Dziś wyruszyłam do sklepu w poszukiwaniu sukienki - skończyło się chandrą i kolejym mocnym postanowieniem poprawy.... tak dużo to ja nie ważyłam już chyba z 10 lat - sama nie wiem co się dzieje... chyba mam za mało aktywności fizycznej...
plusy: zaczęłam pić więcej wody zamiast herbatek i kaw
minusy: jest masakrycznie
ALE będzie lepiej :-)) odkurzyłam orbitka !!!
dziś mam kiepski dzień na odchudzanie
w zasadzie trwa on od niedzieli.... niby za dużo nie jem ale czuje sie fatalnie wiec jem jakieś dziwne rzeczy....
zaraz skończę pączka parzonego, kawę i chyba będzie trzeba się wziąść w garść....
ciekawe ile takie ciastko parzone z lukrem ma kalorii??
zaczyna być widać pierwsze efekty zmiany nawyków zywieniowych i wieczornych spacerków - to działa motywująco!!
nie wspominając oczywiście o slyszanych słowach od innych, że zaczynam chudnąc :-))))
zatem dieta niełączenia + wieczorne spacerki KONTYNUUJE heheheh i dorzucam orbitka:-))))
Zapracowanie, siedzacy tryb zycia, późne obiady (bo przecież w ciągu dnia ciągle brak czasu) i na efekty "dodatnie" nie było trzeba dług czekać a ja chciałabym znowu mieścić się we wszystkie ubranka jakie mam w szafie .... i BĘDĘ!!!!
Aktywność rozpoczeta - codziennie 30-40 minut soacerku wieczorem na świeżym powietrzu PLUS
zaczynam dietę niełączenia - efekty?? już niebawem (mam nadzieję)