Właśnie tak, właśnie tak!!!
Cieszę się że piszę ten pamiętnik. Bardzo mnie motywuje, muszę zapisywać w nim moje poczynania odnośnie panowania nad pożeraniem wszystkiego i oczywiściemoich ćwiczeń. Muszę się przyznać że jem czasami biszkopty, upssss....
A jeżeli chodzi o ćwiczenia.... hmmm
Wczoraj byłam cały dzień poza domem i opuściłam dzień 6 z a6w, ale dziś już to nadrobiłam. Zrobiłam dzisiaj dzień 6 i 7. ojej ... ledwo żyję. Ale też cieszę się że póki co nie skończyło sie jak zawsze,
czyli *zrobię to pózniej*
Brakuje mi systematycznosci, mam też za dużo rzeczy na głowie... u mnie dzień nie wygląda zawsze identycznie. Często okazuje sie, że nagle muszę gdzies iść coś załatwić lub gdzieś pojechać i na rutynowe sprawy nie wystarcza czasu. Pózniej okazuje się że zapomniałam o czymś bardzo ważnym. TAK ZAPOMNIAŁAM!!! Ciągle o czymś zapominam, więc prowadzę ten pamiętniczek żeby samą siebie pózniej rozliczyć
SAMOKONTROLA PONAD WSZYSTKO!!!
Właśnie tak, właśnie tak!!!
Cieszę się że piszę ten pamiętnik. Bardzo mnie motywuje, muszę zapisywać w nim moje poczynania odnośnie panowania nad pożeraniem wszystkiego i oczywiściemoich ćwiczeń. Muszę się przyznać że jem czasami biszkopty, upssss....
A jeżeli chodzi o ćwiczenia.... hmmm
Wczoraj byłam cały dzień poza domem i opuściłam dzień 6 z a6w, ale dziś już to nadrobiłam. Zrobiłam dzisiaj dzień 6 i 7. ojej ... ledwo żyję. Ale też cieszę się że póki co nie skończyło sie jak zawsze,
czyli *zrobię to pózniej*
Brakuje mi systematycznosci, mam też za dużo rzeczy na głowie... u mnie dzień nie wygląda zawsze identycznie. Często okazuje sie, że nagle muszę gdzies iść coś załatwić lub gdzieś pojechać i na rutynowe sprawy nie wystarcza czasu. Pózniej okazuje się że zapomniałam o czymś bardzo ważnym. TAK ZAPOMNIAŁAM!!! Ciągle o czymś zapominam, więc prowadzę ten pamiętniczek żeby samą siebie pózniej rozliczyć
SAMOKONTROLA PONAD WSZYSTKO!!!
Nie jest gorzej niż wczoraj więc znaczy że jest w porządku. Czwarty dzień a6w za mną!!! HURRAAAA!!!
Myślę o dodaniu innych ćwiczeń na inne partie ciała, ale narazie jeszcze za wcześnie. Po a6w jestem jeszcze tak wyczerpana że muszę się przyzwyczaić.
Myślę o innych ćwiczeniach gdyż nie tylko mój brzuch potrzebuje pomocy. Figura typu jabłko... i co tu dużo mówić... szeroka w talii, wąskie biodra, płaski obwisły tyłek, szerokie ramiona i wielkie cyce, hmmmm.... coś pominęłam????
Jeju ile kompleksów... ale cokolwiek na siebie nie załozę to i tak mi się nie podoba. Może przeżywam coś w stylu kryzysu wieku średniego??? A może po ciąży czuję się stara, zmęczona i brzydka???
Wiem że nie mam co narzekać, że są ludzie którzy maja w życiu gorzej niż ja, tylko dlaczego porównywać się z nimi.
Muszę mierzyć wysoko i uczyć się od ludzi którzy wiele w życiu osiągnęli. Motywacja jak narazie jest, potrzebuję nauczyć się jeszcze systematyczności, lepiej pózno niż wcale. Mam piękne, zdrowe, mądre dzieci i lojalnego, odpowiedzialnego faceta, więc mam czas żeby zająć się trochę sobą. Więc jednak mam szczęście w życiu



i życzę tego wszystkim ludziom
DO DZIEŁA!!!!!
Co tu duzo mówić...nigdy nie ćwiczyłam i nie wiedziałam że to taka ciężka praca. Trzeci dzień a6w za mną, ale cóż... czuję zakwasy w każdej części mego ciała,
nigdy tego nie przeżyłam, jak miałam zakwasy to po prostu leżałam cały dzień i już. Teraz mając dwoje dzieci jest to niemożliwe.Nigdy nie uprawiałam żadnego sportu, żadne narty, czy tenis, biegi, po prostu nic.
We wszystkich programach tv o odchudzaniu mówią że to przejdzie. Pożyjemy-zobaczymy...
Jestem dobrej myśli, ale zaraz po zakończeniu ćwiczeń cała się aż trzęsłam, było mi niedobrze i rozbolała mnie głowa. Niewiele myśląc wskoczylam pod prysznic i o dziwo pomogło!!!
Normalnie to pewnie nigdy nie pomyślałabym o ćwiczeniu ale póki co jestem matką karmiącą więc diety cud czy głodówki odpadają. uznałam że koniec ze słodyczami i smażonym, no i oczywiście ćwiczenia...ehhhh
Ludzie zawsze mówią, że jak się karmi piersią to tak szybko się chudnie, dlaczego to u mnie nie działa????
Miałam powstrzymywać się od jedzenia słodyczy, ale jak to zrobić??? dookoła ciasteczka, cukierki, batoniki i inne pierdoły. mogłabym to wszystko wyrzucić w cholerę ale dlaczego odbierać przyjemność pozostałym???
Wczoraj skusiłam się na 2 małe kawałki ciasta, 3 wafelki w czekaladzie i 2 cukierki czekoladowe
, trochę się usprawiedliwię że wczoraj byli goście... wiem, to żadne usprawiedliwienie
Ale jestem z siebie dumna że po ich wyjściu ćwiczyłam a6w-dzień drugi
dzisiaj wszystko mnie boli ale jestem zadowolona. Tak poza tym nie wiedziałam że te ćwiczenia aż tak męczą, przecież to tylko 6 prostych ćwiczeń. Tylko muszę pamiętać że ja nigdy wcześniej nic takiego nie robiłam nie licząc lekcji wf-u w szkole podstawowej i średniej.... hmmmm... stare dobre czasy
muszę nad sobą popracować
tak to jest dobry moment! dziś zacznę swoją przygodę z odchudzaniem. Czy się uda??? Nie wiem, ale mam nadzieję że tak. Zaczynam dzisiaj bo jest okazja, dziś są urodziny mojej córci, już 8 urodzinki!!! och jak ten czas leci
ale oczywiście nic na to nie poradzę. Mój malutki synuś ma już prawie 4 miesiące, więc nadszedł czas na zajęcie się sobą.
PO WAKACJACH WRACAM DO PRACY
i za dużo czasu mi nie zostało.
Dzisiaj zaczęłam aerobiczną 6 Weidera, oj było ciężko
a jutro znowu, ale jestem dobrej myśli
NIECH MOC BĘDZIE ZE MNĄ!!!!!!!