Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

wesoła, lubiaca zabawe osoba chyba moge tak o sobie powiedziec nieskromnie dusza towarzystwa:) zakochana obecnie w swojej niespełna 2 letniej coreczce:)

asiuniaedytaa

kobieta, 25 lat,

172 cm, 101.70 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Masa ciała

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

zyje zyje :)

22 maja 2012 , Komentarze (6)

witam was moje kochane:)

dzisiaj taki szybki wpis bo mam tylko lapka od siostry na chwile bo w moim ladowarka padła i od kilku dni jestem bez lapka:) ale zyje, dietkuje i cwicze i za kilka dni sie odezwe buziaki:)

Dodaj komentarz

idzie dobrze, nawet bardzo dobrze

17 maja 2012 , Komentarze (8)

witam dziewczynki czas sie ogarnąc zycie biegnie dalej.
u mnie dietowo ok, wagowo mały postój-ale przeciez waga codziennie spadac nie bedzie :)
dzis z racji deszczu zostałam w domu, juz pocwiczyłam , prysznic z peelingiem tez zaliczony takze tylko pozostaje mądrze jesc do konca dnia :)ale mam zamiar dzis na wieczór pocwiczyc jeszcze raz:)
i co najlepsze musze wam powiedziec ze od robienia brzuszków mam widoczne górne miesnie brzucha :) nawet ostatnio kumpela to zauwazyla jak gadałysmy o brzuchach po ciazy itd :) a wie teraz wiecej wagi przykladac musze do dolnych partii brzucha i tym tez sie zajme wieczorem a ponadto oczywiscie spalanie aerobami jak zwykle bo poki co miesnie pod tluszczykiem sa srednio fajne, lepiej zeby tego tłuszczu wogole nie było:)

a wiec cwiczonka dzisiejsze to:
-orbi--->2 godz--->1165 kcal--->20 km
pół brzuszki--->50
brzuszki skośne--->50
agafka uda--->100
agrafka ramiona--->105

co do jadłospisu to poki co:
sniadanie owsianka z platkami otrębowymi i deserem sojowym kakaowym
2 sniadanie miska zupy chudej pomidorowej z makaronem, zabielanej jog nat

a teraz lece poczytac co tam u was. buziaki
Dodaj komentarz

rozwalona!

16 maja 2012 , Komentarze (6)

wiecie co jakos mnie tak wczoraj rozwaliła wiadomosc o schatzii ze nawet nie mialam za bardzo ochoty przeglądac vitalii, po prostu wylaczylam kompa i przez reszte wieczoru rozmyslałam nad sensem bycia, i o tym jak trzeba się cieszyc a nie narzekac, bo inni chcieliby zyc a nie jest im dane.szkoda tylko tak pełnej zycia i radosci dziewczyny.

nawet mi sie dzis nie chce opisywac diety itd to w koncu jest dosc mało wżne.conajmniej dzis.
dla mnie vitalia duzo straciła przez jej odejście, wielka szkoda.
Dodaj komentarz

busy busy :)

15 maja 2012 , Komentarze (13)

witam dziewczynki moje kochane :) ja tak tylko troche przelotem na vitalii z braku czasu ostatnio :)
przyznam się ze sie zakochalam i nie bardzo mam czas na vitalie, buszowanie po internecie itd :) ale szczególy wam opowiem za jakis czas jak bedziemy juz razem :) 
dietkuje ładnie, cwicze codziennie ale na wiecej czasu nie mam :)

waga bardzo ładnie spada codziennie po troszku :)
w poniedziałek na wadze było 102kg :) a dzis 101,7 kg wiec jest wszystko w porzadku :)
juz na dniach mam zamiar przekroczyc magiczną granice i dobic do grona dwucyfrówek :) 

co do jedzonka to standard u mnie :) aczkolwiek ostatnio z racji niebywania w domu całymi dniami zamiast obiadu jadłam kubek duzy jog naturalnego :) 

w niedziele byłam na zakupach, kupilam sobie piękne sandałki na koturnie :)zrobie zdj -wiem wiem obiecuje je juz dawno ale ostatnio wychodze  zdomu rano a wracam pod wieczor, po powrocie cwicze-poki moje dziecko spi, a potem wiadomo prysznic te sprawy :) wiec mam nadzieje ze jutro lub popjutrze bede miec tego czasu wiecej w ciągu dnia to porobie te fotki :)

w niedziele było bez cwiczen ale zrobiłam marszem kolo 20 km :) pół dnia w  drodze :)

wczoraj oczywiscie cwiczenia zaliczyłam:
orbi--->62 min--->617 kcal--->10.6km
agrafka uda 150 
agrafka ramiona 110
plus marszobieg z moim dzieckiem 20 minut(swoją drogą znalazłam swietny pomysł na dodatkową aktywnosc -mopja mała od kilku dni jezdzi na rowerku, i tak jej to dobrze idzie ze o ile nie jest pod górke to musze biec :) a wiec marszobieg zaliczony rowniez :):) jakas miła odmiana oprócz orbiego :)



dzisiaj tez pocwiczyłam ale mniej bo mała sie obudziła i chciała się juz przytulac :) ale za to cały dzien w biegu wiec ok :)
orbi--->31 min--->303 kcal--->5,1 km
unoszenie nóg 50
brzuszki 45
brzuszki skośne 50
przysiady 10
cwiczenia na posladki 10 powt.

ps mam zamiar zaczac troche walczyc z rozstepami nie tylko masażem, prysznicem, kremami i peelingami ale zamówiłam w niedziele przez internet zestaw kwasów do złuszczania, oraz taki szpilkowy roller, ktory niby ma ujędrniac i pomagac wiec zobaczymy :) czekam az te rzeczy przyjdą:) mam nadzieje ze taki mega zmasowany atak pomoze :)
pierwsze zrobie mega głeboki peeling kwasami a potem bede uzywac tego kremu na rozstepy i wszystko inne moze sie polepszy zobaczymy :)

ps musze nadrobic wasze pamietniki jak najszybciej :)
całuje i zycze mega motywacji do dietkowania i cwiczen :)
Dodaj komentarz

sssssssssspadek :)

12 maja 2012 , Komentarze (12)

witam was kochane moje pięknie :) 

u nas dzis piękna pogoda(choc nie jest bardzo ciepło) ale az chce się życ :)
u mnie ostatnio zaczął się okres szalonych spadków ale cieszy mnie to :) 
spadek zanotowałam w czwartek 500 gram, a dzis znowu spadek tym razem 900 gram:)
czuje się z tym cudnie :) ogólnie przez tydz od zeszłego piątku do dzisiejszej soboty rano na wadze ubyło 2.9 kg :):)


diete pilnuje w 100 % i nawet nic mnie nie korci zeby podjadac :) zresztą skoro tak pięknie spada waga to wiem po co się ograniczam przynajmniej :)
mam nadzieje ze okres postoju juz na długo mam za sobą :)

dzis mam zamiar chyba w ramach podwieczorku jakiegos drinka albo piwko wypic bo wpadają znajomi :)

a teraz jadłospisy i cwiczenia i takie duperele bo nie mialam ostatnio za bradzo czasu na kompa:)
czwartek:
sniadanie owsianka
2 sniadanie drink(wiem ze srednio ale to juz bylo po poludniu i kolega dawno nie widziany wpadł) wodka z pepsi light
obiad zupa chuda szpinakowa
podwieczorek jogurt naturalny
kolacja gotowana piers kurczaka

do tego cwiczonka:
orbi 1--->62 min--->10,4km--->613 kcal
pół brzuszki--->250

orbi2--->30 min--->5,4km--->315 kcal
pół brzuszki--->350
unoszenie nóg--->200

piątek:
sniadanie owsianka
2 sniadanie jabłko
obiad chudy barszcz zabielany jog duuuza miska :)
podwieczorek kefir naturalny
kolacji; brak bo byłam u znajomych i za pozno wróciłam :)

aktywnosc:
orbi--->99 min--->982 kcal--->16,7 km
pół brzuszki--->550
air-walker(cos jak orbi) 8 minut-brak pomiarów :)


a dzis póki co zjadłam;
sniadanie owsianka z winogronem
2 sniadanie zupa barszcz chuda na jog naturalnym 

a teraz smigam pod prysznic i sie szykowac ;)
buziaki kochane zycze wam milego weekendu :)

ps znalazłam aparat wiec mysle ze jutro wrzuce fotki moze zobacze jakies małe porównanie moze cos zobaczycie :)
ps2 oczywiscie codziennie 2 razy dziennie po prysznicu(robie naprzemienne natryski-mam nadzieje ze ujędrnią co trzeba), olikuje sie zamiast balsamowac-ponoc nie pojawiają sie rozstępy po olivce, do tego masuje brzuchol, uda i posladki taką ostrą szczotą :) na a na to balsamy wyszczuplające mam nadzieje ze zmasowany atak cos da :)

ps 3 wczoraj przyszedł moj krem na rozstępy zobaczymy za miesiac czy cos da :) dla niezorientowanych chce nim głownie usunąc rozstępy, wróć rozpadliny na brzuchu po ciązy i na piersiach. 


Dodaj komentarz

kilo w dół:)

10 maja 2012 , Komentarze (8)

a wiec na wstepie witam :)
 pisze dzis z rana bo jakoś całą noc nie mogłam spac i od 5 jestem juz na nogach :) zeszta ten wpis jest niejako za wczoraj kiedy to moja ładowarka sie zbuntowała i nie mohgłam wieczorem odpalic laptopa.
ale dzis jej przeszlo, zmieniłam jej otoczenie i znowu jest ok :)

więc co się tyczy tytułu to weszłam na wage wczoraj rano, po @ i waga pokazała kilogram w dół :) takze piekny spadek jak na 3 dni , bo tyle minęło od poprzedniego wazenia :)
takze juz teraz z górki do dwucyfrówki :) i juz teraz wiem ze sie nie poddam :)

wczoraj ogólnie jedzeniowo bardzo dobrze.
sniadanie platki otrębowe z mlekiem i winogronem
2 sniadanie poł jablka, mandarynka
obiad(poza domem) ananas kilka kawałków
podwieczorek i kolacja to po kawałku gotowanej piersi 

do tego oczywiscie cwiczenia tez zaliczone:)
orbi--->1h 38 minut--->16.2 km--->961 kcal
unoszenia nóg---> 300 powtórzeń< mialam po wczorajszym zakwasy na tylku ze hej :)>
półbrzuszki---> 500

oby tak dalej :)

ps mały edit po dzisiejszym ważeniu kolejne pół kilo w dół :) !!!!!!!!!!!:):)
Dodaj komentarz

:)

8 maja 2012 , Komentarze (7)

witam kochane dziewczynki ;)

własnie zeszłam z orbiego a wiec trening jak trzeba zaliczony :) bo wczoraj przyznaje treningu nie zrobiłam bo sie srednio bardzo czułam po tej imprezie :)
ale dzis:
orbi--->11,3 km--->70 minut--->670 kcal spalonych :)
unoszenie nóg; 300 powt.
rozciąganie 5 minut 
razem 1,5 h :) 

jutro zrobie juz mysle 2 h na pewno :) 

jedzeniowo bez zarzutu :)
sniadanie owsianka
obiad makaon brązowy, z sosem carbonara na jog naturalnym ze szpinakiem
podwieczorek serek wiejski
kolacja 2 jajka gotowane

oraz oczywiscie codziennie zaliczam masaż uda i brzucha ta bolącą szczotą:) a po tym masazu wyszczuplający balsam zobaczymy :)
a dzis znowu sesja z bankami chinskimi :) a uprzednio jakis peeling :)

aaa i dzis na amazonie nabyłam taki krem niby rewelacyjny na rozstepy zobaczymy :) revitol-strech marks, bo tubka 118 ml 23 funty:) ale mam nadzieje ze warto , bo nie znosze tych moich rozpadlin po ciązy.

mam nadzieje ze i u was dzis ok :) buziaki i trzymakjcie się dietowo i ćwiczeniowo :D :*


Dodaj komentarz

uda się czy się nie uda? :)

7 maja 2012 , Komentarze (8)

uda czy się nie uda doprowadzic do porządku moje uda?-oto jest pytanie ale pracuje nad tym :) 
no dobra przyznaje wczoraj oprocz masażu nic nie robiłam bo wyszedł spontaniczny grill imprezka u znajomych a wie wieczorem jak juz wrociłam to cwiczen nie bylo :)

ale po kolei :) wybralam sie wczoraj z moim dzieckiem an rowerek do parku i chciałam zaczepic tez kolezanke czy nie idzie do parku ale ze nie odbierała tel a mieszka blisko parku podeszłam do niej :) wypilismy kawke i wybiralismy sie do mnie na grilla, ale ze po drodze zahaczylismy o tesco by zrobic jakies zakupy , spotkalismy innych znajomych i propozycje ze moze wszyscy spotkamy sie u nich :) a wiec dlaczego nie :) i tak gdzies uzbierało sie 30 osób :) ale grill był superowy bo i dzieciaki zachowywały się jak aniołki(dosłownie), to jezcze spokojnie moge zaliczyc jedzeniowo ten grill do dietetycznych :) w sumie zjadłam 2 szaszłyki z piersi kurczaka i warzyw :)
no co prawda wpadło do tego jeszcze 4 czy 5 piw ale ogolny bilans dzienny nie wypadł zle :) 
w czoraj jakos tak piwo fajnie mi wchodziło jak nigdy :):)

ogolnie w ciagu dnia:
sniadanie owsianka z jablkiem i mlekiem, slodzikiem, cynamonem
2 sniadanie miska zupy pomidorowej chudej 
i potem w ramach grilla te 2 szaszłyki i piwa :)
a dzis jak rano wstalam to sie czułam delikatnie mowiąć srednio, jakos chyba przez diete zauwazylam ze mnie nawet zwykle piwo szybciej łapie:)
co do zdjatek to pamietam o nich spróbuje dzisiaj zrobic :)

co do masazu bankami chinskimi to odsyłam na you tube mozna sobie zobaczyc co i jak :) 
a i jeszcze dla udowodnienia przy okazji zrobie zdjecia tych moich ud zebyscie wiedziały o czym mówie :)

aaa i dziekuje za wszystkie słowa otuchy :* 

ps a teraz lece cwiczyc bo moje dziecko własnie zasneło :) 
buziaki :)
Dodaj komentarz

spadek wagi i spadek...samooceny

6 maja 2012 , Komentarze (10)

hej dziewczyny :) normalnie od wczoraj załapałam takiego doła ze hej....ale po kolei....
byłam wczoraj na zakupach upolowałam kilka sztuk bielizny oraz fajną kurtkę dzinsową taką krótką do czarnej maksi sukienki letniej i bylo wszystko fajnie az na gorze w pokoju przy swietle dziennym ujrzałam swoje uda.....normalnie masakra moim problemem nie jest cellulit na udach bo tam go pawie nie ma(wydaje mi się ze wymiękł od moich teningów:))ale problemem jest wewnętrzna strona ud...po prostu masakra.....obwisła jest i obleśna...nie wiem jakos wczesniej tego nie widzialam bo oglądam się przeważnie w sztucznym swietle w kuchni..a tu taki zonk normalnie....ale coz trzeba walczyc....wziełam się ostro za tę czesc ud i od wczoraj minimum 2 razy dziennie szczotkuje antycellulitisową szczotką , masuje olivką, uzywam sizalowej rekawicy do masazu i stosuje te kemy z eveline na tę czesc ud tez mam nadzieje ze to cos pomoze bo to po prostu załamka...z brzuchem juz sie pogodziłam...zaczynam go akceptowac a tu takie cos....rozwaliło mnie to wczporaj kompletnie.
w zwiazku z tym wczoraj nawet nie mialam ochoty przebierac się w te nowe kiecki i robic zdjec. obiecuje wam zrobic te zdjecia dzis albo jutro.

do cwiczen postanowiłam dodac takze cwiczenia na uda i posladki bo po oględzinach mojego ciała okazało się ze problem cellulitu mam ale na pupie, wiec jutrzejszy masaz bankami chinskimi skupi sie głownie na posladkach.

a i sie z piątku na sobote w nocy wyjasnilo czemu mnie w ten piątek tak na słodycze wzieło...w nocy przyszła :@-ale przynajmniej słodycze znowu mam na jakis czas z głowy, poza tym jak chce osiągnac te -10 kg do czewca to nie moge sobie na nic pozwalać!

w związku z wczorajszym pierwszym dniem @ odpuściłam orbiego a zafundowałam sobie marsz do centrum, czyli 8,8 km zrobiłam plus jeszcze 4 godziny łazenie po centrum. a wiec troszke kalorii wczoraj spaliłam.
wczorajsza dietka również wzorowo.

ps dzis ujrzałam na wadze ładny spadek 0,5 kg od ostatniego ważenia w piątek(aktualnie jest 104.7 kg), tylko ze nawet zbytnio przez ten wygląd moich nóg tak mnie nie cieszy....

ps2 mam nadzieje ze do polowy maja zejde juz z wagi trzycyfrowej.:)
Dodaj komentarz

moj pierwszy raz :)

5 maja 2012 , Komentarze (9)

noi stało się: ) miałam dzis swój pierwszy raz z bankami chinskimi, a mianowicie masaz na cellulit i powiem wam ze z pewnoscią bede go stosowac bo nie jest jakis bolesnhy czy cos :) po prostu dziwne uczucie, a ponoć daje super efekty zobaczymy:) oczywiscie uprzednio zrobiłam głeboki peeling cukrowo-kawowy :) a wiec mam nadzieje ze juz niebawem rezultaty:)

dzis jedzeniowo cos mnie opetało i choc mialam 1500 kcal to wyszlo słodyczowo-przekąskowo:) ale to byl jeden taki dzien dziecka i wiecej nie planuje bo rzeczywiscie jedzac cos slodkiego w ramach posilku potem chodzilam cały czas głodna a wiec nie bylo to mile uczucie :)

dzis od cwiczen odpoczynek dałam sie regenerowac miesniom bo choc probowałam dzis miesnie sie zbuntowały i po 10 minut orbitkowania odpuściłam :) ale od juta wracam do cwiczen :) dien przerwy i znowu jazda :)

kupilam sobie dzisiaj kiecke letnią ale nie wiem czy jest ok na mnie, najwyzej zrobie foty jutro, bo sama sukienka badzo fajna ale ja w niej juz nie, mam nadzieje ze do czerwca uda mi sie kolo 10 kg zrzucic(taki plan sobie dzis uknułam i bede sie go trzymac ) i wtedy moze fajnie bede w niej wygladac bo to rozmiar 16, tylko ze brzuch i uda wygladaja ochydnie wiec musze sie wziac porzadnie teraz za to zeby do lata zdążyc. a cel nr 2 to wesele kumpeli 7 lipca zeby jakos normalnie w kiecce wygladac, dzisiaj mierzylam jedną ale byla cos jak mini choc gora piekna ale moja nogi to balerony masakra musze nad nimi sporo popracowac bo sa oblesne mam na to 2 miesiace, ale mam nadzieje ze juz w miesiac cos zrobie bo mam 2 sukienki takie do kolan i jak bedzie pogoda chcialabym w nich chodzic :)
Dodaj komentarz