Dzisiaj byłam w szkole. Nie rozumiem jej magii, bo zawsze jak po niej wracam do domu to czuję się jakbym przerzuciła 10 ton węgla. Byłam okropnie zmęczona, więc zjadłam i położyłam się na chwilę.
Dodaje foto menu:
Od razu dodaję sprostowanie. A mianowicie zrobiłam tylko trzy zdjęcia dlatego, że:
- drugie śniadanie było w szkole, a serek kupiłam na przerwie w sklepie koło szkoły i nie miałam po prostu jak zrobić temu zdjęcie. Ale każdy dobrze wie jak serek wiejski wygląda xD
-nawet nie pytajcie co zjadłam zamiast kolacji i podwieczorka. Na pewno nie było tam tego co planowałam. Bo było obżarstwo. Zjadłam musli, potem jajka, potem 1 kostkę czekolady, potem sałatkę.....było tego więcej ale nie pamiętam. -> nie jestem z tego zadowolona. Chyba w moim domu nie może być musli. Za bardzo je lubię, a gdy pozwolę sobie na łyżkę poza programem to potem leci cała lawina, którą trudno zatrzymać. Muszę pracować nad tym, żeby umieć przestać. Jak Wy sobie radzicie w takich sytuacjach!
A dobra nowina jest taka że ostatnio zdałam prawo jazdy. Jutro ma być do odebrania i jutro prawdopodobnie kupimy z rodzicami auto dla mnie! tak się cieszę. Wreszcie koniec z marznięciem na przystankach etc. ! Może to będzie impuls dla mnie. Wiecie taki pozytywny i pomoże mi trzymać dietę.
Aaaaa i jeszcze co do ćwiczeń dzisiaj, to tylko było 25 min na orbitreku, ale to i tak niezły wynik zważając na mój stan po przyjściu ze szkoły. Na przystanek mam ładny kilometr drogi w jedną stronę, który muszę przejść na pieszo, także to też jakaś tam aktywność.
1. ? - 1/2 szklanki musli+ 2 jajka + małe jabłko
5. 19:00 - 2/3 sera białego chudego + ogórki
Planuję tylko 2 posiłki bo jutro będziemy jechać oglądać te auto i nie wiem co jak i o której. Wiem tylko tyle że znowu mi się upiecze i nie będę musiała iść do szkoły!! Yeahhh
Ćwiczeń nie planuję żadnych. Może mi się uda zrobić jakieś 20 min orbitreka rano, ale nic nie obiecuję.