Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Hmm. Od czego by tu zacząć? Nie jestem grubaską, ale szczupła też nie jestem. Chcę ładnie wyrzeźbić ciało i zrzucić kilka kilogramów i cm z brzucha i ud. Moim najgorszym punktem ciała jest brzuch. Dlatego do roboty!

.damrade.

kobieta, 19 lat, Katowice

157 cm, 53.50 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: Być szczupłą.

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Masa ciała

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Ja też - przegrałam.

7 listopada 2011 , Komentarze (4)

Eh.. Dawno mnie tu nie było.. No cóż. Co tu pisać. Ważę ponad 53 kg.. W tydzień przytyłam 3 kg. Może 1kg to resztki niestrawionego pokarmu, ale reszta - tkanka tłuszczowa. Jest ze mną na prawdę kiepsko. Wszystko szlak trafił, zbyt szybko tyję.. Nie wiem co ze sobą zrobić, nie wiem jak się za siebie zabrać i wyjść z tego "błędnego koła". Jest mi cholernie smutno. Chcę wrócić do 50 kg.. Marzę o tym. Scudnąć 4 kg to nie wyczyn - wystarczy chcieć.

Mój brzuch jest okropny, przypomina mi tamtem brzuch z wagą 57 kg.. Postanowiłam - od teraz:
- zero słodyczy
- kolacja lekkostrawna przed 18
- codziennie 30 minut biegu i 200 brzuszków
- dużo wody, warzyw i owoców
- 4 kg mniej do świąt

Pomóżcie mi, doradźcie.. Potrzebuję ciepłego słowa.. Jestem zawiedziona, że mogłam do tego dopuścić.
Dodaj komentarz

Ehh! :D

18 października 2011 , Komentarze (1)

Elo.

Właśnie wróciłam z szkoły. Było ciężko.. Sprawdzian z geografii - kompletna porażka, na siłowni nic mi się nie chciało, ale na szczęście dałam radę. No, to tak. Zwykle piszę w każdą sobotę ale dziś chcę się pochwalić. ;D Spotkałam kolesiówę na siłowni i ona do mnie: "Boże jak ja Ci zazdroszczę! Jak ty schudłaś! Pamiętam z zawodów w kosza, zawsze byłaś taka przy kości a teraz taka drobniutka" Ahh.. Podbudowało mnie to przeogromnie!! :D

Siłownia daje super efekty.. To wszystko dzięki niej. <3 a teraz pozwólcie, idę zjeść mój "obiad" bo umieram z głodu. :]
Ta opowiedziana sytuacja to nie przez to, że jestem chwalipiętą tylko po to, żeby was zmobilizować. Nie poddawajcie się! :*

W sobotę podam wagę, miłego tygodnia!
Dodaj komentarz

Tygodniowe ważenie.

16 października 2011 , Komentarze (1)

Hej, hej!

2 tygodnie diety za mną! na 14 dni diety tylko 2 z nich zjadłam słodycze. Urodziny mojej mamy - był pyszny swojski kołacz. Mmmm. Jestem na takiej diecie, gdzie nie odmawia się niczego - chcę zdrowo schudnąć a nie rzucić się na jedzenie po zakończeniu diety.

Jestem strasznie zadowolona z siłowni! Z karnetu zostały mi tylko 3 tygodnie! :( Więc od jutra w tygodniu będę na nią uczęszczała 5 dni z rzędu. Uwielbiam to, gdy jestem cała mokra. ;p

Waga wczoraj pokazała 50,8 kg czyli od ostatniej soboty zero spadku. Nie załamuję się, bo wiem że w tym tygodniu na pewno ruszy. Raz się już odchudzałam i też tak miałam. Tzw. zastój wagi.

Coraz bardziej się sobie podobam. :) Brzuch duużo mniejszy, nogi szczuplejsze, lepsze samopoczucie no i brak zmęczenia tym wszystkim! Jestem ciągle zmobilizowana, waga o cyferkach 4 i 8 tuż tuż.. ;)

Dam znać za tydzień co u mnie. Życzę wszystkim powodzenia, trzymajcie się!
Dodaj komentarz

:)

8 października 2011 , Skomentuj

Tak jak obiecałam - dziś oficjalne ważenie.
Niestety od po przedniejszego wpisu miałam 3 - dniowe obżarstwo i można powiedzieć że dietę zaczynałam od nie 52 kg, ale od 53 kg. Tak waga wskazywała w niedzielę ( od jutra tydzień temu ).

Powiem wam, miałam takie doła, że nie dużo wystarczyło do sprężenia się. Od poniedziałku ( 3 października ) jestem oficjalnie na diecie. Jak na razie trzymam się BARDZO DOBRZE!
Dziś mija 6 dzień diety. Jem 5 posiłków dziennie, nie liczę w ogóle kalorii.
Do tego - wtorek, środa, czwartek, niedziela - siłownia.
Siłownia to coś pięknego! Już widzę efekty, a byłam dopiero 3 razy. Jutro też jadę. ;)

No i dziś ważenie. Miałam na początku stresa, ale przełamałam się i wstałam na to malutkie urządzenie. Uwaga, uwaga - waga z dzisiejszego dnia to : 50,8 KG! Jestem z siebie cholernie dumna, na prawdę. Nie myślałam, że w końcu się przełamię i znów zacznę zdrowy tryb życia.

Oczywiście mam kryzysy, ciągnie mnie do słodkiego - ale nie jem, bo wiem że będę potem miała wyrzuty sumienia. Co mi da, że zjem sobie tą czekoladę? Rozkosz w ustach przez 5 minut? A potem mam się użalać, że zawaliłam? O niee!
Wyznaczam sobie nowy cel na ten tydzień - do następnej soboty waga musi pokazać 50 kg.
(dam znać za tydzień, czy go osiągnęłam)       ;)
Do celu końcowego zostały 3 kg.. Wiem, że dam radę. Myślę że do końca października ujrzę na wadze swój cel.

Trzymam za was wszystkich kciuki i powodzenia!:*
Dodaj komentarz

:]

26 września 2011 , Komentarze (2)

No to tak. Postanowiłam wziąść się za siebie. Od teraz ostra dieta i dużo ćwiczeń. Niestety choróbsko mnie bierze i troche zniechęca mnie to do ćwiczeń, ale dam radę. Jestem tego pewna. Patrząc na mój brzuch, zniechęcam się do wszystkiego ale mimo to mobilizuję się.
Zaczynam z wagą 52 kg. Następne ważenie, planuję w sobotę za tydzień. Do tego czasu będę do was zaglądać ale nie wpisywać się do mojego pamiętnika.
Moje plany to:
- dużo owoców i warzyw
- duużo wody i zielonej herbaty
- codziennie bieganie 40 minut
- codziennie 200 brzuchów
- skakanka 3 razy w tygodniu
- zero słodyczy
- ostatni posiłek przed 18

Mam nadzieję że się uda. Mój cel do soboty (czyli 8 października) to 50,5 kg.

TRZYMAJCIE KCIUKI!
Dodaj komentarz

No to zaczynamy!

17 września 2011 , Komentarze (3)

Dziś postanowiłam - dieta od jutra. Tzn od teraz. Ale niestety dziś przegięłam ze słodyczami i dlatego do dietetycznych dni go nie zaliczę. Po takim obżarstwie, zastanowiłam się sama nad sobą i pomyślałam: "dziewczyno! Weź się w garść, i zmień swoje beznadziejne życie!"

W życiu mam dużo problemów, ale dam radę. Muszę tego dokonać. 4 kg, to nie dużo ale jak dla mnie niezłe wyzwanie. Ostatnio jem na prawdę duże ilości jedzenia, także takie przejście na mniejszą ilość będzie ciężkie. Ale nie ma bata, BĘDZIE DOBRZE.

Mam zamiar przejść na dietę MŻ. Licząc kalorie, wyszło około 1200 kcal dziennie. Do tego 3 razy w tygodniu siłownia.

No to zaczynamy! Jestem strasznie zmotywowana, i naładowana chęcią schudnięcia więc DO ROBOTY!
Na koniec dnia - uśmiech ! :)
Dodaj komentarz