Przebiegło całkiem spokojnie. Pomierzyła mnie dokładnie, od razu uaktualniłam moje wymiary tutaj. Niestety, okazało się, że ważę 70 kg, a nie 68 jak wyszło na mojej wadze. Ale po wyjściu od niej zaraz kupiłam nową, elektroniczną i też mi zważyła 70 kg. Powiedziała mi, że na początek mam jeść ok. 1300-1500 kcal, i ćwiczyć około godzinki dziennie. Powiedziałam jej też, że odstawiam zupełnie słodycze, colę chipsy itd. Przez dwa miesiące mam zapisywać wagę po każdym tyg, to co jem, później do niej przyjść i zobaczymy czy mi to służy:) Powiem Wam, że to mój pierwszy raz kiedy ograniczam jedzenie, jem regularnie i uważam na to, co mam na talerzu, i czuję się znakomicie. Pierwszy plus to taki, że nie mam już problemu z toaletą. Jutro pierwsze ważenie, zobaczymy:) Udaje mi się z tą godzinką ruchu, przez pierwszy tydzień chodziłam z kijkami. Zawsze to coś, ale wczoraj odkupiłam od cioci rowerek stacjonarny, fakt faktem bez licznika, ale zawsze rowerek, i to za 20 złoty :)
Biorę udział w akcji styczeń bez słodyczy :) udaje się, na razie 7 dni bez słodyczy, coli, fast foodów i bez palenia :)
Trzymajcie się ciepło :)