Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Pewnego dnia wstałam z łóżka i postanowiłam, że zrobię wszystko, by wreszcie wyglądać tak, jak zawsze chciałam wyglądać. Zaczęłam sie odchudzać, prowadzic zdrowy tryb zycia, wywaliłam połowe szafy i zamaieniłam na nową zawartość, rozpoczęłam również ciężką walkę o poczucie własnej wartości, kóre od momentu przybrania na wadze prawie 30 kg było równe zeru....

Biancca

kobieta, 26 lat, Łódź

162 cm, 58.00 kg więcej o mnie



Wpisy

.....

23 maja 2012 , Skomentuj

nc nowego, dieta , praca. Rutyna. Ale nie narzekam, byle by tylko efekty były- i jednego i drugiego...
jutrzejsze menu:
sn: chudy twaróg z jogurtem, cynamonem, rodzynkami i odrobina pestek słonecznika, razowa bułeczka z dżemami własnej roboty, herbata
2sn: duże jabłko, kawa
o; kasza jęczmiennna,mały kotlet mielony , pomidor
k: sałatka z tunczyka wsw, pomidora, ogórka, sałaty , polana jogurtem
Dodaj komentarz

niaah!

22 maja 2012 , Komentarze (1)

Bieganko było, cwiczonka tez, po wczorajszym czuje, ze jednak mięśnie brzucha gdzies tam są :)
Dieta ok.
Jutro:
sn: 3 kromki zytnie ; 1x z serem zółtym, 1x z fetą, 1x z salami + warzywa, herbata earl grey
2sn: jogurt truskawkowy light, banan
o: kawałek wkrojonej kiełbaski chudej + duszone warzywa
kol; twaróg chudy z jogurtem , szczypiorkiem, pomidorem, ogórkiem, siemieniem lnianym i zarodkami pszennymi.
Nie mam bladego pojecia , czy moje jadłospisy sa ok, ale głodna nie jestem, jem co lubie i urozmaicam. Nawet raz na jakis czas bede jadła cos słodkiego, np 1x na tydzien pozwole sobie na jakis substytut tradycyjnych kalorycznych słodyczy- np sezamki, ciasteczka lu go, gorzka czekoladę, razową kanapke z masłem orzechowym czy nutellą.Tak robiłam w zeszłym roku i dzieki temu, ze pozwalałam sobie na nie czasem, to nie mialam napadów na słodycze i w sumie ładnie chudłam. Tak więc, wszystko da ludzi, tylko rozsądek, rozsadek przede wszystkim!


Dodaj komentarz

yeah!

21 maja 2012 , Komentarze (2)

No dzis poszło całkiem dobrze dietetycznie. Zjadłam wszystko zgodnie z planem, wieczorem bylo 40 min biegania i pol godziny ćwiczen dywanowych, teraz kąpiel, balsamy, maseczki,z włoskami  trzeba zrobic porzadek i paznokietki...w koncu praca w biurze, w poważnej firmie(!!!) zobowiazuje do dbania o wyglad... pffff!!!sesese:) apropos rabotania, miałam dzis taką wy..ebkę, że szkoda gadać...za to moje starania zeszłotygodniowe i wczesniejsze sie opłaciły, mamy jedna z najlepszych sprzedaży na 2 półrocze, przynajmniej w 1 etapie przetargu...nie bede o tym pisac, bo pewnie dla was to nudne, dla mnie potem zapewne tez bedzie, ale poki co- jestem świeżakiem i sie jaram tym, ze cos mi sie udaje i mam satysfakcje mimo dzikiego tyrania, nawet po godzinach...
Moja dzisiejsza złota myśl: skoro z facetami nie wychdzi, o przynajmniej sobie kariere zrobie...a co!;)

na jutro amciu:
sn: 3 kromi z twarogiem chudym i warzywami, kawa z mlekiem
2sn; jabłko i marchewka
o: nalesnik z serem, jogurt naturalny
kol: sałatka z gotowanym kurczakiem, pomidorem, ogórkiem i sosem tazatziki z jogurtu light


sii jaaa!

Dodaj komentarz

ebfcegwjivc ebwnjk

20 maja 2012 , Komentarze (2)

ehhh ehhh
Obie randkie udane. JEDNA NA IMPREZIE DOMWCE U KUMPLA, DRUGA W PLENERZE, NA SPACERKU W LESIE I NA PIWKU POTEM. udane w sensie takim, ze bylo milo, ja ladnie wygladalam i grzecznie sie zachowywalam, jednoczesnie nie bedąc przemądrzałą/ nachalna/ zbytnio napalona( niepotrzebne skreślić ). Pewnie sie jeszcze kiedys spotkamy, Pewnie napewno. Poki co traktuje obu jak kumpli i może tak jest zdrowiej.

Jutro zaczynam diete. JEDZONKO NASZYKOWANE, PLAN JEST:)
śn: 3 kromki razowe z serem żółtym, pomidorem, ogórkiem, sałata,
 inka z mlekiem 0,5%
2sn: serek wiejski + rodzynki + słonecznik + otreby granulowane truskawkowe ( łącznie garść)
o: duza miseczka zupy jarzynowej
k: sałatka gotowany indyk +warzywa polane sosem jogurt + czosnek
Wieczorem: beganie 40 min + 30 min cwiczen dywanowych + z tasmami i a6w
Dziekuję :)

Dodaj komentarz

Bianka zaginęła w akcji?!

19 maja 2012 , Komentarze (1)

Jestem, jestem, ale jakoś czesciej czytam, niz cos piszę. Brak czasu na cokolwiek. W tyg praca, w weekendy jakies wyjazdy, Teraz cały tydzien bylam w delegacji. Zarłam tam sporo, ale spoko, ze przynajmniej dobrze spalam teraz.I waga stoi. Mołaby ruszyc, bo amm tyle fajnych letnich ciuchów, sukienek zwłaszca, a wczoraj kupiłam zayebiste szpilki w kolorze camel z odkrytym palce, tzreba je do czegos nosic, tylko do czego...5kg zrzucic, moje największe utrapienie...choc jak widac, za bardzo sie tym nie przejmuje , bo nie robię nic w tym kierunku sesese :P
W ten weekend 2 randki:P 
Po weekenzie zapierdziel w pracy. No i biore sie chyba za ta diete, tak fest. :)
Dodaj komentarz

:/

10 maja 2012 , Komentarze (1)

i co ja niby mam robic?
mam 58 kg na wadze. Jem normalnie jak na siebie, biegam prawie codziennie, nie chudnę, nie tyję. Slodycze są, alko jest i to często, bo imprezy, fajki czasem. Staram sie zdrowo zyc, ale mi cięzko, zwłaszcza jak weekend sie zbliża.Postanowiłam, ze dieta nie  opanuje do reszty mojego zycia i takim cudem własnie w tygodniu pracuję jak wariatka, a w weekendy impreza za imprezą. I dieta w sumie stoi. Bo wiem, ze jakbym chciała wziąść się w garść na dobre, to trzeba zrezygnowac z imprezowania i poswiecic w 100% jedzonku i treningom... ughhhhhhh... mam 3-4 kg do zrzucenia... a jak mi ciezko... jutro okropny dzien w pracy, a po pracy Wawa i weekend imprezowania...kiedy ja przestanę? no kiedy , sie pytam?
Narazie chyba nie chcę ...(?)...albo lepiej- czekam na motywację.
Dodaj komentarz

back on top :)

3 maja 2012 , Komentarze (1)

No dobra, więc jestem :)
pochłonęła mnie praca i problemy sercowe, ale juz sie ogarniam i wracam do Was na Vitalię:)
Z moim kolega internetowym, z kórym połaczyła mnie w koncu bardziej bezposrednia znajomośc, po której nawet troche więcej się spodziewałam, niestety zmuszona byłam sie pożegnać i mam nadzieje- never ever juz o nim nie pomyslę, nie usłysze ani go nie spotkam. Kończę z facetami, przynajmniej narazie, pewnie do pierwszego przelotnego romansu, który zapewne dopadnie mnie gdzies na imprezie/ na ulicy/w bibliotece/w publicznym wc- niepotrzebne skreslić. Póki co, skupiam sie na pracy - ciesze sie,ze podjęłam to ryzyko, ale roboty mam naprawdę masę, czasem nie pamiętam nawet już, jak sie nazywam.. ale fakt faktem, uczę sie i amm satysfakcję :)
Poza tym wysyłaja mnie na szkolenia, poznaje ludzi, jakoś sie kreci:) teraz 15-17 jade na szkolenie i integrację, wiec bedzie sie działo :)
Od świat jadłam grzecznie i regularnie, parę razy pozwoliłam sobie na słodkie, ale w umiarkowanej ilosci, no i alko tez parę razy, ale - co jest wazne- praktycznie codziennie biegam ok godzinki i cwicze i efekty widze- moze nie w ubytku kg, ale nózki i brzuszek sa o niebo lepsze :):) dziś weszłam na wagę, jest 58 kg. Od roku waga sie nie zmienia, co po moich kilkuletnich problemach z kompulsami i wahaniami nawet o kilkanascie kg w te czy we wtę, jest mega postępem :)
czyli narazie cel jest taki, zeby do wakacji i akcji bikini+plaża+krecenie tyleczkiem w rytmie latino na imprezie wsród szumu fal wazyc 55 kg - zostało mi 3 kg. Spokojnie dietka plus moje beganie i cwiczenia powinny zadziałać. Nie bede jesc słodyczy i troche zmniejsze porcje, bo ostatnio sobie dogadzałam... wszystko oczywiscie mega zdrowe, co tez odbija sie w moim wygladzie i sampoczuciu- włosy super, cera tez, dobrze sie czuję, jest ok. Jakby kto popatrzył, pomyśli, zdrowa, zadowolona dziewczyna. Mam nadzieje, ze nie widac po mnie tego wszystkiego, co kiedys sobie zafundowałam. W sumie 2 lata juz mam to za sobą, i dobrze:) a teraz 55 kg to góra i narazie mniej nie chce. Ciuchy 38 , czasem 36 sa dobre, choć mam wrazenie ze po tabletkach cycki mi urosły jeszcze. No ale na wadze tego nie widac, chyba, ze akurat to co poszło w cycki (rozmiar wieksze są..), zeszło z brzucha i z nóg i suma sumarum sie kg na wadze wyrównały :P
dziś menu: 
sn: kawa naturalna z mlekiem
3 kromk razowe z serem z i wedliną, 2 jajka, mnóstwo warzyw
2sn: koktajl twaróg+ jogurt+ dzem domowej roboty + mielone siemie, małe jabłko
filizanka mieszanki słonecznika, orzeszków ziemnych light i rodzynek + gorzka czekolada kilka kostek
o: barszczyk czerwony czysty (oczywiscie domowy, gardze torebkowymi specyfikami ), mieso indycze pieczone, surówka ( sałata, por, papryka, ogór, pomidor, kukurydza, szczypior) polane oliwką z oliwek
pop: latte
wieczorem;?
w kazdym razie troche roweru bedzie, no i napewno bieganie+ cwiczenia, i zdanego % dzis bo jestem kierowca ajutro working...tak czy owak, za miesiac ma byc na wadze troche mniej- i bedzie :)

WIOSNA !


Dodaj komentarz

wesołych!

6 kwietnia 2012 , Komentarze (3)

WESOŁYCH ŚWIĄT DLA WSZYSTKICH!!!

jedzcie dużo i pysznie, nie przejmujac sie niczym w te Święta:) po nich zaczynamy biegać, ćwiczyc , fruwać...i gubić kg :) najlepszości kochane/kochani!!!
Dodaj komentarz

padnięta

4 kwietnia 2012 , Skomentuj

ehh, jestem wykończona...byłam dziś w pracy autkiem- 1 raz tak daleko :) po drodze badania krwi, w robocie narada, potem "jajko", po południu siostra i konsumpcja włoskiego bombardini, wieczorem spotkanie z przyjaciólka i spacer ...
PADAM...
jutro w menu min.
- musli z jogurtem i inka
- kanapka z razowca z szynką i ogorkiem
- warzywa na patelnie duszone posypane serem typu parmezan
Moze ćwiczenia i koniecznie spora dawka przedswiatecznych /jeszcze/ porzadków:P
Dodaj komentarz

praca...

3 kwietnia 2012 , Komentarze (1)

no, to zaczełam pracować...wyszło nieco inaczej,niż być maiło...ale może to i lepiej...zamiast pracowac na zlecenie jako pomoc kadrowej i osoba typu " przynieś-podaj-pozamiataj" zostałam w poniedziałek uswiadomiona , że na okres kilku miesięcy popracuje w zastępstwie głównego marketingowca...ehhh, niby super szansa, ale ...cholernie sie boję...nie mam przecież zielonego pojecia o tym...wszyscy mnie pocieszaja i dodają otuchy, zaraz odezwali sie ludzi, którzy moga pomoc i w sumie sie zgodziłam na cos takiego...ale stres jest. No nic , zobaczymy...
Co do diety to przez prace i obowiązki w sumie jem mało i czesto, po pracy mam polgodzinny spacerek, a wieczorkami mam zamiar aktywnie spedzic czas, wczoraj pol godzinki biegania i troche brzuszków było, dziś pojezdze rowerkiem i znów poćwiczę. Nie ma co sie łamac. Chodze do pracy narazie w ciuchach "tych z większych które mam, ale całkiem znośnych", ale niedługo mam zamiar z płaskim brzuchem wbijac się w te "zupełnie spoko", natomiast w wakacje, z waga 52 kg bedę juz chodzić w zajebistej36-tce:) heh, ambitny plan , ale dam radę:)
Świeta idą, w moim domu masa przygotowań i planowania pyszności do jedzenia, a ja miałam plan nawet okruszyny ciasta nie wziąć do buzi. Nie wiem jednak, czy to dobry pomysł, moze choć po kawałku zjem...w konću Święta to Święta:)
dziś moje menu:
rano: twarożek z jogurtem i musli, herbata
2sn: 2 kromki razowe z serem żołtym i paopryką
przekąska 1: jabłko
przekąska 2 : danio light+ kawa czarna
obiado-kolacja- trochę krupniku+ kawałek miesa z zupy + kawałek makreli + kawałek sera białego ( białko w koncu, na wieczor).
I koniec. Może wczesnie ten ost posiłek, ale o 21 ja juz w betach, wiec...

MILUSIEGO:)
Dodaj komentarz