Więc... po dwóch dniach mojego zdrowego odżywiania ( :P) -0.3 :) Ważne, że minus ;)
Chyba zrobię trochę porządku w znajomych i zostawię osoby najbliższe mi wagą, żeby śledzić wspólne zmagania, oraz te, których pamiętniki mi się podobają :) Chyba, że to ktoś z Nich zażyczy sobie mnie usunąć :P A to dlatego, że wszystkich i tak nie nadążam czytać, nawet teraz, w ferie, a kiedy wrócę na uczelnię, to tym bardziej.
Wyobraźcie sobie, że przed chwilą mnie zawołał Dziadek, wchodzę do niego do pokoju, a tam pełen talerz pączków...I mówi : " no chciałem Cię poczęstować pączkiem, weź sobie..." . No to ja wzięłam :P I schowałam do lodówki, nie zjadłam :P Czeka na jutro, bo właśnie w każdą niedzielę będę sobie pozwalać zjeść coś słodkiego...;)
Dzisiaj zjedzone :
śniadanie : jajecznica z 3 jajek, 1kromka chleba razowego
obiad : wczorajszy "bigos", bo za dużo ugotowałam :)
podwieczorek: pół grejpfruta, 3 kostki czekolady gorzkiej, kilka suszonych śliwek
kolacja: groszek zielony + 3łyżki jogurtu naturalnego
kapusta +śliwki :P ->pomogło :P
Miłego popołudnia :):)