Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Od października zaczynam 1 rok studiów, mam nadzieję że do tego czasu schudnę parę kilo. Wiadomo, pierwsze wrażenie jest najważniejsze:)

Aubergine91

kobieta, 21 lat, Warszawa

159 cm, 50.00 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Feedersi

12 lutego 2012 , Komentarze (8)

Cześć dziewczyny,

Załamałam się tym co wczoraj zobaczyłam
Niby czyta się o feedersach, ogląda zdjęcia, ale zobaczyć to na filmie, jak te kobiety cierpią, nie mogą się ruszać, jak po latach żałują że dla faceta tak przytyły - to jest okropne.
Obejrzałam ten film: http://vod.onet.pl/wielbiciele-kraglosci-i-ich-wybranki,11122,film.html
i jestem naprawdę zszokowana.

Wiem, że długi, ale warto obejrzeć. Założyłam też o tym wątek na forum.

Współczuję tym  kobietom, które tak bardzo bały się odrzucenia, że dla faceta doprowadziły się do stanu zagrażającego ich życiu. Końcówka jest najgorsza, jak widać, że mają żal do mężów i jak są nieszczęśliwe.
A tych facetów nie mogę słuchać O czym oni w ogóle mówią, są tak beznadziejni że masakra!!!

Feedersi = samolubni sadyści, jak dla mnie.

Tragedia.

---------------------------------------------------------------------------------------

U mnie nic ciekawego, leżę chora w łóżku, więc zero ćwiczeń, o siłowni nie wspomnę
Doprowadza mnie to do szału, tak się przyzwyczaiłam do ruchu. Jem codziennie 2000 kcal i mam nadzieję że z zerowym ruchem waga będzie stała w miejscu i utrzymam te 52 kg.

Mama robi na obiad placek z gulaszem czy coś, cholera wie ile to ma kalorii Zjem trochę, w sumie już się nie odchudzam.

Odkryłam też boski owoc Niby jadłam go kiedyś, ale teraz wcinam ile się da na przemian z jabłkami, a mówię o pomelo Cały wieeelki owoc ma 230 kcal, mi smakuje, ale wiem że nie wszystkim musi

Trzymajcie się i nie chorujcie bo tak jak ja będziecie skazane na łóżko!
Dodaj komentarz

O siłowni :)

3 lutego 2012 , Komentarze (6)

Cześć dziewczynki,

Śmigałam sobie dzisiaj na siłowni i tak sobie pomyślałam... Kiedyś mi się wydawało, że chciałabym mieć w domu wszystkie te sprzęty, super wyposażenie, że wtedy to bym dopiero ćwiczyła że ho ho
Ale tak myślę... Wcale by tak nie było. Wolę iść na siłownię, do ludzi, i tam ćwiczyć. To bardziej motywuje. Jak już pójdę, to wypocę tę godzinę czy półtorej. Jest atmosfera ćwiczenia, każdy się męczy nie tylko ja I to zawsze jakiś kontakt z ludźmi, wyjście z domu. Jest z kim pogadać, na co popatrzeć Hehe

Więc wcale już nie żałuję, że w domu mam tylko rowerek stacjonarny
Dzisiaj dałam sobie wycisk, ale zgodnie z postanowieniem, od 6 stycznia ćwiczę regularnie, nie obijam się Jak mój A. wróci, będę smukła i powabna Od razu się lepiej czuję po ćwiczeniach.

I Wy się nie obijajcie, ruszcie tyłeczki z fotela i dajcie trochę radości swojemu ciałku

Aha, motto na dziś: Train hard or go home
Dodaj komentarz

W końcu jestem z siebie dumna:)

26 grudnia 2011 , Komentarze (3)

Cześć dziewuszki,

Rzadko cokolwiek piszę, ale te święta muszę odnotować w moim pamiętniczku:)
Nie obżerałam się, tylko w wigilię naprogramowe 3 kawałki ciasta które za chwilę spaliłam na rowerze Wczoraj i dziś piękna dietka, ok 1300 kcal, i wcale nie jest mi żal że nie jadłam, bo spróbowałam wszystkiego co chciałam, a nie rzuciłam się na jedzenie jak to zwykle bywało.
Cieszę się, że w końcu nauczyłam się jeść normalnie, zajęło mi to duuużo czasu.

Przyznam, że troszkę nie rozumiem osób, które zjadły tonę jedzenia przez te 3 dni i usprawiedliwiają się tym, że są święta. Rozumiem jeść normalnie, jak każdy, o 3000 kcal nawet, ale tak się najeść aż do bólu bo wigilia? Ja bym miała straszne wyrzuty sumienia, oj straszne..... Na szczęście moja waga stoi w miejscu, a nawet myślę że delikatnie spada (w domu nie mam elektronicznej, tylko wskazóweczkę )

Trzymajcie się i nie dajcie się ciastom i pełnej lodówce!
Dodaj komentarz

Nie po to żyję, aby jeść, ale po to jem, aby żyć

28 czerwca 2011 , Komentarze (4)

To moje motto od dwóch lat :)) I wiecie, że pomaga?  Myślę sobie "przecież jem po to żeby mieć siłę, zjem tyle, ile potrzebuję i koniec". Oczywiście nie zawsze wychodzi, ale cóż...

Wczoraj odmówiłam sobie naleśników, chociaż miałam straszną ochotę. Zjadłam je dzisiaj na obiad  Na kolację mam owsiankę z czereśniami, pychotka

Na chwilę obecną motywacja jest wielka, może tym razem się uda. Czytam Wasze pamiętniki żeby mieć siłę Waga dzisiaj - 57.1. Nie wymiękam!!!

Dodaj komentarz