krakowska drobiowa i ogorkiem
Kolacja: pasta z tuńczyka, jajka, pomidora i cebulki (+2 kromki chleba)

Przez prace nie mam czasu przygotowac sobie ludzkiego posilku:/
ale jutro dzien wolny:)

Bedzie lepiej:)
Dodaj komentarz

9 maja 2012 ,Komentarze (1)

ciasteczko, makaronik... i siedzenie na tylku:/ alez ja jestem... 
ś: jajko gotowane, 2 kromki ciemnego pieczywa, pasta z lososia
o: łazanki
p: kanapka(2 kromki pieczywa) z pasta z suszonych pomidorow i krakowskiej drobiowej suchej (2 plastreki)
k: kromka pieczywa z ogorkiem i jajkiem gotowanym 
i ciastko(duże);/
dostalam w pracy (w ramach prezentu) ale trzeba bylo oczywiscie je zjesc po 21 po powrocie:/

za duzo pieczywa, makaronu i ciastek!!!!!!!!!!!!
Dodaj komentarz

4 maja 2012 , Skomentuj

ja i moj slomiany zapal... pewnie za 3 dni dam sobie spokoj i znikne znowu na pol roku...
no ale nic....
  jakos udalo mi sie schudnac i (prawie) powrocilam do wymiarow z lata 2010 r.
nie wiem jak to sie stalo ale jest:)
moim marzeniem jest jeszcze z 5 kg w dół(do konca roku, wiec chyba niezbyt wygorowane...) ale oczywiscie zaraz sie poddam...
prosze strasznie o wsparcie:)
W czerwcu nastepnego roku biore slub:-D
Dodaj komentarz

21 lutego 2012 ,Komentarze (1)

Już nie wiem co ze sobą zrobić. cały czas tyje. nie przesunęłam paska le ważę już 75 kg!!!!!!!! Dziś rozpoczęłam kopenhaską i planuje zmienić całe moje życie. Koniec z żarciem. 
Dodaj komentarz

3 października 2011 , Skomentuj

No właśnie minął... a ja czuje się jak tłusty prosiak... zero silnej woli... i pizza i piwo i oczywiście brak jakiegokolwiek ruchu... Nienawidzę się za to!!! No ale jutro będzie lepiej
Dodaj komentarz

30 września 2011 , Skomentuj

Wczoraj byłam na zakupach. I o dziwo nie miałam problemów z kupieniem sobie spodni:) musiałam uczcić to batonikiem:( poza tym moja mam namówiła mnie wczoraj na piwko, no cóż rzadko to się zdarza więc nie odmówiłam. 
Wczoraj z aktywności fizycznej tylko łażenie po sklepach... I na obiad zjadłam aż 4 pyzy... Taka byłam głodna po zakupach.
Dziś także nie obyło się bez ciasteczka do kawy. No cóż wskoczy się na orbitrek i spali. Jeżeli nie ma się silnej woli trzeba mieć dobrą kondycje fizyczną:)
Dodaj komentarz