Historia wagi
Długo mnie nie było, co widać po mojej wadze, a teraz mam pilnować, wg zaleceń lekarza, indeksu glikemicznego, od dzisiaj poznaję i uczę sięzasad diety MM, ciekawe czy uda mi się utrzymaa wagę i już nie tyć??
Jestem w 4 miesiącu ciąży, oczywiście kiedy byłam szczuplejsza to nie udało mi się "zajść" osiągnęłam niestety wagę w jakiej rozpoczynałam 1 ciążę i JESTEM czekam na dzidziusia!!
Ale nie jest łatwo, na białkowe produkty to prawie nie mogę patrzeć, muszę nauczyś się pilnowania zasad indeksu glikemicznego i przeraża mnie to trochę.
własnie myślę ile takich sms-ów typu "i co boisz się to robisz zebrania" (bo taki mniej więcej był dzisiaj) to już nękanie i sprawa dla policji ale wiecie co?? dowiem się najszybciej jak się da.
udało się
zebranie z rodzicami poszło świetnie, zainteresowana Pani nie pojawiła się oczywiście na zebraniu, a reszta rodziców nie miała zastrzeżeń do mojej pracy, co potwierdzili własnymi podpisami............uff kamień z serce........
a jeśłi ta Pani pojawi siejeszcze na zajęciach to dyrekcja i ja dostaliśmy upoważnienie że by Panią wyrzucić bo inni rodzice wspólną uchwałą nie zyczą sobie takich odwiedzin którgokolwiek z rodziców i już.
wczoraj ktoś szanowny poszedł do dyrekcji szkoły ze skargą że krzycze na dzieci i dzieci są zestresowane.......
ktoś, komu rodzice sie żalą
trzeba sprawę wyjaśnić choć wiem kto się żalił i tyle
a ja ostałam sms-a od nawiedzonej mamusi na prywatny telefon "nad swoim synem możesz sięwyżywać, nad naszym nie!" no po prostu szok!
oczywiście mam tę wiadomośc, nie kasuję, pokazałam dyrecji.
w poniedziałek zebranie
a wiem że rodzice są za mną i dzieci chętnie przychodzą i potrafię oswoić dzieci, powoli otwierać, nawet te, które na początku wreśnia nie chciały zostawać, te zamknięte w sobie,
rodzice to są oburzeni całą sprawą i mają nerwy ale na konkretną mamusię i tyle
w poniedziałek zebranie............
w środę kolejne z moim szefem, który specjalnie przyjedzie ponad 120 km ale on też wie że sprawę trzeba wyjaśnić
natomiast dzisiaj po południu wysyłałam do rodziców sms- z informacją o zebraniu, bo nie wszystkie dzieci były wczoraj w przedszkolu.....
od podobno zainteresowanej TEJ mamusi dostałam wiadomośc że nie skorzysta po ostatniej gościnności.................... no tak nie zrobiłam kawy, nie zaproponowałam może ... drinka? no to nie byłam gościnna. i nie przyjdzie na zebranie..........
lepiej pisać obraźliwe sms-y i obgadać na wsi niż przyjść i otwarcie powiedzieć o co chodzi...........
wiecie co..... wydaje mi się, że nie chodzi o mnie tylko o problemy tej pani ze sobą..... trzeba sie na kimś wyładować to może na mnie.... szkoda gadać
Nawet nie wiewm czy pisać czy nie..........
od wczoraj miałam na zajęciach mamusię 1 chłopca, nie pomagało nic, prośby, rozmowy, nic, ona musi zobaczyć co siętu (w przedszkolu) dzieje
i siędzieje... w każdym razie dowiedziałam sięod niej:
1. że za siedzenie w fotelu ona też chce pieniądze dostawać
2. że kto to słyszal żeby jeść serek 40 minut
3. dzieci się mnie boją
4 Tyle pieniędzy daje na przedszkole a tu nawet kredek nie ma ( 8 zł na papier, ręczniki, herbatę!! tyle pieniędzy!!)
5. rozsiewam plotki,
6. nic nie robię tylko na zapleczu siedzę
ręce mi opadły i jak już wyszła to aż się popłakałam
zażądała kontaktu z szefem więc podałam jej namiary..............
nie iwem jak będzie dalej.
rodzice są zbulwersowani i źli na to że ona tam wogóle 2 dni przesiedziała....
problem w tym że to na mnie sie wszystko skupia i mam dość
wiem że to kobita która daje popalić wszystkim dookoła i w całej szkole też ale ja wysiadam, pewnie szef przyjedzie i będzie o mnie rozmawiać z rodzicami
chyba czas szukać innej pracy
Padam na twarz
wczoraj wróciłam od 8 rano o 19.30 dzisiaj 18.30, więc padam, ja przelatujęprzez dom około 14, mam jakieś 20 minut na zrobienie kanapki, zjedzenie udeczka, przebranie sięi jeszcze przelatuję z koleżanką i młodego przywożę przedszkola.........
a wracam tak że nawet mi się nogami ruszać nie chce, co dopiero mówić o marszu..............
na szczęście oprócz wczorajszego tortu jestem 100% dietkowa to i po wadze widać moje tempo......... waga ładniutka
no i poszłam z koleżanką........ 30 minut minęło że nawet nie wiem kiedy... świetnie sięczuję jakby mnie ktoś energią naładował!!
bombowo!!
polecam każdemu
dzisiaj posłuchałam zaleeń naszego doktorka i przemaszerowałam 30 minut, na powietrzu, na podwórku.. jeszcze pies się przy mnie wybiegał ale w połowie sunia wróciła do domu, nie chciało jej sie ..........
a ja sie super czuję, naładowana energią, mądrze wymyślił Dukan 30 minut na powietrzu maszerując to cały organizm sie dotlenia........ świetne i jeszcze się chudnie .............. dla mnie bomba!!
drugi dzień aktywności ruchowej zaliczony może to w porównaniu do innych niewiele ale dla mnie całe 35 minut to bardzo dużo.....
waga wariuje więc póki co jej odpuszczam, zobaczę np w sobotę........