EnvyMe87

kobieta, 25 lat, Wrocław

160 cm, 59.00 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Sezon grillowy rozpoczęty

25 marca 2012 , Komentarze (1)

Niedziela była słoneczna i piękna więc ze znajomymi odpaliliśmy grilla :-)
- 1 kiełbaska śląska
- 1 cienka biała kiełbaska
- grillowana cukinia
- ... 2 piwka :P

Najważniejsze, że nie mam wyrzutów. Boże chyba w końcu nadszedł ten oczekiwany czas kiedy w końcu nie mam załamki gdy zjem coś z poza swojej listy, czegoś nieplanowanego lub czegoś z tzw. zakazanej listy.
Czuję się dobrze. Momentami nawet zaczynam się akceptować, chociaż waga stoi w miejscu.
Nie wiem jak udało mi się osiągnąć tą równowagę psychiczną ale jest to dużo ważniejsze niż spadek kilogramów.

Hmm, a może znacie jakieś wegetariańskie potrawy, przekąski na grilla? Cukinie grillowaną uwielbiam. Jestem raczej mało mięsna i z chęcią spróbowała bym czegoś innego :-) 
Dobranoc
Dodaj komentarz

Pokochać samą siebie..?

18 marca 2012 , Komentarze (4)

Może to lepsze od ciągłego odchudzania się... Męczą mnie te diety. A przecież nie jestem jakaś otyła czy bardzo gruba. Chyba mam dość tej pogoni za idealną figurą....
Jak najbardziej będe ograniczać się w jedzeniu i unikać tzw. zakazanych produktów (bomb kalorycznych) ale w niedziele mam zamiar wrzucić nieco na luz. Pozwolić sobie na słodkości albo na browarka jak mnie znajomi bedą ciągnąć :-). 
Fitness jak najbardziej zostaje co najmniej 3x w tyg. A weekendami duuuużo ruchu.
Boooziu jak ja kopcham wiosne :-). Długie spacery, rower, roooolki.

Ależ ja mam ochote pojezdzić na motorze.
Dodaj komentarz

Pokrzywa

11 marca 2012 , Komentarze (1)

Reguluje poziom cukru we krwi. Mama powiedziała, że od kiedy ją poje to ma mniejszą ochotę na słodycze. Podchodziłam do tego dość sceptycznie... ale mile się zaskoczyłam. Lubię pić pokrzywę, smakuje mi. I faktycznie działa. Co prawda dziś mam okres i słodycze wygrały... Ale przez cały tydzień było całkiem dobrze.
Nie mam za bardzo czasu aby odwiedzać vitalie... Czasem wejde i poczytam wpisy w pamiętnikach ale nawet nie komentuje.
Kupiłam bańki chińskie :-) Dziś robie 3 masaż. Mam nadzieje, że chociaż trochę ten okropny cellulit się zmniejszy.
Nie chudnę ale też nie tyję. Nie wiem czy mi z tym dobrze... Chciała bym zgubić chociaż 3 kilo do lata. Tak czy siak jest chyba lepiej niż gorzej. 
Nie wiem za bardzo co pisać i dla tego takie chaotyczne te moje wpisy.
Dodaj komentarz

Gówno

28 lutego 2012 , Komentarze (2)

Właśnie tyle wyszło z mojego planu jak do tej pory... Jedno, wielkie gówno. Dla czego te baby cały czas przynoszą coś słodkiego do pracy..? 
Znowu zaczynają mnie dopadać głupie myśli, a było już tak dobrze... Wstyd mi. Wstydzę się samej siebie.
Dodaj komentarz

Plan na nadchodzący tydzień

26 lutego 2012 , Komentarze (3)

Moje menu na najbliższy tydzień... Wiem, że błędem jest brak ciepłego posiłku ale nie to jest dla mnie teraz najważniejsze, zresztą nie mam możliwości zjadania obiadów w pracy...

Śniadanie: jogurt nat. + 4 łyzki mussli

II śniadanie: serek wiejski 200g z warzywa (np. pomidor, oliwki, sałata lub ogórek,              szczypiorek, rzodkiewka)

Przekąska: jabłko

Podwieczorek: sałatka z tuńczyka (1/2 puszki tunczyka w sosie własnym + kukurydza + groszek lub 1/2 tunczyka + jajko...)

Kolacja: Kanapka z ciemnego pieczywa z wędliną lub serkiem stawogowym.

Razem: ok 1200 kcal.
Obniżam przynajmniej na ten tydzień kalorie z 1500. Chcę jak najszybciej zgubić chociaż 2 kg aby był to dla mnie taki kop motywacyjny. Potem wracam na moje 1500kcal.

Do tego oczywiście 2 czerwone herbaty i 1 zielona no i wooooooda.
Fitness 4 x w tyg. Jak  bede miała motywacje to jeszcze w domu hula hop.

Dzisiaj i wczoraj podjadłam słodkości troche... wczoraj gorzka czekolada, dzisiaj wafelki... Kiepsko idzie mi to postanowienie na post. Oby ten tydzień przebiegł wzorowo.
Dodaj komentarz

Post czas zacząć

20 lutego 2012 , Komentarze (4)

Nie czekam do środy. Śledzika nie lubie więc i tak nie zjem. Od dzisiaj ogłaszam wszem i wobec POST OD SŁODYCZY!!! To moje jedyne postanowienie. Gdyby nie te słodkości to z dietą było by idealnie.
Miałam tydzień przerwy w fitnessie z powodu braku kasy. Ale od środy wracam. 4 x w tyg. po godzince. Jak zrobi się cieplej to wrócę też do biegania. Mam nadzieję, że nastąpi to wkrótce :-).
Hmm niby tylko tydzień bez ćwiczeń, a jakoś mi tak źle bez tego. Chyba już nie wyobrażam sobie mojego życia bez fitnessu. 
Mimo, że waga stoi to zupełnie nie wiem czemu ale bardzo poprawił się mój stan psychiczny. Mam dobre samopoczucie, stany depresyjne się nie pojawiają już od jakiegoś czasu... To mnie cieszy najbardziej. Może w końcu nauczę się lubić siebie i swoje ciało..? To chyba to na czym najbardziej mi zależy. Nie spadek wagi, a akceptacja samej siebie. I przede wszystkim aby wahania nastroju już nie wracały. To ma najgorszy wpływ na moją wagę.

Dziś dzień poszedł idealnie. 1400kcal. Kurcze właśnie tak patrze, że jeszcze ani razu nie przedstawiałam swojego menu :-P. Zrobie to następnym razem. 
Buziaki
Dodaj komentarz

Walentynki z czekoladą

14 lutego 2012 , Komentarze (6)

Czyli w sumie jak co rok... Jakoś przestałam się już tym przejmować.
Tak więc dieta dziś niezbyt wyszła... a przed nami jeszcze tłusty czwartek.
Kurcze nie wiem co sie dzieje ale od jakiegoś czasu mam niepohamowany apetyt na słodycze. Głownie na jakieś czekoladowe smakołyki. Gdyby nie to, to dieta wyglądała by niemal  idealnie. Hmm może to brak magnezu? Od dziś zaczne brać i zobaczymy czy pomoże.

Kończą się mrozy (mam nadzieje) i przynajmniej u mnie dzisiaj słoneczko tak ładnie świeciło jakby wiosna miała już przyjść :]. Ooooj jak mi sie to marzy. Może znowu zaczne biegać wieczorami...
Trzeba bedzie się poważnie wziaść za siebie po tym tłustym czwartku... :-)

Dodaj komentarz

Kroczek do przodu.

10 lutego 2012 , Komentarze (3)

Schudłam kilogram. Cieszę się, że nie widze już tej przeklętej 6 z przodu... :-). Tym bardziej się ciesze, że udało mi się zgubić ten kilogram mimo, że podjadałam przez ten tydzień trochę słodkości.

Znowu zapisałam się na terapie do ośrodka... Pierwszą wizytę z p. psycholog mam już za sobą. Druga dopiero za miesiąc. Już po pierwszym spotkaniu zauważyłam dość sporą różnicę między tą, a poprzednią psycholożką. Inne podejście. Mimo wszystko i tam mam problem aby się całkowicie otworzyć przed nią. To takie upokarzające...

Hmm nie wiem co jeszcze mogę napisać. Jestem jak narazie zadowolona z moich małych postępów.
Pozdrawiam Was ciepło 
Dodaj komentarz

Moja beznadziejność mnie dobija

4 lutego 2012 , Komentarze (3)

Tragedia... Nawet sibutril na mnie nie działa. Niby nie czuje głodu, a mimo to i tak wpierniczam. 
Przez pierwszy tydzien było super, schudłam nawet 2 kg... Niestety juz to nadrobiłam. Skoro nawet tabletki które są przepisywane ludziom otyłym mi sie pomagają to jak mam sobie poradzić z moim apetytem sama..?
Wstyd mi nawet, że nie mam motywacji do oglądania Waszych postępów. Mam nadzieje w kazdym razie ze jest lepiej niz u mnie.

Mam jakiś mięsowstręt... Mięso obecnie trafiło na liste moich produktów zakazanych... Znowu znajduje się tam coraz więcej produktów. Wiem, ze nie jest to dobre ale jakoś nie mogę się przełamać... Starałam się przez ostatnich pare dni jadać normalne obiady. Niestety zaowocowało to wyrzutami sumienia, poczuciem beznadziejności i pretensji do samej siebie. "Skoro to zjadłaś to równie dobrze możesz już się nawpierniczać bo i tak przytyjesz..." Jak to jest, że doskonale zdaję sobie sprawe z tego, że to złe, chore podejście, a mimo to nie potrafie inaczej?
Wstydze sie samej siebie. Wstydze się tego jak wyglądam. Nie chce aby ludzie mnie taką widzieli.
Dodaj komentarz

tra la la

22 stycznia 2012 , Komentarze (2)

Cały tydzień udany :-). Przez dietę ide teraz taneczym krokiem. Dzięki temu mam dobry nastrój. Oby tak dalej.
Kusi aby wejść na wagę... Ale obiecałam, ze nie zrobie tego do końca stycznia więc się tego bede trzymać.
Byłam wczoraj u znajomych na parapetówce. Jestem z siebie dumna. Chociaż sporo wypiłam (całe winko czerwone półwytrawne i chyba z 3 kieliszki wodki) to zjadłam maleńko. Superek
Dodaj komentarz